Skocz do zawartości

Hosting dHosting.pl - 10% rabat!

  • wpisów
    106
  • komentarzy
    103
  • wyświetleń
    122197

O blogu

Blog nie jest finansowany z funduszy Unii Europejskiej

Wpisy na tym blogu

 

Zrozumieć feministki...

Socjalistyczna rzeczywistość każdego dnia serwuje nam niezliczone ilości palących problemów, nie znanych ludzkości w żadnym innym ustroju. I choćbyś człowiecze chciał się skupić na sprawach istotnych, takich jak: rozwój własnej firmy, zarobienie godziwych pieniędzy, założenie rodziny, zadbanie o wykształcenie i wychowanie potomstwa, rozwój własnych zainteresowań i spełnianie marzeń czy też bardziej ogólnonarodowych kwestii jak rozwiązanie problemu zadłużenia kraju, rozwiązanie problemu postrzegania Polski na arenie międzynarodowej (żebyśmy rzadziej byli kojarzeni jako naród pijaków i złodziei a częściej jako naród ludzi zdolnych, wynalazców, artystów, ludzi sukcesu) to się nie da, bo jak nie tematy zastępcze typu katastrofa smoleńska czy sprawa matki małej Madzi z Sosnowca, to problemy mniejszości takich jak geje, lesbijki, transseksualiści, feministki - atakują nas każdego dnia. Ale zanim skupię się na tych ostatnich, mała dygresja odnośnie wpisu poprzedniego. //////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////// DYGRESJA //////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////// Podobno żyjemy w kraju wolnym. Tymczasem okazuje się, że wolny obywatel Unii Europejskiej kolonii zwanej Polską, zakupiwszy grunt za własne pieniądze, skończywszy architekturę i urbanistykę, nie może sobie nawet postawić na tymże własnym gruncie szopy z desek, albowiem może zostać skazany za samowolę budowlaną! Sprawa dotyczy pana Waldemara Deski, muzyka z grupy Daab, który w Kazimierzu Dolnym wybudował sobie z desek taką oto ekologiczną szopę, po czym w niej zamieszkał: Fajna szopa? Ano fajna. Ładna, ekologiczna, przytulna, wiatr nie wieje, deszcz nie leje - czego chcieć więcej? Ano świętego spokoju. Niestety owa szopa bardzo przeszkadza urzędnikom i nadzór budowlany nakazał szopę rozebrać, a sąd skazał pana Waldemara Deskę na 8 miesięcy prac społecznych po 30 godzin w każdym miesiącu. Nadal macie przekonanie, że żyjemy w wolnym kraju? Miejmy nadzieję, że pan Deska wygra apelację w Trybunale Praw Człowieka w Straszyburgu i stanie się kolejnym gwoździem do trumny dla tego chorego ustroju. ////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////// KONIEC DYGRESJI ///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////// A wracając do feministek... Jest to chyba najbardziej pokręcony wytwór lewicowych problemów, jaki jest nam serwowany każdego dnia. Kobiety domagające się równych praw dla kobiet, które moim skromnym zdaniem są jednocześnie najmniej kobiecymi osobnikami płci żeńskiej jakie stąpają po tej ziemi. Wystarczy spojrzeć na feministki np. Kazimierę Szczukę i jej koleżanki z organizacji feministycznych, posłuchać ich wypowiedzi i już wiadomo o co chodzi. A raczej nie wiadomo? No dobrze, wiemy że feministki domagają się równych praw dla płci męskiej i żeńskiej. Ale jak to równych praw? Ktoś ładnie stwierdził, że feminizm kończy się wtedy, kiedy trzeba wnieść szafę na 8 piętro. Gdyby stwórca (dla osób wierzących) lub natura (dla osób niewierzących) chcieli, aby w rodzaju ludzkim panował Socjalizm i każda z płci miała równe prawa, to mężczyźni i kobiety mieliby identyczną budowę ciała, identyczne zdolności fizyczne jak i psychiczne oraz identyczne narządy rozrodcze i każda z płci mogłaby samodzielnie wydawać na świat potomstwo. Tak jednak nie jest, czyż nie? A więc skoro tak nie jest, to zapewne jest w tym jakiś cel. I cel ów feministki za wszelką cenę chcą zdeprecjonować. Tylko po co? Wszak każdy człowiek jest istotą wolną, rozumną, ma swoje cele, marzenia, plany, poglądy, upodobania i tak dalej. Ale każdy z nas został wyposażony w inne cechy, dzięki którym nadaje się zupełnie do innych celów. Jedni mężczyźni mają np. mizerną posturę ale za to wysokie IQ i nadają się do prac inżynieryjnych, wynalazków, zadań informatycznych, a inni mają solidną krzepę i nadają się do wyrębu lasów, budowy wszelkiego rodzaju obiektów czy pracy w kopalni. I nie ma w tym nic dziwnego. To samo dotyczy różnic pomiędzy poszczególnymi kobietami. Jedna może się bać widoku krwi za to ma anielską cierpliwość do wrzeszczących i biegających dzieci, inna zaś może dostawać kociokwiku zbliżając się do przedszkola, ale za to ma świetne opanowanie przy stole operacyjnym i nadaje się na pielęgniarkę. I dokładnie takie samo zróżnicowanie jest odnośnie płci męskiej i żeńskiej. W znacznie większej liczbie przypadków to mężczyźni są lepszymi drwalami, kierowcami, informatykami, pilotami, żołnierzami, górnikami, pracownikami firmy zajmującej się przeprowadzkami, natomiast kobiety lepiej sobie radzą w takich zawodach jak kwiaciarka, pielęgniarka, opiekunka do dziecka, sprzątaczka i tak dalej. I nie ma w tym nic dziwnego, każdy z tych zawodów jest potrzebny. Naturalnie, niektórzy faceci mogą się lepiej sprawdzać w kobiecych zawodach a niektóre panie w męskich. I w tym nie ma również nic dziwnego, wszystko zależy od danego człowieka. Celem istnienia każdego gatunku jest rozmnażanie. I co do tego nie ma wątpliwości, zarówno ptaki, ssaki, gady czy płazy łączą się w pewnym momencie w pary aby wydać na świat potomstwo, zapewniające przetrwanie ich gatunku. Ale żeby wszystko odbywało się tak, jak natura chciała, to samiec musi zapewnić wyżywienie rodziny, a samica musi się zająć wychowaniem potomstwa. Tak było zawsze i choćby wszystkie feministki świata się zjednoczyły i na Wielkim Murze Chińskim wypisały sprayem swoje postulaty o parytetach, to za Chiny Ludowe i Związek Radziecki żaden facet samodzielnie nie urodzi i nie wychowa dziecka. Bo jest to technicznie awykonalne. Choćby wszyscy geje świata się zjednoczyli i nie wiem jak starali, to na świat potomstwa bez pomocy kobiet nie wydadzą. Tak było, jest i będzie. I tego nie zmieni nic. A żeby zapewnić byt rodzinie, samiec musi mieć: a) Pracę, b) otrzymywać godziwe wynagrodzenie aby móc utrzymać siebie, żonę i dziecko. A żeby otrzymywać godziwe wynagrodzenie i mieć pracę należy: a) zlikwidować podatek dochodowy, b) zlikwidować vat, c) zlikwidować podatki od kupna / sprzedaży, darowizn i inne niepotrzebne, d) zredukować daniny dla państwa na utrzymanie jedynie niezbędnej garstki urzędników, policji i wojska by rodzina i ojczyzna były bezpieczne, e) zlikwidować chore przepisy uniemożliwiające rozwój firm i hamujące gospodarkę po to żeby kobieta mogła spokojnie: a) zajść w ciążę nie martwiąc się że: z jednej pensji rodzina nie wyżyje,
musi brać urlop macierzyński,
czy go w ogóle dostanie,
czy po powrocie z urlopu będzie miała jeszcze pracę,
b) urodzić dziecko i zająć się jego wychowaniem, c) jak dziecko podrośnie i będzie można je zostawić z babcią / rodziną / opiekunką i zdecydować czy: chce mieć kolejne dziecko,
chce zadbać o dom,
chce zająć się biznesem i otworzyć własną firmę,
chce iść do pracy,
chce zająć się rozwijaniem własnych zainteresowań czy robieniem czegokolwiek innego.
Lub zamiast punktów a i b od razu wybrać coś z listy c. Czy ów program jest w interesie wszystkich kobiet? Ano jest. Pytanie za sto rubli: przedstawiony powyżej scenariusz jest zbiorem postulatów feministek działających rzekomo na rzecz kobiet czy pewnego pana z muszką, który rzekomo kobiety obraża i chce zamknąć w domach? No więc właśnie. O co chodzi feministkom? Dziś w Polsat News można było zobaczyć konfrontację poglądów konserwatywnych z feministycznymi. Zapraszam do obejrzenia programu Tak czy Nie z JKM i przedstawicielką feministek, panią Dorotą Glac: http://www.youtube.com/watch?v=NZ3kFCPTXts Od 23 minuty możecie podziwiać kwintesencję myśli feministycznej. Jeśli ktoś mi powie o co im tak naprawdę chodzi, będę bardzo wdzięczny. A stwierdzeniem, że musi minąć wiele pokoleń aby kobiety uwierzyły że są mądre, pani Glac poprawiła mi humor na cały wieczór Na koniec poniedziałkowa audycja z radia WNET: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=P-fIMsSIc6I w której poruszane są tematy: I mój osobisty apel do kobiet: Drogie panie, jeśli koniecznie chcecie cokolwiek manifestować, to róbcie to będąc kobietami, a nie babochłopami. Teraz wystarczy przejść się ulicami polskich miast, żeby zobaczyć masę dziewcząt z krótkimi włosami, ubranych w męskie ciuchy, obcisłe jeansy, trampki, z tatuażami i fajkami w zębach. Kiedy wchodzę do sklepu z ubraniami nie wiem gdzie jest sekcja damska a gdzie męska. Czy nie czas najwyższy, aby powróciła normalność? Danuta Rinn śpiewała niegdyś, gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy... A ja się pytam, gdzie te kobiety?

Jurij

Jurij

 

Znalazłem w Polsce pracę marzeń...

Czułe powitania.   Kilka dni temu zdarzył się cud nad Wisłą, albowiem znalazłem w Polsce pracę swoich marzeń. Jako zapalony numizmatyk od dziecka marzyłem o tym, żeby kiedyś pracować w... kantorze. Może Wam się to wydać dziwne, ale od zawsze lubiłem gotówkę, podziwianie designu różnych banknotów, a przeliczanie plików wartościowych papierków emitowanych przez banki całego świata zaliczam do przyjemności. Także ucieszyłem się wielce, kiedy na jednym z polskich lotnisk zobaczyłem ogłoszenie, że poszukują pracownika na cały etat. Skontaktowałem się z pracodawcą, dopytałem o szczegóły i dostałem rzeczową odpowiedź.   Mianowicie istnieje trzymiesięczny okres próbny. A potem umowa o pracę i wynagrodzenie 2450 PLN brutto. Plus premie. Za co i czy w ogóle, tego już nie wiem. Trudno mi jednak wyobrazić sobie, jakimi ponadprzeciętnymi zdolnościami trzeba się wykazać przy użyciu kalkulatora i liczarki do banknotów, aby dostać premię.   No dobrze, pomyślałem. Ale zaraz, zaraz. Brutto? To ile dostanę na rękę? Błyskawiczne poszukiwania w sieci dały jasną odpowiedź - 1770 PLN z groszami.       Szybka kalkulacja co ja sobie za to kupię... I wyszło mi, że na dwa tankowania samochodu akurat na dojazdy do pracy i 3-krotne skromne zakupy po taniości w Biedronce powinno wystarczyć. A za co przeżyć cały miesiąc i jeszcze odłożyć na emeryturę, której znikąd nie dostanę? Zapytałem sam siebie i przejrzałem jak zwykle wiadomości. A tam - euforia, same dobre wieści! Polska gospodarka nigdy nie była w lepszej kondycji! Takiej nadwyżki budżetowej że ło ho ho to nie mieliśmy chyba nigdy! Tak niskiego bezrobocia i doskonałej sytuacji wszyscy mogą nam zazdrościć!   Naprawdę?   I żeby nie było niejasności - to nie jest wina pracodawcy. To jest wina wszystkich Polaków, że od 3 dekad żrą się między sobą wybierając za każdym razem socjalistyczne rządy spod znaku AWS, UW, SLD, PSL, PO, PIS i wszelkich innych tego typu wymysłów. A potem przez te socjalistyczne rządy są rabowani na każdym kroku i jeszcze się cieszą, bo dostają zasiłki, emerytury i wszelkiego rodzaju dodatki z plusem.   Rabowani, spytacie?  Ale jak to?   Ano tak to, że pracodawca aby móc zaoferować pracownikowi 2450 brutto co miesiąc, musi wyłożyć ponad 3 koła papieru, bo rząd zbiera od każdego pracownika haracz. Potem pracownik też musi odpalić rządowi prawie 1/3 swojej wypłaty w trybie natychmiastowym, bo podatek zusowski i inne są odliczane od wypłaty i dlatego pracownik dostaje na konto raptem 1770 z groszami. Ale to dopiero początek dojenia obywatela. Aby dojechać do pracy w kantorze musiałbym dwukrotnie zatankować samochód w ciągu miesiąca. Za 50 litrów paliwa muszę zapłacić około 260 złotych, co w miesiącu daje kwotę ponad 500 złotych. Ponad 50% ceny paliwa to są podatki, akcyzy i inne rządowe haracze. A nie daj Boże podczas podróży do pracy lub domu trafię na strażnika Teksasu z niezawodną suszarką w ręce i poleceniem służbowym załatania dziury budżetowej, to drugie tyle trafi do rządu w postaci mandatu. A będzie to już ponad 60% wynagrodzenia miesięcznego! Ale nic tam, grunt że praca jest. No ale jeść trzeba, więc po pracy można podjechać do pobliskiego dyskontu, żeby kupić zapasy jedzenia po taniości. No, prawie po taniości, bo ceny żywności i produktów wszelakich uzależnione są od ceny paliwa. Jeśli sprzedawca musi ponieść ponad 50% więcej kosztów dostawy na każdym litrze paliwa, to nie zrobi nikomu prezentu świątecznego, tylko stosownie podwyższy ceny dowożonego towaru. I nie zapominajmy o najważniejszym - kolejnym rządowym haraczu w postaci 23% podatku VAT, doliczanym do każdego artykułu pierwszej potrzeby. Czasami stawki są niższe, ale nie oszukujmy się - 23% wydawanych przez nas resztek wypłaty trafia znów do rządu. Gdybym rozmyślając o swoim tragicznym położeniu chciał się jeszcze z tego powodu upić  z rozpaczy - również mogę to zrobić! Taki dobrobyt. Pod warunkiem, że zapłacę rządowi dodatkowo akcyzę - czyli kolejny haracz wliczony w cenę alkoholu czy tytoniu. A że dbający o pracowników rząd zakazał ostatnimi czasy handlu w niedzielę, ograniczył tym samym przedsiębiorcom możliwości zarobkowe o 1/7. Istotną 1/7 tygodnia, bo niedziela to dzień, kiedy ludzie mają czas na zakupy. A jak najprościej zrekompensować sobie takie straty?   Podnosząc ceny sprzedawanych produktów. Ergo - wypłata starcza na jeszcze krócej.   Kiedy podliczycie sobie wszystkie momenty, w których rząd rabuje Was z Waszych ciężko zarobionych pieniędzy, wliczając w to co musi zapłacić pracodawca, co musicie zapłacić Wy w postaci zusu, vatu, akcyz, opłat drogowych, opłat za parkowanie, mandatów, danin, "składek", abonamentów, zezwoleń, opłat skarbowych i wszystkiego co wędruje do kasy okupującej Polskę rządu pomagdalenkowego, wyjdzie grubo ponad 87% Waszej wypłaty.   Niewolnik w starożytnym Rzymie oddawał swojemu właścicielowi 90% zarobionych pieniędzy. Ale przynajmniej dostawał za darmo wikt i opierunek. Współczesny niewolnik w okupowanej przez socjalistów Polsce nie ma takiego luksusu.   Gdyby rząd się nie wpier... w życie obywateli, tylko robił to co powinien - strzegł porządku i bezpieczeństwa kraju utrzymując pozytywne relacje dyplomatyczno - handlowe z innymi krajami oraz zapewniał wolność gospodarczą i niskie podatki, to pracodawca mógłby sobie pozwolić na zapłacenie pracownikowi 3 000 PLN na rękę, a taki pracownik mógłby sobie zatankować samochód za 200 zł, na miesięczne zakupy wydać kolejne 2-3 stówy, a resztę 2500 PLN - wydać na co chce, lub odłożyć.   Ponieważ współcześni niewolnicy nie mogą się nawet bronić, gdyż posiadanie broni bez zezwolenia jest nielegalne, ratują się jedynie ucieczką smutno spoglądając przez okna samolotów jak ich kraj jest niszczony i sukcesywnie zaludniany przez potomków banderowców.   Я не знаю, що більш сумує.   Tak. Nie wiem co jest bardziej smutne. Ucieczka z domu przed kataklizmem czy fakt, że w opuszczonym domu lęgną się pluskwy i karaluchy.      

Jurij

Jurij

 

Zaproszenie na Marsz Wolności i Suwerenności

Prezes prosił o przekazanie, co też niniejszym czynię. W najbliższą niedzielę 6 X 2013 roku o godzinie 12.30 w Warszawie (start na placu Trzech Krzyży) odbędzie się Marsz Wolności i Suwerenności organizowany przez Kongres Nowej Prawicy. Będzie to marsz upamiętniający odzyskanie przez Radę Regencyjną w październiku 1918 roku niepodległości Polski, która to niepodległość została później oddana w ręce Józefa Piłsudskiego z Polskiej Partii Socjalistycznej w dniu 11 XI 1918 roku. Kto chce uczcić odzyskanie niepodległości przez Polskę, może to uczynić w najbliższą niedzielę w Warszawie, a kto chce świętować oddanie władzy w ręce socjalistów i wziąć udział w corocznej zadymie "kto ma większe zasiłki" (lub kto ma za małe ) to będzie miał ku temu okazję w listopadzie. Normalny wpis jak dobrze pójdzie będzie jeszcze w tym tygodniu. W każdym bądź razie, z pewnością w październiku

Jurij

Jurij

 

ZaPROGRAMuj się - 25 maja lista 7

Tegoroczna kampania wyborcza do Europarlamentu, a raczej wojna medialna, którą opisałem w poprzednim wpisie Wojna Polsko - Polska, zaczęły przypominać Latający Cyrk Monty Pythona. Przez ostatnie 25 lat mogliśmy oglądać przedstawienie zapoczątkowane przez Kiszczaka ( zobacz także: The Kiszczak Show ) w którym to przedstawieniu różnej maści lewicowe partie udające podział na prawicę i lewicę zaciekle walczyły ze sobą i mieliśmy nieustające wojny pomiędzy AWS, SLD, PSL, UW, PO, LPR, Samoobroną, PIS, Palikociarnią i wszystkimi innymi dziwnymi tworami, w których członkami byli ci sami, namaszczeni przez Kiszczaka ludzie. W tegorocznych wyborach byłoby zapewne tak samo, gdyby nie drobny szczegół - doprowadzeni do ruiny finansowej i psychicznej Polacy, którzy mają już tego cyrku serdecznie dość. Postanowili więc poprzeć jedyną prawicową partię, której lider od kilkudziesięciu lat głosi niezmiennie te same wolnorynkowe poglądy. I nagle wszystkie zajadle walczące między sobą partię niczym sfora psów zaczęły atakować właśnie jego! Czyżby wyczuły zagrożenie? Nie da się tego ukryć: Nawet sam premier Tusk, który okradł Polaków podnosząc podatki, zmuszając miliony zdolnych Polaków do emigracji, podnosząc wiek emerytalny, rabując pieniądze z OFE i łamiąc prawo wtrącając się w rzekomo demokratyczne wybory, zamiast konstruktywnie odpowiedzieć na stawiane mu zarzuty, zaczął bredzić coś o kobietach: klik . A przecież wystarczy posłuchać wypowiedzi prezesa uważnie, aby się przekonać jakie faktycznie jest jego prywatne zdanie na temat kobiet: http://youtu.be/nTzZ_PK9g40 I najbardziej zdumiewającą rzeczą jest fakt, że nikt, ale to dosłownie nikt z dziennikarzy czy polityków konkurencyjnych Partii nie chce dyskutować na temat programu wyborczego! A program jest bardzo prosty i klarowny: Źródło: Kongres Nowej Prawicy To już ostatnia prosta na drodze do zwycięstwa, jeszcze tylko trzy ważne wydarzenia: Już jutro, w czwartek 22 maja o godzinie 18 na Rynku Głównym w Krakowie, odbędzie się wiec Kongresu Nowej Prawicy, na którym wystąpi sam lider Janusz Korwin - Mikke, najbardziej znani działacze oraz wyborcy. W 2011 roku na wiec przyszło 5000 osób. A ile osób przybędzie w tym roku? Więcej informacji: https://www.facebook.com/events/709214729117164/
W piątek 23 maja o 16:30 na Placu Biegańskiego w Częstochowie KNP będzie świętować zakończenie kampanii na Śląsku: https://www.facebook.com/events/1508250766062410/?fref=ts
A w piątek 23 maja o 18:30 na Placu Zamkowym w Warszawie odbędzie się ogólnopolski finał kampanii KNP z udziałem wszystkich najważniejszych przedstawicieli tej formacji: https://www.facebook.com/events/1425396927728014/
I najważniejsze - 25 maja widzimy się przy urnach z krzyżykiem przy liście numer 7! Najnowszy spot:

Jurij

Jurij

 

Zapomniany save

Tyle się ostatnio dzieje, że nawet nie mam czasu i siły dodać wpisu na blogu... Może to się uda dzisiaj nadrobić. Ostatnio naszło mnie na robienie porządków i w pokoju jak i na dysku. Sterty starych płyt, archiwalnych plików z poprzednich systemów operacyjnych jak i konfiguracji sprzętowych... Jest co wspominać Nie wiem jakim cudem, ale w starych plikach na względnie nowym dysku znalazłem save'y z gry, która kilkanaście lat temu niewątpliwie wstrząsnęła światem gier komputerowych, a której nigdy nie udało mi się ukończyć. The Grand Theft Auto III, bo o niej mowa, w momencie swojego debiutu miała całkiem spore wymagania sprzętowe. Wymagania z wikipedii: Pentium III 450 MHz CPU
64 MB RAM
16 MB karta graficzna z obsługą DirectX
karta dźwiękowa obsługująca DirectX
8x CD-ROM
500 MB HDD
system operacyjny 98 / ME / NT / 2000 / XP / Vista
DirectX 8.1
Chociaż wątpię, aby na takim sprzęcie ta gra płynnie działała. Pamiętam bardzo dobrze, że na moim Pentium II 350 MHz, 128 MB RAM, 8 MB karcie Riva 128 i dysku 6,4 GB Seagate Medalist mogłem tylko pomarzyć o uruchomieniu tego tytułu, a jedynie osoby posiadające przynajmniej 1GHz procesor mogły się cieszyć płynną rozgrywką. Dopiero jak w domu pojawił się służbowy laptop Asusa z procesorem 1,4 GHz, można było zacząć odkrywanie Liberty City. Ale nie pamiętam czemu porzuciłem wówczas rozgrywkę... Przez te 10 lat zmieniło się dosłownie wszystko. Człowiek się zestarzał, technika poszła do przodu, świat IT jak i gier komputerowych również zmienił się nie do poznania. Nawet 4-letni smartphone z przeciętną specyfikacją poradzi sobie z uruchomieniem GTA III, ba - nawet w wersji mobilnej doczekaliśmy się także Vice City jak i San Andreas. Jako wielki miłośnik tej serii z sentymentem ponownie zainstalowałem GTA III na moim PC. Tym razem na Core2Duo E8400 2x3GHz, 4 GB RAM, GF9600 GT z 512 MB DDR3 256bit nie ma mowy o jakimkolwiek lagowaniu, przycięciach czy problemach z uruchomieniem gry Twarde 60 fps cieszy. Mimo, że wszystko inne się zmieniło, Liberty City pozostało niezmienione. I chociażby za to chwała Rockstar Games. Najwyższa pora wsiąść do lśniącego Infernusa, włączyć Head Radio i dokończyć dzieło rozpoczęte 10 lat temu

Jurij

Jurij

 

Zamki Na Piasku

Pstryk i mamy połowę lipca. Ależ ten czas pędzi. Zupełnie jak ogólnopolska amnezja, bo czy ktokolwiek oprócz mnie jeszcze pamięta, że kilka tygodni temu była jakaś afera taśmowa? Ależ skąd. Kto by się tam przejmował skorumpowanym rządem, degrengoladą moralną czy obyczajową na najwyższych poziomach polskiej dyplomacji. Kelnerzy którzy nagrali te smutne "taśmy prawdy" mieli w mediach swoje 5 minut i mogli się poczuć jak celebryci. Winni zostali ukarani. Nie, nie - rząd nie podał się ze wstydu do dymisji. Albowiem na zielonej wyspie winnym okazali się ci co dokonali nagrań i ci, którzy je opublikowali. Tak więc prokuratura dobrała się do biznesmena, który rzekomo zlecił te nagrania oraz do redakcji Wprost, która ośmieliła się je opublikować. Ba, redakcja została ukarana także karą 500 000 PLN oraz wkrótce może spodziewać się kolejnych konsekwencji od adwokata Romana Giertycha, który również był niechlubnym bohaterem zarejestrowanych nagrań. Fot.: Roman Giertych Spełnienie roszczeń złotoustego Romana może kosztować Redakcję Wprost nawet 30 000 000 PLN (trzydzieści milionów polskich złotych). Nu, ale jak się doprowadza kraj do ruiny, robi 4 biliony PLN długu, przekręty na ciężkie miliardy etc. to takie grosze nie robią już na nikim żadnego wrażenia. Aby wstrząsnąć opinią publiczną i być może odwrócić uwagę od niewygodnej afery, media zajęły się niejakim profesorem Chazanem, który odmówił wykonania aborcji oraz odmówił polecenia innego lekarza, który by tej aborcji dokonał. Nie będę się rozprawiał na temat samego aktu aborcji. Skupię się jedynie na absurdzie istoty całej sprawy. Prof. Bogdan Chazan Otóż prof. Chazan stracił swoje stanowisko za brak wykonania aborcji, która widocznie była sprzeczna z jego sumieniem. Jakby na to nie patrzeć, to zabijanie istoty ludzkiej. Nawet sama prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz Waltz, zabrała głos w tej sprawie i razem z mediami zaatakowała profesora. Z resztą to nieistotne dlaczego prof. Chazan odmówił wykonania aborcji. Mógł mieć kiepski dzień, kłopoty rodzinne, mógł być zdenerwowany, nie wyspany, mógł zwyczajnie nie lubić wykonywać tej konkretnej czynności, nie znać się na tym lub cokolwiek innego. Ba, jeśli jego zdaniem wykonywanie aborcji jest sprzeczne z jego wiarą, prawem czy sumieniem, to jakim prawem zmusza się człowieka do wskazywania innego lekarza i bycia zamieszanym we współudział w tym czynie? Pacjentka zamiast robić medialną aferę, powinna była się udać do innego lekarza, który by tę aborcję wykonał. Tak samo jest w każdej innej sprawie. Jeśli dany informatyk specjalizuje się w systemach Linuxowych i nie chce się podjąć naprawy komputera z systemem Mac OS, to ma do tego pełne prawo i nigdzie nie jest powiedziane, że musi polecać konkurencję. Każdy ma rączki, nóżki, rozum i internet - znajdzie sobie fachowca, który naprawia komputery z logiem nadgryzionego jabłka. Jeśli dany mechanik samochodowy nie czuje się na siłach, aby naprawić Corvettę Z06, natomiast specjalizuje się w Matizach, to nie można mieć o to do niego pretensji i trzeba zwyczajnie poszukać serwisu obsługującego Corvetty. Czyż nie? W normalnym kraju owszem. W Polsce "pokrzywdzony" klient będzie bluźnił na mechanika i domagał się, by ten stracił posadę. Ludzie, na jakim świecie my żyjemy? Okazuje się, że w świecie, w którym wolno kraść i marnotrawić miliardy, doprowadzać całe kraje do ruiny finansowej i wyniszczenia demograficznego, prowadzić wojny pod pretekstem "walki o demokrację", a jednocześnie nie można już nawet dać komuś w pysk, za wyrządzone krzywdy! Ta historia ciągnie się już od kilku dekad. Niejaki Michał Boni (z prawej, szerzej znany jako TW Znak), będąc agentem w czasach PRL, który donosił na ludzi i niszczył ludziom życie na tyle skutecznie, żeby do dziś po manewrach Kiszczaka piastować wysokie stanowiska, wyparł się swojej agentury oraz publicznie oczernił Janusza Korwin - Mikke, nazywając go kłamcą i kilkoma innymi epitetami. Do dnia dzisiejszego za te oszczerstwa nie przeprosił. Janusz Korwin - Mikke od ćwierćwiecza obiecywał, że jeśli nadarzy mu się taka okazja, a p. Michał Boni go nie przeprosi, to zwyczajnie da mu w pysk. Była to jedna z jego najbardziej charakterystycznych obietnic wyborczych, którą kilka dni temu raczył był dotrzymać. P. Michał Boni zamiast zwinąć się w kulkę i okryć się wstydem, poleciał ze skargą do mediów i rozpętała się afera. Nie będę chwalił ani potępiał czynu Janusza Korwin - Mikkego, bo jest to jego prywatna sprawa. Warto jednak posłuchać rzeczniczki Kongresu Nowej Prawicy: Po całej aferze poparcie dla KNP wzrosło do 10-12%. Dziwi jednak nadal wysokie poparcie dla Platformy, ale cóż. I ten zamek na piasku się wkrótce zawali. A propos. Pewien mieszkaniec Kołobrzegu, 28-letni bezrobotny konserwator zabytków, postanowił z nudów budować zamki z piasku. Te spodobały się wczasowiczom i zaczęli wspierać go datkami. Pomysłowy budowniczy poszedł o krok naprzód, założył firmę i wystąpił o unijną dotację. Otrzymał z Wojewódzkiego Urzędu Pracy bezzwrotną dotację w wysokości 40 tys. zł na budowanie zamków z piasku. No cóż, skoro Unia Europejska potrafiła wydać już 2 biliony euro na walkę z Globalnym Ociepleniem (na które nie ma żadnego wpływu), to czymże jest raptem 10 000 Euro z Waszych podatków, na budowanie zamków z piasku? A o tym jak bardzo piaskowy zamek, zwany Unią Europejską, jest bliski zawalenia się, opowiadają nasi czterej wysłannicy do Parlamentu Europejskiego: CEP Janusz Korwin Mikke,
CEP Michał Marusik,
CEP Jarosław Iwaszkiewicz,
CEP Stanisław Żółtek.
Więcej autentycznych i szczerych do bólu relacji na żywo wprost z Brukseli znajdziecie każdego dnia tutaj: klik . W tej całej beznadziei jedynym pocieszeniem jest to, że te unijne czy pookrągłostołowe zamki piaskowe długo już nie postoją.

Jurij

Jurij

 

XX-lecie Dyktatury

W jednym z ostatnich odcinków MaxTV pan Mariusz Max - Kolonko zastanawiał się, czy Polsce potrzebny jest dyktator? Niewątpliwie. Dyktatury dzielą się na dobre i złe, a demokracja jest zawsze głupia - jak mawia z kolei znany polski polityk. Dlaczego o tym piszę? Albowiem dziś, 20 lipca 2014 roku mija 20 lat odkąd urząd prezydenta Republiki Białoruś objął najbardziej znany współczesny europejski dyktator - Aleksander Łukaszenko. Dokładnie 20 lipca 1994 roku, ślubując na konstytucję Republiki Białoruś, jeszcze pod (zakazanymi dzisiaj symbolami) biało-czerwono-białą flagą i herbem Pogoni, złożył przysięgę na wierność narodowi białoruskiemu. Trzeba przyznać, wierności tej dotrzymał i z władzy nie zamierza rezygnować. Dla swoich potrzeb zmienił konstytucję oraz symbole narodowe, czego wielu Białorusinów nie może mu wybaczyć. Jeśli obserwujecie relacje z tego kraju, zwłaszcza podczas demonstracji, wszyscy demonstranci protestują z zakazanymi dziś symbolami: Legalna i obowiązujaca flaga wygląda tak: Przez te XX lat Białoruś zmieniła się z republiki poradzieckiej... no właśnie w co? Byłem trzykrotnie na Białorusi i o ile stolica wygląda rewelacyjnie (naprawdę zachęcam na wycieczki do Mińska) o tyle pozostałe rejony prezentują się raczej skromnie. Ludzie żyją skromnie, ale czy są nieszczęśliwi? Wielu Białorusinów narzeka na inflację, drożyznę, bezrobocie, represje ze strony władzy, pękające w szwach od więźniów politycznych zakłady karne, wzrost pijaństwa, rozrost biurokracji, korupcji, ubogą służbę medyczną etc. Ale trzeba przyznać, że wielu (nie spiskujących przeciwko władzy, nie biorących udziału w antyrządowych demonstracjach) żyje sobie wierząc w swojego prezydenta. Nie oszukujmy się, wybory na Białorusi są fałszowane i będą fałszowane. Tak samo jak w Polsce. Ale wiele starszych osób, wszyscy zatrudnieni w urzędach i państwowych zakładach, emeryci, renciści, rolnicy, wojsko i milicja stoją murem za prezydentem. Młodzi z kolei dostają do wyboru 9 różnych kandydatów z opozycji (tak było w wyborach parlamentarnych w 2010 roku) i wynik takich wyborów jest z góry wiadomy. Z resztą to samo jest w Polsce. Choćby nie wiem jakie jeszcze przekręty Platformy Obywatelskiej wyszły na jaw, to emeryci, renciści, pracownicy na ciepłych posadkach ZUS'u czy innych urzędów państwowych, ich rodziny i wszyscy umoczeni w konotacje polityczne będą głosować na PO, bojąc się o swój własny tyłek i mając w nosie losy narodu polskiego. Stąd takie a nie inne wyniki PO czy PiS. Różnica natomiast jest taka, że Łukaszenko prędzej czy później umrze lub zostanie zgładzony. Polska pod tym względem ma znacznie mniej szczęścia, bo nawet jeśli wyeliminujemy Tuska, na jego miejsce czeka kilkudziesięciu partyjnych kolegów gotowych kontynuować jego barbarzyńską złodziejską politykę. Fot.: Centrum Mińska, początek Prospektu Niezależności, pod tymi kopułami znajduje się centrum handlowe Stolica. Fot.: Dworzec główny w Mińsku. Fot.: Plac Zwycięstwa w Mińsku. Fot. Mińsk - dzielnica Niemiga, z prawej dom handlowy Rublowskij. Fot.: Mińsk - Niemiga. Na środku widać Wyspę Łez. Fot.: Mińsk. Fot.: Mińsk - Nowoczesna Biblioteka. Fot.: Mińsk - Biblioteka nocą. Fot.: Mińsk - Pałac Republiki Wyjazd na Białoruś jest sprawą łatwiejszą, niż się wydaje. Trzeba sobie wykupić ubezpieczenie w towarzystwie Europa (jedyna firma, w której można kupić ubezpieczenie) oraz osobiście złożyć w Warszawie na ulicy Wiertniczej w Ambasadzie Republiki Białoruś wniosek o wizę. Wniosek rozpatrywany tego samego dnia kosztuje 50 euro, natomiast w ciągu 2-3 dni roboczych wiza do 10 dni kosztowała 25 euro. Nie są to wielkie pieniądze, mniej więcej tyle samo trzeba wydać (a nawet więcej) na PKP, żeby dojechać do granicy. Potem przesiadka na pociąg do Brześcia czy Grodna i już można cieszyć się Białorusią. Z Grodna czy Brześcia można kupić bilet na pociąg do Mińska. Pociągi są tanie, bardzo bezpieczne, wygodne, zadbane i punktualne. Deklasują PKP pod każdym względem. Wszędzie jest niesamowicie czysto i bezpiecznie. Bardzo łatwo spotkać na każdym kroku Milicjanta. Różnica między białoruskim Milicjantem a polskim Policjantem jest taka, że pierwszy stoi i pilnuje bezpieczeństwa, a w razie problemu z uśmiechem służy pomocą, natomiast polski Policjant z reguły musi wyrobić normę, więc doszukuje się, czy Twoja puszka coca - coli nie jest czasem piwem lub czy nie przekroczyłeś na rowerze dozwolonego limitu prędkości, by czym prędzej wlepić Ci mandat. Pod tym względem zdecydowanie wolę Białoruś. A w Mińsku można robić co się chce, zwiedzać co się chce, podróżować do pozostałych zakątków Białorusi. Podstawowa znajomość rosyjskiego jest wskazana, aczkolwiek młodzi Białorusini raczej znają angielski więc w razie czego można liczyć na pomoc. Ludzie są tam bardziej życzliwi, niż w Polsce. Nie będę wychwalał Aleksandra Łukaszenki. Wiele elementów jego polityki mi się nie podoba. Jest beznadziejny w sprawach ekonomicznych. Fot.: 200 000 rubli białoruskich - najwyższy nominał, równowartość ok. 60 PLN. Gdy byłem na Białorusi ostatnio, najwyższym nominałem było 100 000 rubli. Jeden dolar USD kosztował wtedy około 3000 rubli. Teraz dolar jest wart ponad 10 000 rubli, a za banknot 200 000 rubli o najwyższym nominale można niewiele kupić. Tak bardzo beznadziejny jest Łukaszenka z ekonomii. Ale to dzięki jego rządom Białoruś utrzymuje jako takie stosunki z Rosją i Mińsk wygląda jak na zdjęciach powyżej, a nie tak: jak Kijów - stolica sąsiedniej Ukrainy. Ale czy na to ktokolwiek w "Polskich" pro-europejskich euro-socjalistycznych mediach zwróci uwagę? Nie sądzę. Wielu Białorusinów będzie się modlić, by batiuszka Łukaszenko rządził jak długo Buk da. I oby w Białorusi nie dochodziło do takich tragedii, jak na Ukrainie, gdzie BUK odebrał życie prawie 300 pasażerom malezyjskiego samolotu, a w wyniku działań wojennych zginęło jeszcze więcej niewinnych ludzi. Mimo, że młodzi chcą zmian. Potrzebnych zmian. Tylko czy którykolwiek z opozycjonistów będzie w stanie rządzić twardą ręką zachowując niezależność Białorusi, a jednocześnie wprowadzić potrzebne Białorusinom reformy? Oto jest pytanie.

Jurij

Jurij

 

Wyniki wyborów

Czułe powitania.   Tak zwane wolne media w tak zwanym wolnym kraju za jaki uważana jest Polska podały wyniki wyborów na prezydenta stolicy. Całość znajdziecie tutaj: https://wiadomosci.onet.pl/wybory-samorzadowe/wybory-samorzadowe-oficjalne-wyniki-wyborow-na-prezydenta-warszawy/1qjg59j   Rafał Trzaskowski - 56,67 proc. Patryk Jaki 28,53 proc. Jan Śpiewak - 2,99 proc. Marek Jakubiak 2.99 proc. Justyna Glusman 2,32 proc. Andrzej Rozenek - 1, 5 proc. Jacek Wojciechowicz - 1,01 proc. Piotr Ikonowicz 0.82 proc. Sławomir Wawrzyniec 0,72 proc. Paweł Tanajno - 0,42 Jakub Stefaniak - 0,31 proc. Jan Potocki 0.24 proc. Krystyna Krzekotowska 0,18 proc.   Ale czy na pewno? Kandydatów było 14, to raz. Nawet po wyborach prawica jest ignorowana, to dwa. W niektórych okręgach liczba wyjętych kart do głosowania przekroczyła liczbę wydanych kart, co oznacza frekwencję przekraczającą 100%, a to ilustruje uczciwość takich wyborów. To trzy.   A raz i dwa i trzy oznacza, że macie swoją demokrację. 37 lat po wprowadzeniu Stanu Wojennego przez Wojciecha Jaruzelskiego i Wojskową Radę Ocalenia Narodowego wybraliście na radną Waszej stolicy jego córkę - Monikę Jaruzelską.   Gratulacje!   Zdecydowanie nie pozdrawiam.   Jurij

Jurij

Jurij

 

Wyłącz TV - włącz myślenie, czyli przedsmak kolejnego wpisu

Od paru dni nie mogę znaleźć czasu, aby napisać kolejny wpis. Mam nadzieję, że niebawem się to zmieni, bo nazbierało się materiału, oj nazbierało Tymczasem jako aperitif do kolejnego wpisu polecam Wam obejrzenie dwóch filmików nagranych przez kolejny głos zdrowego rozsądku. Zapraszam do Podziemnej TV, z której dowiecie się: 1. Że żyjecie w matrixie wykreowanym przez media i tak naprawdę Wasze oczekiwania od Państwa są nierealne, bo na świecie nie ma nic za darmo. Nie istnieje darmowa służba zdrowia, darmowa edukacja, darmowa ochrona Policji, straży i tak dalej: 2. Dowiecie się także, jak jesteście okłamywani przez rząd oraz polskie media: Więcej na temat rządu i mediów (i nie tylko ) już w najbliższym wpisie. Kiedy? Mam nadzieję niebawem.

Jurij

Jurij

 

Wycieczka do Paryża

Czułe powitania.   Kiedy patrzę na sytuację w Polsce, czuję się jak osoba chora na bulimię tuż po posiłku.  Aby ukoić zdruzgotane nerwy czas na zmianę otoczenia. Wszak podróże kształcą, otwierają oczy, pozwolą odetchnąć innym powietrzem. Dlaczegóż by nie wybrać się do Paryża? Wszak to miasto miłości, kultury, pięknych uroczych zabytków...       Można by powiedzieć kolebka Europy. A przecież towarzysz Kaczyński obiecał nam ostatnio, że w Polsce za 15-20 lat, bo wcześniej się nie da, będzie tak samo jak na zachodzie od naszych granic pod każdym względem!        Ale po co czekać 15 - 20 lat? Możemy złapać ukochaną osobę za rękę i już teraz udać się do miasta miłości, zobaczyć Wieżę Eiffle'a, Pola Elizejskie, Luwr i całą masę innych atrakcji. Zapraszam na wycieczkę do współczesnego Paryża na zachodzie od naszych granic.         Po tak wspaniałej wycieczce, może warto sobie odświeżyć także Wołyń?   Pozdrawiam,   Jurij

Jurij

Jurij

 

Wszyscy jesteśmy kryminalistami

Ten krótki filmik zmontowanych wypowiedzi Wojciecha Cejrowskiego, Janusza Korwin - Mikke, Mariusza Max - Kolonko i Stanisława Michalkiewicza jakże daje do myślenia: Niestety po wielu dekadach Socjalizmu znaczna większość obywateli Polski nie jest w stanie żyć bez urzędników. W ludzkich głowach zakotwiczył się strach, że to co niezgłoszone do urzędu, jest nielegalne. Doszło do takich patologii, że ludzie nie potrafią już bez obcego sobie urzędnika prowadzić interesów, wykonać drobnego remontu czy ściąć drzewa na własnym podwórku. Najwyższy czas skończyć z tą biurokratyczną paranoją i pozwolić ludziom żyć ich własnym życiem.

Jurij

Jurij

 

Wolontariusze Owsiakowi Ślą Pieniądze

Dziś odbędzie się 22 finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy. Od 22 lat Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zbiera pieniądze na określony cel pomocy medycznej, w tym roku na "specjalistyczny sprzęt dla dziecięcej medycyny ratunkowej i na godną opiekę medyczną seniorów". Głównym punktem finałów WOŚP były koncerty w największych miastach Polski, na których grały znane zespoły, a na ulicach całej Polski (i miejscach zamieszkiwanych przez Polonię na świecie) wolontariusze zbierali pieniądze do puszek. Koncerty kończą się pokazem sztucznych ogni ( tzw. światełkiem do nieba), a przez cały dzień wydarzenie jest transmitowane przez TVP. W ostatnich latach doszły także takie atrakcje, jak możliwość licytacji przedmiotów, licytacji złotych serduszek i innych gadżetów, często ofiarowanych przez znane osoby. Brzmi super, idea bardzo szczytna. Ale czy na pewno? Zawsze byłem sceptycznie nastawiony do tej imprezy. Nie dlatego, żebym uważał pomaganie za coś złego. Irytowała mnie sama koncepcja zbiórki pieniędzy raz w roku. Wszak ludzi w potrzebie znajdziemy każdego z 365 dni w roku, czyż nie? Dlatego zawsze preferowałem takie instytucje jak Caritas czy fundacje min. Św. Brata Alberta, które niosą pomoc 24h/dobe, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku i bez zbędnego pajacowania. Dopóki Owsiak zbierał "na dzieci" jakoś przymykałem na to oko. Ale ostatnio cele zbiórki się zmieniły, co wzbudziło moje podejrzenia i zaczęły się nasuwać pytania: czy faktycznie te pieniądze trafią do potrzebujących?
skąd pewność, że zakupiony sprzęt będzie potrzebny i nie trafi do magazynów?
czy aby na pewno młode osoby, a szczególnie dziewczyny, powinny same chodzić z dużą ilością zebranej gotówki?
Tegoroczna zbiórka "na godną opiekę medyczną seniorów" załącza czerwoną lampkę. Wszak od połowy XX wieku żyjemy w socjalizmie, w którym to każda osoba przez całe życie odkłada składki to Zakładu Ubezpieczeń Społecznych właśnie po to, by na stare lata mieć zapewnioną rentę / emeryturę i godne życie. Więc po co ta zbiórka? Jeśli system emerytalny nie działa (a doskonale wiemy, że nie działa i działać nie może bo każdą piramidę finansową prędzej czy później szlag trafi) może warto go zlikwidować i pozwolić ludziom samym dbać o swoją przyszłość? A jeśli działa, to po co ta zbiórka? Rząd popiera WOŚP, media reżimowe popierają WOŚP. Dlaczego? Mówił o tym min. Mariusz Max - Kolonko w swoim odcinku Kumbaya Poland: WOŚP ma na celu: odwrócenie uwagi społeczeństwa od bieżących problemów,
pacyfikowanie nastrojów społecznych pod pretekstem szczytnego celu,
odciążyć ministerstwo zdrowia.
Ale jak to? Ano tak to. Skoro wszyscy Polacy tak czy siak płacą w składkach i podatkach ciężkie pieniądze na utrzymanie publicznej służby zdrowia, a minister zdrowia wie, że Owsiak zbierze 40 - 50 milionów PLN, to co może sobie zrobić z tą kasą? Ano może sobie z nią zrobić co chce. Po co ma kupować sprzęt do szpitali, skoro zrobi to Owsiak? Gdyby nie było przymusowych składek zdrowotnych, idea WOŚP byłaby jak najbardziej słuszna. A tak? Co zrobi z tą forsą minister, możemy jedynie przypuszczać. A co zrobi z nią Owsiak? Tutaj też pojawiły się niejasności. Reporter TV Republika zadał Owsiakowi proste pytanie, zobaczcie jak zareagował: http://www.youtube.com/watch?v=KCGyV4O6RmA A co jest finansowane z pieniędzy zbieranych przez WOŚP? Warto się zastanowić, czy lepiej będzie jeśli nasze ciężko zarobione pieniądze wrzucimy do puszki uśmiechniętej nastolatki w zamian za naklejane serduszko i złudne poczucie czystego sumienia, czy zaniesiemy je wprost do najbardziej potrzebujących, np. do Caritasu czy jakiejś parafialnej fundacji...

Jurij

Jurij

 

Wojna Polsko - Polska

Moi drodzy, Trzeba to powiedzieć jasno - mamy w Polsce wojnę i działania wojenne wojsk reżimowych nasilają się w tempie nieprawdopodobnym. Nie bez przyczyny, albowiem lista numer 7, na którą zagłosowanie jest naszym patriotycznym obowiązkiem w dniu 25 maja, osiąga w sondażach (CBOS z dnia 4 maja 2014) pierwszy w historii dwucyfrowy wynik 10%: i tym samym Kongres Nowej Prawicy staje się trzecią siłą w kraju. Oni już to wiedzą i zaczynają się panicznie bać. Ten strach jest widoczny w ich najświeższych czynach i wszystkie siły reżimu przeszły z punktu pierwszego i drugiego do trzeciego. Albowiem Mahatma Gandhi, słynny indyjski filozof, powiedział kiedyś: Otóż przez ostatnie 25 lat Janusz Korwin - Mikke był ignorowany (nie był pokazywany w reżimowej telewizji i innych mediach), a jeśli już to ośmieszany na każdym możliwym kroku. Mówiono o nim jako o błaźnie w muszce, oszołomie, wariacie z szalonymi poglądami. Teraz przedstawiciele reżimu już wiedzą, że 10% wynik to nie przelewki i wytaczają swoje najcięższe działa w rzekomo wolnym i rzekomo demokratycznym kraju, za jaki powszechnie uważa się Polskę. Gdyby Polska była faktycznie krajem wolnym i demokratycznym, każde ugrupowanie miałoby takie same prawa na prezentowanie swojego programu i postulatów, łącznie z obiektywnymi wywiadami czy debatami w programach telewizyjnych. Tymczasem jest zupełnie na odwrót, postanowiłem wynotować najbardziej bulwersujące działania aparatu reżimowego, podjęte przeciwko KNP. Jakie to działania? 1. Od kilku dni trwał zmasowany atak DDOS na witrynę lidera Kongresu Nowej Prawicy. Strona była notorycznie niedostępna: na szczęście prezes był na to przygotowany i jego wpisy na Facebooku, który ma z pewnością o wiele lepsze serwery i zabezpieczenia, śledzi tygodniowo już ponad 3 000 000 osób. Ponadto witryna została przeniesiona do chmury i już jest dostępna. 2. Premier Donald Tusk, którego obowiązkiem jest wypełnianie obietnic wyborczych, nie dość że tych obietnic nie dotrzymał i publicznie przyznał się do kłamstwa oraz faktu, że nie zamierza tych obietnic realizować, powiedział: Link do źródła: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Tusk-moje-zadanie-to-nie-dopucic-do-zwyciestwa-eurosceptykow,wid,16607137,wiadomosc.html?ticaid=112bb7 Tym samym premier przyznał, że w Polsce nie ma wolności poglądów politycznych i zasady demokracji nie mają kompletnie żadnego znaczenia, bo najważniejsze jest zdanie partii rządzących. Niezwykle interesującą kwestią jest także zagadka od kogo premier otrzymał takie polecenie. 25 maja mamy niepowtarzalną okazję powiedzieć premierowi, co na ten temat myślimy, głosując na listę numer 7. Komentarz prezesa KNP na temat tego skandalicznego zachowania premiera: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/janusz-korwin-mikke-tusk-bezczelnie-oglasza-ze-sfalszuje-wybory/5lsyj 3. Telewizja publiczna ma obowiązek pokazywać przedstawicieli KNP i czyni to w specyficzny dla reżimu sposób. Wydawać by się mogło, że telewizja powinna w obiektywny sposób pokazywać polityków z poszczególnych frakcji i wypytywać ich o takie sprawy jak: program partii,
motywację ich działań,
cele, jakie sobie postawili
i tak dalej. Tymczasem po obejrzeniu kilku wywiadów z różnymi ludźmi popierających Kongres Nowej Prawicy mam wrażenie, że zadaniem redaktorów było: ośmieszyć rozmówcę,
wyciągnąć konkretne informacje dla potrzeb reżimu,
doczepić się do kontrowersyjnych, często prywatnych opinii poszczególnych członków partii,
nastraszyć Polaków przed głosowaniem na to ugrupowanie.
Zrobiłem zestawienie wywiadów, które moim skromnym zdaniem najlepiej obrazują negatywne nastawienie mediów do Kongresu Nowej Prawicy oraz pokazują jak dzielnie można się przeciwstawić ostrzałowi reżimowemu, odpowiadając kontratakiem. Przesłuchanie w reżimowej TVN 24 - tow. Bogdan Rymanowski versus Janusz Korwin - Mikke: http://www.youtube.com/watch?v=OZTO6x7usKQ Wypytywanie o informatorów, powtarzanie pytań, typowy dla bezpieki schemat przesłuchania. Przesłuchanie w reżimowej TVP Info - tow. Piotr Kraśko versus Wojciech Cejrowski: Na szczęście inteligentny rozmówca dzielnie odpierał ataki i natychmiast wyłapywał próby zmiany niewygodnego dla reżimu tematu. Kwestia Przemysława Wiplera Niedawno poseł Przemysław Wipler postanowił wstąpić do partii Kongres Nowej Prawicy, stając się tym samym pierwszym posłem KNP w sejmie. Tego samego dnia po wielu miesiącach milczenia (od afery pijackiej minęło wszak szmat czasu) prokuratura wystosowała wobec niego zarzuty. Przypadek? Ależ skąd! Na tym nagraniu widzimy, jak poseł Wipler dzielnie odpiera ataki tow. Beaty Tadli: https://www.facebook.com/photo.php?v=651477388256915 Niczym Robo Cop ignoruje kretyńskie pytania np. na temat wypowiedzi prezesa o kobietach i recytuje program KNP, czyli obniżenie podatków, likwidacja pit i cit, obniżenie akcyzy. Wykorzystanie przez TVN wnuka nazisty z KL Auschwitz do zastraszania polaków: To jest zagranie wyjątkowo podłe i wyjątkowo bezczelne, nawet jak na TVN. Najwyraźniej strach wśród reżimu musiał dosyć mocno eskalować, skoro postanowiono w obronie lewicowego socjalistycznego reżimu posłużyć się wnukiem Rudolfa Hessa, komendanta nazistowskiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz i postraszyć Polaków, że jeśli będą głosować na skrajną prawicę, to historia z obozami koncentracyjnymi może się powtórzyć! https://www.youtube.com/watch?v=e5uOKqAT43A Przecież NSDAP to była Narodowo - Socjalistyczna Niemiecka Partia Robotników o poglądach skrajnie lewicowych, socjalistycznych czyli dokładnie takich samych, jak obecnie rządzące Polską od 25 lat partie! Czy TVN ma Polaków za totalnych idiotów, którzy nie znają historii i dadzą się nabrać na tę skandaliczną manipulację? Inne manipulacje TVN zdemaskowane przez Mariusza Maxa - Kolonko: Najnowszy odcinek Max TV wyjaśnia nam, dlaczego Unia Europejska musi się rozpaść i nie ma prawa bytu, jakie są manipulacje TVN wobec partii Kongres Nowej Prawicy oraz dlaczego Polska skompromitowała się na Eurowizji: Najnowsze manipulacje TVP w wiadomościach - afera powodziowa: Aż trudno w to uwierzyć, dlatego po prostu przytoczę przebieg wydarzeń opisany przez prezesa Janusza Korwina - Mikke i załączę nagranie z wiadomości, co udało się z tego spreparować ekipie Wiadomości. Wnioski wyciągniecie sami: To niesamowite, jak skłóceni na co dzień przedstawiciele wszystkich ugrupowań będących obecnie u władzy oraz podległe im media jednogłośnie atakują Kongres Nowej Prawicy. Wiedzą doskonale, że jeśli przegrają te wybory, to staną się rzeczy opisane w poprzednim wpisie: http://forum.invisionize.pl/blog/71/entry-157-25-maja-lista-numer-7/ - KNP zdobędzie unijne pieniądze, czas w mediach i będzie niezwykle groźnym przeciwnikiem w przyszłorocznych wyborach do sejmu. A wtedy przedstawiciele wszystkich reżimowych partii oraz redaktorzy mediów reżimowych stracą posady i wylądują w kryminale. Czego z całego serca wszystkim życzę, przypominając najważniejszą misję, niezbędną do wykonania i wygrania tej wojny: 25 maja zagłosujmy na listę numer 7!

Jurij

Jurij

 

Wiatr zmian...

Wszystko powoli się zmienia. Zgodnie z przewidywaniami pewnego polskiego polityka z resztą. Donald Tusk ogłosił dumnie, że nie zamierza obejmować żadnych wysokich stanowisk w Unii Europejskiej. Ba, stwierdził nawet, że nie odda Polski bez walki! Rzeczywiście, premier Tusk wiedział co mówi wypowiadając te słowa 4 czerwca. Albowiem... 5 czerwca 2013 roku weszła w życie kontrowersyjna ustawa... o której nie wspomniały żadne media reżimowe. W myśl nowelizacji ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej: http://sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/komunikat.xsp?documentId=052E6CF6B5713F32C1257B7C004772A8 w razie zamieszek, protestów czy masowych demonstracji w kraju: Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę z powagi sytuacji, ale Wojsko Polskie, które powinno strzec Polaków, od 5 czerwca może do nich strzelać. A w kraju atmosfera dochodzi do wrzenia. W Warszawie zebrano ponad 950 000 podpisów za odwołaniem Hanny Gronkiewicz - Waltz ze stanowiska prezydenta stolicy. Również w Warszawie Polak podpalił się przed kancelarią premiera. Inny Polak w Krakowie rozpoczął przed urzędem skarbowym strajk głodowy, bo skarbówka naliczyła mu kary w wysokości 12 000 000 PLN i uniemożliwiła dalszą egzystencję. W Wielkopolsce kolejny Polak się powiesił. Niewiele brakuje, aby ludzie wyszli na ulice. A władza w obawie o własne tyłki wprowadziła cichaczem nowelizację ustawy i zamierza użyć wojska przeciwko rodakom... Ciekawe czy w razie wydania rozkazu strzelania do Polaków Wojsko Polskie wykona taki rozkaz... Przekonamy się o tym niebawem. Zmiany muszą nastąpić, inaczej wegetacja w tym kraju stanie się niemożliwa a przyszłe pokolenia nam tego nie wybaczą, że do zmian nie doprowadziliśmy. Krótko min. o zmianach, które niebawem nas czekają, mówi pan Grzegorz Braun (dokumentalista, reżyser filmu Transformacja): http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=KI6bzTwz874 Tymczasem życie toczy się dalej i trzeba sobie jakoś radzić. Niedawno zmiany dotknęły Sony Ericsson Online Service - wiele usług potaniało. Czas, postęp technologiczny i niskie ceny podzespołów zmusiły mnie także do zmiany wysłużonej platformy nForce 4 i leciwego już Athlona 3000+ Venice na coś nowszego. Póki co upolowałem płytę i procesor. Jak upoluję ramy i wszystko poskładam to będzie stosowny wpis Na Invisionize także zmiany... A konkretnie do składu pierwszej 20-ki użytkowników w dniu wczorajszym dołączył... : Dobrze, że niecny plan euro-socjalistów, polegający na zerowym wzroście, to niewypał i zmiany następują... Bez zmian życie byłoby nudne

Jurij

Jurij

 

Upalnie, piknikowo, rowerowo

Obudziwszy się w niedzielę rano, postanowiłem wybrać się na wycieczkę. O 14 wsiadłem na rower, pokrążyłem nieco po zatłoczonym Krakowie, następnie wykonawszy obowiązkową rundkę wokół krakowskich błoń wybrałem się do Kryspinowa. Na termometrze ponad 30 stopni, ostatni taki ciepły weekend lata, więc trzeba to było jakoś wykorzystać. Z resztą co się będę rozpisywał, skoro mogę wstawić fotę: Trzeba przyznać, że to był udany dzień, bo łącznie zrobiłem 100 km, co jest raptem o 18 km mniej od mojego życiowego rekordu dystansu przejechanego w ciągu jednego dnia. Mimo wszystko takie eskapady potrafią wypompować energię z człowieka, więc dzisiejszy wpis będzie nieco krótszy, za to z dużą ilością wideo. Podczas tego weekendu odbył się w Gdyni piknik prawicy. Gośćmi specjalnymi byli: Kamil Cebulski - najmłodszy polski milioner, Marek Migalski z PJN czy chociażby Romuald Szeremietiew oraz naturalnie wielu członków i sympatyków KNP, z prezesem JKM na czele. Nagrania z pikniku możecie obejrzeć pod adresem: http://www.livestream.com/nptvpl (znajdują się w rubryce Latest Videos z kadrami w plenerze) lub na youtube: Kamil Cebulski: Kamil Sobkiewicz: http://www.youtube.com/watch?v=iUjhnH1R-ws Romuald Szeremietiew: Marek Migalski: Janusz Korwin-Mikke: Grzegorz Sowa: Krzysztof Bosak: Konrad Berkowicz: Agata Banasikówna: http://www.youtube.com/watch?v=Mo0Mm6ivc9Y Piotr Najzer: A szczególnie ciekawy wydaje mi się wykład pana Szeremietiewa, otwierający oczy w jakim rozkładzie jest Polska armia: http://livestre.am/4A6sR i dlaczego warto, by każdy obywatel miał dostęp do broni i umiał się nią posługiwać. A propos prawa do posiadania broni, to znalazłem niedawno w sieci ciekawą ilustrację: Daje do myślenia, czyż nie? A przecież człowiek powinien móc się bronić, zwłaszcza jeśli jest bezczelnie okradany przez urzędników państwowych, a prezydent z uśmiechem na twarzy podpisuje papiery, zezwalając na likwidację progów ostrożnościowych i bezkarne zadłużanie państwa polskiego, czyli krótko mówiąc Ciebie, mnie i przyszłych pokoleń. A o tym, że władza się nas boi, dlaczego się nas boi i dlaczego robi wszystko co może, by trzymać nas z dala od ulic, opowie Mariusz Max - Kolonko. Kto jeszcze nie widział (a ten odcinek obejrzało już ponad 400 000 widzów), powinien to zobaczyć: oraz cotygodniowy felieton Jana Pietrzaka: Tymczasem ja się muszę wyspać i zregenerować, bo od środy znowu będzie ładna pogoda i trzeba wykorzystać ostatnie ciepłe, słoneczne dni. Zanim zrobi się ciemno, zimno lub też jak kto woli - zanim polskie ulice staną w ogniu i zaczną przypominać te egipskie

Jurij

Jurij

 

Umarł Generał, Umrze Polska Cała...

Dnia 25 maja 2014 roku, w dzień wyborów do Parlamentu Europejskiego, zmarł generał Wojciech Jaruzelski w wieku 91 lat. Zmarł Generał Wojska Polskiego, I sekretarz Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, pierwszy prezydent III RP. Postać niezwykle charakterystyczna i kontrowersyjna. Przede wszystkim ze względu na to, że w nocy z 12-13 grudnia 1981 roku ukonstytuował Wojskową Radę Ocalenia Narodowego i wprowadził Stan Wojenny na obszarze całego kraju. Na temat Stanu Wojennego nie będę się rozpisywał, powstało na ten temat wiele filmów dokumentalnych, fabularnych, książek, artykułów, wywiadów, zdjęć, można sobie poczytać, pooglądać. Do dziś nie wiadomo co by było gdyby wówczas generał Jaruzelski tego Stanu Wojennego nie wprowadził. Być może gospodarka załamałaby się doszczętnie, być może Armia Czerwona dokonałaby zbrojnej interwencji na terytorium PRL - tego nie wiemy i już zapewne się nie dowiemy. Podczas doskonale zaplanowanej operacji militarnej, wyprowadzeniu na ulicę oddziałów Wojska Polskiego i Zmechanizowanych Oddziałów Milicji Obywatelskiej udało się zablokować łączność telefoniczną i telegraficzną, zmilitaryzować większość instytucji, internować najważniejsze osoby powiązane z Solidarnością i inne zagrażające bezpieczeństwu krajowemu, a także min. wprowadzić godzinę milicyjną. To są historyczne fakty. Mało kto jednak mówi dziś o tym, ze generałowi Jaruzelskiemu udała się jeszcze jedna rzecz. Nieprawdopodobnie istotna rzecz. Udało mu się zjednoczyć wszystkich Polaków i sprawić, by stawili czoło komunistycznej władzy ludowej. Dzięki min. tym czołgom: oraz min. tym oddziałom ZOMO: generał Jaruzelski doprowadził do: wypełnienia po brzegi Kościołów (nastała trwoga, naród zwrócił się do Boga),
wyżu demograficznego lat 80,
zacieśnienia kontaktów międzyludzkich (po wyłączeniu telefonów i dzięki paraliżowi komunikacyjnemu, reglamentowanej benzynie i godzinie milicyjnej ludzie zaczęli się odwiedzać, wspierać, pomagać sobie),
solidarnemu przeciwstawieniu się władzy ludowej.
Do dziś nie znamy szczegółowej liczby ofiar Stanu Wojennego, wiadomo że podczas pacyfikacji Kopalni Wujek zginęło 16 górników, szacuje się że przez cały okres Stanu Wojennego, jak podają źródła internetowe: Stan Wojenny trwał w Polsce półtora roku od 13 grudnia 1981 do 22 lipca 1983. Do dziś miliony Polaków nie mogą darować generałowi Jaruzelskiemu spowodowania tamtych wydarzeń. Generał Jaruzelski został pochowany na warszawskich Powązkach 30 maja 2014 roku w atmosferze skandali i przykrych incydentów, wywoływanych przez przeciwników generała Jaruzelskiego. ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- To, co udało się generałowi, nie udało się obecnie rządzącym politykom. Mimo jakże usilnych starań! Po przekazaniu przez Kiszczaka władzy obecnie rządzącym euro-socjalistom w 1989 roku, a w szczególności przez ostatnie 7 lat rządów Tuska i Platformy Obywatelskiej, a także dzięki wcześniejszym poczynaniom AWS, SLD oraz PiS: zmuszono za pomocą drakońskich podatków i gospodarczej katastrofy miliony Polaków do emigracji,
obrabowano miliony Polaków odprowadzających składki do OFE z ich oszczędności,
obrabowano miliony Polaków z emerytur poprzez podniesienie wieku emerytalnego,
pozbawiono miliony młodych wykształconych ludzi szans na znalezienie godnie płatnej pracy i założenie rodziny,
okradziono miliony Polaków podnosząc VAT i inne podatki, akcyzy, mandaty, kary, opłaty etc. ,
doprowadzono setki tysięcy firm, przedsiębiorstw oraz osób prowadzących samodzielną działalność gospodarczą do ruiny finansowej, bankructwa,
obrabowano tysiące osób na przekrętach Amber Gold i podobnych,
poprzez drakońskie przepisy tysiące Polaków straciło dach nad głową i zostało eksmitowanych na bruk,
a ile osób przez ostatnie 25 lat rządów AWS, SLD, PiS i PO zmarło w wyniku działań urzędników: zamarzło na zimnie z powodu eksmisji, z rozpaczy i bezrodności przedawkowało alkohol lub popełniło samobójstwo ze względów finansowych lub z powodu presji wywołanej przez aparat państwowy?
Najnowszy przykład z tego tygodnia: http://www.tvp.info/15379190/przez-21-lat-walczyla-z-urzednikami-w-koncu-popelnila-samobojstwo - po 21 latach walki z biurwami pani Krystyna Chojnacka popełniła samobójstwo. To wszystko są ofiary bandytów, którzy od obrad okrągłego stołu rządzą nieprzerwanie Polską. A tych ofiar będzie jeszcze więcej, bo nie zapominajmy, że do lat 60-tych XXI wieku zniknie z powierzchni ziemi 7 000 000 Polaków, a do końca XXI wieku populacja Polski skurczy się do 19 000 000 obywateli. To wszystko są ofiary Krzaklewskiego, Wałęsy, Mazowieckiego, Tuska, Geremka, Kwaśniewskiego, Kaczyńskich, Komorowskiego i wszystkich urzędniczych biurw, którzy swoją szkodliwą działalnością pozbawili Polaków pieniędzy, mieszkań, marzeń, perspektyw, potomstwa i życia. W niedzielę 25 maja Polacy mieli okazję się zjednoczyć i przeciwstawić przeciwko gnębiącemu ich reżimowi. Nie zrobili tego. Do głosowania uprawnionych było 30 330 357, a raptem 23,82% uprawnionych do głosowania udało się do urn oddać swój głos. Czyli grubo ponad 20 000 000 Polaków lubi być gnębionych podatkami, lubi być represjonowanych aparatem urzędniczym, lubi żyć w biedzie, na kredyt i bez żadnych oszczędności oraz perspektyw. Wybór dokonany przez pozostałą resztę jest jeszcze bardziej przerażający. Aż 91,45% spośród osób biorących udział w wyborach świadomie poparło rządzących od 25 lat Polską bandytów! I tym samym opowiedziało się, min. za: dalszym rujnowaniem finansowym Polaków,
dalszym eksterminowaniem narodu Polskiego,
dalszym rozkradaniem majątku Polskiego,
dalszej rozbudowie biurokracji i powiększaniu długu publicznego,
powiększaniem represji podatkowych,
oraz poparli afery, kolesiostwo, łapówkarstwo i wszystkie inne elementy działalności kliki okrągłego stołu.
Okazało się, że jedynie nieco ponad 500 000 Polaków ma blade pojęcie o polityce, gospodarce i przeciwstawiło się obecnemu stanu rzeczy. Czy te kilkaset tysięcy istnień będzie w stanie uratować Polskę i Polaków? Tak wyglądało poparcie 25 maja: Prawdopodobnie owo poparcie będzie rosło. Czy do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych zdąży urosnąć wystarczająco? Czy czterech europosłów zdoła wyzwolić Polskę spod okupacji i umożliwi odzyskanie niepodległości? Komu się uda doczekać tych dni, będzie miał okazję się przekonać. Strach przed utratą koryta dopadł także biurwę prezydencką. Gajowy "z bulem" przyjął do wiadomości wyniki wyborów do Europarlamentu, a w szczególności sukces partii Feniksa. Dla mnie osobiście te wyniki są przerażające. W głowie mi się nie mieści, że bandyci, którzy dokonali tak barbarzyńskich czynów, wygrali te wybory. I nie jestem w stanie pojąć, dlaczego Polacy taką nienawiścią pałają do generała Jaruzelskiego i jednocześnie wielbią antypolską bandę złodziei, umożliwiając im wygranie wyborów, oddając na nich 91,45% głosów. I jakoś nie potrafię się cieszyć z tych 7,15% oraz 4 zdobytych mandatów. Boję się, że czterech europosłów to za mało, by zapewnić partii solidny zastrzyk finansowy z diet unijnych i umożliwić osiągnięcie sukcesu w wyborach do parlamentu polskiego w 2015 roku. A wtedy prawa demografii i natura zrobią swoje, zadłużony i starzejący się naród polski z ujemnym przyrostem naturalnym w końcu zniknie z powierzchni ziemi. Wtedy ziemie niegdyś należące do Polski zostaną skolonizowane przez Rosjan, Chińczyków czy Arabów i przyszli mieszkańcy ziem niegdyś polskich będą mogli radośnie krzyknąć: I nie będzie mi z tego powodu przykro. Ja oddałem swój głos i zrobiłem co mogłem. Jeśli dotychczasowe działania okrągłostołowej bandy nie były w stanie przemówić Polakom do rozumu, to już raczej nie ma szans na to, że cokolwiek lub ktokolwiek będzie w stanie to uczynić.

Jurij

Jurij

 

Tygrys boksu vs. Rekin browarnictwa

Tak sobie przeglądam ostatnimi czasy wiadomości, czasem patrzę co leci w telewizji i coraz bardziej mnie to wszystko załamuje. Reżim robi wszystko, dosłownie wszystko, aby ogłupić ludzi. Jak widzę i słyszę z dala "śpiewające fortepiany" (chyba to w kółko puszczają) i inne pseudo muzyczne gnioty, to dostaję drgawek. Plus cała masa innych ogłupiających, marnujących czas i odciągających ludzi od spraw ważnych kretyńskich produkcji. W sieci wcale nie lepiej. Teraz ludzie się podniecają, bo emerytowany bokser, który najwyraźniej stoczył o kilka walk za dużo i przyjął zbyt wiele mocniejszych ciosów w czaszkę, postanowił wciągnąć się w medialną lewicową rozgrywkę i poparł środowiska LGBTQWERTYPNZD (z góry przepraszam pozostałe literki ze wszystkich dostępnych alfabetów, których nie wymieniłem). W każdym bądź razie najwyraźniej zaczął widzieć świat w tęczowych barwach. I rozpoczęła się medialna wrzawa, bo znany przedsiębiorca, właściciel browarów (min. Ciechana), odpisał Tigerowi na siakimś portalu społecznościowym coś niemiłego. Nie mam pojęcia po kiego grzyba w ogóle wdawał się w dyskusję. I po co potem przepraszał za swoje poglądy na dany temat. W każdym razie wywiązała się medialna burza i w to lewakom graj. Niektórym już zupełnie rozum odjęło, bo w proteście przeciwko takiemu zachowaniu właściciela browarów, zaczęli wylewać zakupione za ciężko zarobione pieniądze piwo i stwierdzili, że sprzedawać go nie będą. Mógłbym się zacząć zastanawiać po co biznesmen wdawał się w medialną awanturę. Bardziej interesującą zagadką jest jeszcze ta sprzed paru dni - czemu prezydent rzekomo wolnego (bo już nie niepodległego) kraju, jakim jest RP, Bronisław Komorowski, ku uciesze gawiedzi naciskał na biznesmena, aby ten oszukał swoich klientów i odkodował finał mistrzostw świata w siatkówce! Ludzie zapłacili ciężkie pieniądze za dekodery Polsatu w nadziei na wyłączność i co? Na prikaz prezydenta zostali zrobieni w jajo, bo okazało się że wszyscy mogli sobie za darmo na Polsacie obejrzeć finał tej sportowej imprezy. I gdzie tu sprawiedliwość? Mógłbym się nad tymi lewackimi burzami medialnymi zacząć rozpisywać. Mógłbym. Tylko co by to dało? I czyż nie ma ważniejszych spraw? Są. Zamiast tego wolę wstawić sarkastyczny obrazek: i przejść do konkretów. Owe medialne burze, bzdurne programy pseudo rozrywkowe i kolejne sensacje są robione właśnie po to, byście się zainteresowali czy rolnik znajdzie żonę i kto odgadnie właściwą piosenkę i nie przejmowali się tym, ze rządząca Rzeczpospolitą Polską od 1989 roku pookrągłostołowa lewica doprowadziła do zadłużenia Polski w wysokości: stan na 9 września 2014 roku. Warszawski licznik długu, zamontowany przez Balcerowicza, galopuje z prędkością prawie 202 milionów PLN na dobę. Gdy doliczymy do tego ukryte zadłużenie, liczba ta będzie 4-krotnie większa. Mało tego, kto ignorując pierdoły wczyta się nawet w reżimowy Onet, to dowie się że w tym tygodniu: 1. Rząd zataił raport o stanie ZUS. Dlaczego? Albowiem kontrole wykazały zapewne, że w ZUS-ie nie ma pieniędzy i Polacy masowo dostaliby natychmiast zawału serca / posiwieliby (niepotrzebne skreślić) słysząc, że emerytur nie dostaną, bo ZUS jest bankrutem. 2. Sytuacja ZUS jest tak dramatyczna, że od stycznia 2015 roku wzrasta po raz kolejny składka ZUS do wysokości 1100 PLN. Co za tym idzie jeszcze więcej przedsiębiorców zwinie interes lub przeniesie się do szarej strefy - ergo - problemy ZUS i emerytów będą galopować jeszcze szybciej. A tak składki ZUS galopowały od 1999 roku: Szkoda, że nie szło to w parze z zarobkami, a galopowały w górę jedynie ceny i pozostałe podatki. 3. I jeśli na głównej Onetu od jakiegoś czasu pojawiają się filmy na temat problemów w ZUS'ie, to wiedz narodzie, że emerytur nie dostaniecie i ta ostoja Socjalizmu dogorywa w coraz szybciej. Także zamiast komentowania poczynań panów Jakubiaka i Michalczewskiego polecam zastanowić się nad sytuacją w jakiej wszyscy się znaleźliśmy i w wolnej chwili posłuchać znakomitego wykładu, jaki Robert Gwiazdowski, prezes Centrum im. Adama Smitha (i niegdysiejszy prezes rady nadzorczej ZUS), dał kilka dni temu w Radomiu: Wykład trwa około godziny, potem są pytania. I z pewnością nie będzie to czas stracony / zmarnowany. Co prawda nie dowiecie się z niego czy rolnik znalazł żonę, ale dowiecie się wielu ciekawych rzeczy na temat podatków, kondycji ZUS oraz tego co trzeba by zrobić, żeby wyjść z obecnej sytuacji nie do pozazdroszczenia. Polecam!

Jurij

Jurij

 

Trzej muszkieterowie w polskim sejmie

Okazuje się, że na 460 posłów w sejmie, w tym 206 posłów partii rządzącej - Platformy Obywatelskiej - tylko trzech jest uczciwych i ma olej w głowie. Reszta to albo idioci, albo złodzieje. Albo jedno i drugie. Jedynie panowie: Jacek Żałek (PO): Jarosław Gowin (PO): oraz John Godson (PO): sprzeciwili się tragicznej dla narodu polskiego w skutkach propozycji ministra Jana Vincenta ( znanego jako Jacek Rostowski) i wstrzymali się od głosowania za zniesieniem progu ostrożnościowego, wbrew dyscyplinie partyjnej. Powyższym panom należą się gromkie brawa, niestety zła wiadomość jest taka, że rząd poprawkę przyjął i zawiesił działanie progu ostrożnościowego. Oznacza to krótko mówiąc tyle, że teraz będą mogli zadłużać kraj i przyszłe pokolenia bez ograniczeń, wydając jeszcze większe ilości pieniędzy, bo od tej pory wydatki mogą rosnąć więcej, niż 1% powyżej inflacji. A zachowanie powyższych panów zostanie z pewnością ukarane przez partyjny sąd kapturowy i stosowna szopka medialna w serwisach (dez)informacyjnych zostanie odstawiona. Aż dziw bierze, że w całym sejmie znalazło się tylko trzech muszkieterów, bo za te niebawem zaciągnięte i dotychczasowe długi zapłacimy my sami i przyszłe pokolenia. Kolejna zła wiadomość jest taka, że kłamstwo Jana Vincenta i Donalda Tuska przybiera na sile i według najświeższych informacji możemy zapomnieć o obniżce VAT co najmniej na kolejne 3 lata. Jedynie w wypadku, gdyby do tego czasu obecny ustrój nie został obalony, co wedle mądrych głów jest mało prawdopodobne. I oby miały rację, bo niebawem Polska (kolonia bankrutującej Unii Europejskiej) może wyglądać jak bankrutujące amerykańskie miasto Detroit - miasto idealne z punktu widzenia lewicy: Strach się bać Póki co, trzeba mieć nadzieję że do tego nie dojdzie no i się wyspać... Czeka mnie jutro przynajmniej 70 km rowerem, między innymi po bardzo fajną rzecz. Ale o tym wkrótce

Jurij

Jurij

 

Trailer

Jest już trailer pierwszego pełnometrażowego filmu poświęconemu liderowi największej prawicowej partii - Kongresu Nowej Prawicy - Januszowi Korwin - Mikke. Film jest finansowany przez osoby prywatne i nie maczał w tym palców Polski Instytut Sztuki Filmowej, więc to już jest na plus. A jak się zapowiada Korwin - The Movie? Zobaczcie sami: Jest także nagranie z niedzielnego programu Młodzież Kontra, którego gościem był lider KNP, Janusz Korwin - Mikke: Tym razem obyło się bez żartów o rurkowcach, pytania były poważniejsze i moim zdaniem to jedno z lepszych (o ile nie najlepsze) wystąpienie prezesa w tym programie. Miłego oglądania, a ja wracam do lektury. Podobno czytanie lewicowej literatury jest teraz modne i dobrze postrzegane, więc zgodnie ze słowami chińskiego myśliciela Sun Zi: postanowiłem zgłębić jedno z najważniejszych i najbardziej znanych dzieł myśli lewicowej, a z pewnością najwybitniejsze dzieło pewnego bardzo znanego narodowego socjalisty. Więcej szczegółów w jednym z kolejnych wpisów

Jurij

Jurij

 

To wszystko wina rządu! Czyli o jubileuszu 25-lecia...

Ludzie nie przestaną mnie zaskakiwać. Możecie wierzyć lub nie, ale jedna z wiadomości dnia dzisiejszego wprawiła mnie w dziwny stan, kiedy to człowiek nie wie czy śmiać się czy płakać. Otóż jedna z mieszkanek województwa mazowieckiego oskarżyła rząd o to, że się nią nie zajmuje i od 25 lat nie znalazł dla niej pracy! To nie prima aprilis: klik . Owa kobieta przyznała się, że od 25 lat grzeje fotel przed telewizorem, a od 23 lat pobiera świadczenia dla bezrobotnych i korzysta z darmowej opieki zdrowotnej! Na którą składają się wszystkie osoby płacące podatki i ZUS. Ergo - przez 25 lat wszyscy obywatele płacący podatki i ZUS byli niewolnikami tej kobiety, która za ich pieniądze mogła sobie siedzieć przed telewizorem, oglądać telenowele i popijać kawkę, w czasie kiedy oni musieli na jej rachunki i kawkę zarobić. I ta kobieta ma jeszcze o to pretensje! 25 lat nicnierobienia. Mnie się to w głowie nie mieści. Jak można nie robić nic przez 25 lat? Ja rozumiem. Miesiąc. Kwartał. No rok. Ale ćwierć wieku? Mam gdzieś to czy były jakieś oferty pracy z urzędu czy też nie. Jestem święcie przekonany, że gdyby ta kobieta nie otrzymywała żadnych świadczeń, to po miesiącu zajęła się tym, co kobiety potrafią doskonale robić: sprzątaniem,
gotowaniem,
opieką nad dziećmi
Lub zabrała się za naukę angielskiego i ruszyła się tam, gdzie na powyższe usługi jest zapotrzebowanie. Lub zajęłaby się hodowlą królików, drobiu, ziemniaków i smażeniem frytek lub uprawą tytoniu. Albo struganiem patyków i sprzedażą rzeźb ludowych czy zbieractwem. Mam rację? Są setki możliwości. No tak, ale po cóż miałaby się wysilić, skoro socjaliści utworzyli państwo opiekuńcze i płacą za nicnierobienie? Najprościej powiedzieć - to wina rządu. Ale czy aby na pewno? Wszak rząd z tego żyje i ma czyste sumienie, bo przecież rozdzielił tyle a tyle miliardów na walkę z bezrobociem, zabierając sobie lwią część pieniędzy za tę usługę, za zgodą obywateli. A więc kto jest winny zaistniałej sytuacji? Śmiem twierdzić, że każdy kto płaci podatki i finansuje ZUS. Czyli każdy, kto daje rządowi pieniądze po to by ten mógł je marnotrawić. Każdy, kto wpłacając do ZUS'u pieniądze godzi się na istnienie państwa opiekuńczego. Bo gdyby przeciętny Kowalski zainwestował te pieniądze w rozwój własnej firmy, mógłby zatrudnić więcej pracowników np. na drugą czy trzecią zmianę lub poświęcić firmie więcej czasu, zatrudniając bohaterkę dzisiejszego wpisu do sprzątania firmy/domu, opieki nad dziećmi lub zajmowaniem się firmowym bufetem. Czy jakiegokolwiek innego zadania. Czyż nie? Rząd to nie instytucja charytatywna. Utrzymanie kilkuset tysięcy urzędników ściągających podatki i zajmujących się ich redystrybucją do poszczególnych urzędów np. Powiatowego Urzędu Pracy w Szydłowcu - kosztuje każdego z nas potworne pieniądze. Czyli aby móc biednej bezrobotnej wypłacić zasiłek 500 zł, komuś trzeba zabrać 1000. Ale to nie wszystko, bo rząd ma jeszcze także możliwość zadłużania nas wszystkich Więc jak uzna, że ma za mało kasy, może ją pożyczyć od Unii Europejskiej, Banku Światowego czy Singapuru. A potem to my musimy owy dług spłacić. Przyznać się, kto dał się nabić w butelkę? Zamiast zapłacić tej bezrobotnej przykładowe 800 zł za miesięczne sprzątanie domu czy opiekę nad dzieckiem i resztę przeznaczyć na własne wydatki, przeciętny Kowalski płaci rządowi grubo ponad 1000 PLN (samego ZUS, bo do tego dochodzi VAT, dochodowy i cała masa innych podatków) za to, by ten: wypłacił owej biednej bezrobotnej 400-500 zł zasiłku,
zdemoralizował ją do cna i wyhodował pasożyta,
resztę zmarnotrawił na utrzymanie bandy urzędników (która zamiast robić coś pożytecznego - pije kawę, układa pasjansa i wymyśla przepisy utrudniające życie),
oraz w jego imieniu zaciągał kredyty (np. na zakup fotoradarów, które trzepią z nas niezapłacone w postaci podatków resztki wypłaty), które potem sami musimy spłacać
Gdzie tu interes? Gdzie sens? Gdzie logika? A jeśli już mowa o winach rządu: Możemy przeczytać w artykułach znalezionych w sieci. Za te wina również zapłacił każdy podatnik. No to co? Na zdrowie Panowie i Panie! Innym przykładem sposobu na dojenie frajerów jest tzw. "globalne ocieplenie". Zachęcam do obejrzenia tego filmu dokumentalnego: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=bz7oGSEjOTA . Teraz już chyba nikt nie da się nabić w butelkę, że wydanie kolejnych miliardów na redukcję CO2, ogniwa solarne itd. jest dobrym pomysłem P.S. 2 kwietnia 2013 - to 8 rocznica śmierci papieża Jana Pawła II. Mimo usilnych starań na stronie głównej Onetu wzmianki o tym nie znalazłem. Natomiast kilka newsów o Katarzynie W. owszem. To kolejny istotny argument, aby przywrócić normalność...

Jurij

Jurij

 

To ONA sprawia, że w Polsce jest źle

Czułe powitania.   Dawno tego nie robiliśmy, a że czeka nas seria tematów ciężkich i trudnych w odbiorze, więc dzisiaj sobie troszkę pośpiewamy. Kazimierz Staszewski, polski muzyk i wokalista którego twórczość każdy Polak znać powinien, nagrał w swojej karierze wiele piosenek dotyczących sytuacji w Polsce. Ale jedna z nich, wydana w 1990 roku na albumie 45-89 jest szczególnie interesująca, albowiem w jasny i czytelny sposób odpowiada na nurtujące nas dzisiaj pytanie: "Dlaczego w Polsce pomimo upływu lat nadal dzieje się źle?". Posłuchajmy.             I tak właśnie moi mili odpowiedzieliśmy sobie na bardzo ważne pytanie. Dlatego tematem komuny mentalnej, trapiącej Polaków po dzień dzisiejszy zajmiemy się w najbliższych wpisach.

Jurij

Jurij

 

The Masterpiece

Czas leci nieubłaganie. Ledwo tylko zapędziłem się w wir robót, a już się zrobił Maj. Nie tylko czas leci, statystki również - nigdy bym nie przypuszczał że ten blog będzie miał prawie 9000 odsłon w tak krótkim czasie Dlatego już spieszę z wyjaśnieniem wszystkim tu zaglądającym, czemu ostatnio wpisów nie było. Musiałem się po prostu skupić na skończeniu czegoś, co zacząłem już jakiś czas temu i co chwile jakaś niecierpiąca zwłoki sprawa mnie od tego odciągała. Konkretnie mowa o stronie internetowej. Zawsze ciekawiło mnie jak to się robi, że po wpisaniu adresu www w pasek przeglądarki pojawia się gotowa strona z obrazkami, linkami, treścią. A że pojawiła się konieczność stworzenia strony - wizytówki, ułatwiającej dostęp do konkretnych usług, trzeba było zgłębić tę tajemnicę i taką stronę stworzyć. I przy okazji ciekawość została w pełni zaspokojona. Naturalnie pojawiło się kilka przeszkód. Przez 20 lat edukacji nikt mnie nie nauczył chociażby podstaw budowania stron internetowych, ani podstaw html, ani podstawowych umiejętności graficznych. Do wszystkiego przez ostatnie lata musiałem dochodzić sam. Na szczęście przejściowe trudności zostały bohatersko pokonane i już dziś możecie zajrzeć na: http://www.sonyericsson-service.com Jest to strona stworzona na potrzeby serwisu gsm online, który aktualnie prowadzę. Na razie w wersji angielskiej, ale pozostałe wersje językowe są już w przygotowaniu: Strona jest stworzona w Joomli i hostowana dzięki uprzejmości Amfidiusza na jego sławetnym FWL. Póki co Dlaczego Joomla? Z sentymentu... Przez ostatnie lata rozbudowywałem bazę telefonów właśnie w tym CMS i już nie chciałem się zagłębiać w inne CMS jak Wordpress czy Elxis. Ja wiem, dzięki całkowitemu braku znajomości html złamałem zapewne wszystkie możliwe standardy W3C. Ale nie o to w tym wszystkim chodziło. Zależało mi na prostocie, łatwym dotarciu do konkretnej marki / modelu oraz krótkim opisie dostępnych usług + możliwości błyskawicznego zakupienia ich + możliwości bezpośredniego skontaktowania się ze mną. I to się chyba udało... Naturalnie wszelkie opinie i sugestie mile widziane A przy okazji udało mi się poszerzyć asortyment obsługiwanych modeli o jakieś... 4500 sztuk, a ściślej mówiąc 14 mniej lub bardziej popularnych marek. Zatem można chyba rzec "mission accomplished" Prawie 5000 modeli w ofercie to już coś... Pora obalić z tej okazji True Canadian: ... i odpocząć.

Jurij

Jurij

 

The Kiszczak Show

Dziesięć dni temu Polska świętowała 24 rocznicę "obalenia komunizmu w Polsce" oraz obrad "okrągłego stołu". Brak czasu nie pozwolił mi na skomentowanie tych wydarzeń, ale co się odwlecze, to nie uciecze Gdyby zapytać przeciętnego Polaka co się wtedy stało, usłyszelibyśmy: no jak to co? Solidarność zwyciężyła!
obaliliśmy komunę!
skończył się w Polsce socjalizm.
I rzeczywiście szopka medialna mogła by na to wskazywać. Zła i ciemiężąca polski naród Polska Zjednoczona Partia Robotnicza przegrała z dzielnymi działaczami NSZZ Solidarność. No przecież tak było, tak pokazała telewizja! Ba, nawet Joanna Szczepkowska dumnie ogłosiła całemu narodowi "Szanowni państwo, czwartego czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm". I 38 milionów obywateli, tych samych którzy przez całe lata 80-te wychodziło na spacery w porach nadawania Dziennika Telewizyjnego i pisało na murach "DTV ŁŻE!!!" - uwierzyło! Fot. : Generał Czesław Kiszczak - twórca pierwszego Reality Show w powojennej Polsce Czym była Polska Zjednoczona Partia Robotnicza chyba nie trzeba nikomu mówić. Jeśli ktoś nie wie, może sobie wygooglować. Bardziej zastanawiające jest jednak czym były Niezależne Samorządne Związki Zawodowe SOLIDARNOŚĆ: Skoro była to opozycja, więc należałoby przypuszczać, że jest to twór antypartyjny, antylewicowy, antysocjalistyczny. Opowiadający się za czymś zupełnie odmiennym, niż to co oferuje ówczesna władza. Czyż nie? W tym wypadku - nic bardziej mylnego. Czym właściwie jest związek zawodowy? Związek zawodowy - organizacja społeczna zrzeszająca na zasadzie dobrowolności ludzi pracy najemnej. A zatem celem NSZZ Solidarność była legalizacja związków zawodowych, dbających o ludzi pracy, a nie interesy każdego Polaka! Zupełnie jak KC PZPR dbało o interesy każdego członka Partii, tak samo związki zawodowe miały na celu dbać o dobro każdego, kto do nich należał. Bez względu na dobro całego narodu czy poszczególnego obywatela. Dbanie o ludzia pracy i w jednym i w drugim wypadku samo w sobie jest charakterystyczne dla taktyk komunistycznych. Członkowie związków zawodowych opłacali składki i byli traktowani po równo. To definicja komunizmu. A więc władza komunistyczna miała za opozycję... komunistów? Niedawno oglądałem film Bez kompromisów z Maggie Gylenhaal. Wcieliła się ona w rolę niezamożnej matki, która zawiedziona fatalnym poziomem nauczania postanowiła walczyć o lepszą edukację dla swojej córki. Ze związkami zawodowymi nauczycieli ma się rozumieć. Gdyż nie dbały one o dobro dzieci, a o dobra nauczycieli. W tym filmie padło jedno ważne zdanie, które warto zapamiętać. Gdy sytuacja stała się napięta, lider związku zawodowego nauczycieli powiedział: Warto przemyśleć te słowa i zastanowić się, czy aby na pewno tak powinno być? No dobrze. Wyobraźmy sobie zatem związek zawodowy stolarzy. Stolarze zapisują się do związku zawodowego, bo chcą więcej zarabiać. Ten wywalcza w rządzie podwyżkę 50 zł. Rząd jest zachwycony, bo dolicza sobie do tego vat, cit i pit w związku z czym stoły drożeją o 100 PLN. O podwyżce stolarzy dowiedzieli się dilerzy samochodów, którzy również postanowili walczyć o podwyżkę i założyli swój związek zawodowy. Rząd znowu zachwycony doliczył sobie do tego vat, cit, pit, akcyzy w związku z czym samochody podrożały o dajmy na to stówę. Zarówno stolarz jak i diler samochodów zyskali po 50 zł. Tylko potem stolarz po robocie idzie kupić nowy samochód dla żony i musi wydać 100 zł więcej na auto, a diler samochodów za stół do salonu także musi więcej zapłacić. Mimo, że obaj zyskali jako ludzie pracy, stracili jako konsumenci. I trzeba sobie jasno powiedzieć, związki zawodowe nigdy nie będą działały z korzyścią dla obywateli czy gospodarki, bo taka jest ich natura. Ich zadaniem jest walczyć o dobro ludzi pracy, którzy się do tych związków zapisali i opłacają składki. A zatem związki zawodowe: nie bronią dobra ogółu tylko swoich partykularnych interesów,
antagonizują stosunki społeczne w zakładach pracy poprzez przeciwstawianie pracowników pracodawcom,
rozbijają państwo strajkami o podłożu ekonomicznym,
uniemożliwiają konkurencję między pracownikami poprzez postulowanie ujednolicenia płac,
potęgują niechęć do prywatyzacji i wolnego rynku.
Jest także inna ciekawa lektura dotycząca tej tematyki: słynne 21 postulatów - które Międzyzakładowy Komitet Strajkowy wypisał na drewnianych tablicach i przybiła na bramie stoczni. Warto je sobie przeczytać i zastanowić się nad nimi. Oprócz postulatów dotyczących uwolnienia więźniów, są to postulaty stricte socjalistyczne. One nie opowiadają się: chcemy kapitalizmu, chcemy być ludźmi wolnymi, pozwólcie nam się rozwijać i robić to co chcemy. One opowiadają się za: większymi pensjami, większą opieką ze strony państwa, racjonowaniem żywności na kartki czyli wprowadzeniem jeszcze większego socjalizmu! Więc jakaż to opozycja, skoro domaga się jeszcze większej niewolni dla obywateli i sterowania narodem z budynków rządowych? Ten fakt został wykorzystany przez generała Czesława Kiszczaka, ministra spraw wewnętrznych z ramienia KC PZPR. Zaprosił do legendarnego stołu swoich agentów (min. TW Bolka, znanego jako Lecha Wałęsę) oraz innych działaczy opozycji, która jak już ustaliliśmy nie była żadną opozycją. Tym samym agentura przekazała władzę nie żadnej opozycji, a swoim agentom, którzy pod postacią rozmaitych służb specjalnych rządzą Polską do dziś. Panowie się spotkali, podyskutowali, ustalili że min. prawica nigdy nie dojdzie do władzy a lewica podzieli się na prawicę i lewicę, tworząc szopkę medialną, trwającą dziś. ( Nawiasem mówiąc ledwo co podano do wiadomości, że Kongres Nowej Prawicy przekroczył próg wyborczy, a już mydli się ludziom oczy ruchem narodowym, przemianach w PIS'ie i innymi bzdurami - zauważyliście? ). Wystarczy spojrzeć na listę uczestników: http://pl.wikipedia.org/wiki/Okr%C4%85g%C5%82y_St%C3%B3%C5%82_%28historia_Polski%29 aby zorientować się jak jest naprawdę. Znajome nazwiska? A i owszem. Michnik po dziś dzień sterujący mediami i swoją gazetą Wybiórczą, Kwaśniewski, Wałęsa i inni nie schodzący z uwagi mediów. Co prawda przyjęto w tamtym okresie tzw. ustawę Wilczka, wprowadzającą odrobinę wolnego rynku dzięki czemu towar cudownie pojawił się na półkach sklepowych i ludzie zaczęli zakładać własną działalność gospodarczą, ale przez kolejne lata nowego starego porządku była ona skrupulatnie ograniczana kolejnymi ustawami, przepisami, regulacjami i podatkami - dzięki czemu dziś rozglądamy się dookoła i widzimy obraz nędzy i rozpaczy. Zwykli ludzie podpalają się przed kancelarią premiera, załamują ręce z bezradności, popełniają samobójstwa, a miliarderzy oznajmiają że wyprowadzą interes poza granice Polski, bo w tym kraju już się nic nie da robić. Przykład z dnia dzisiejszego - Józef Wojciechowski - potentat rynku developerskiego - rezygnuje z działalności w Polsce, uznając ją za nieopłacalną. Fenomen reality show Kiszczaka polega na tym, że udało mu się przekonać 38-milionowy naród, że w Polsce nastąpiła przemiana ustrojowa. Ludzie uwierzyli, że Polska z kraju demokracji ludowej opanowanej przez socjalizm - stała się zupełnie innym krajem - mimo iż słowo demokracja jest nadal wymawiana przez każdego polityka, dziennikarza czy większość obywateli jak mantra, a socjalizm wyniszcza po kolei polskie rodziny. Rządowe regulacje, ogólnonarodowa ściepa do wspólnej kasy zwanej budżetem aby rozdzielać dobra potrzebującym, ogólnonarodowa ściepa do organizacji zwanej ZUS aby wypłacać emerytury i inne świadczenia, gospodarka centralnie sterowana już nie z Wiejskiej w Warszawie a z Brukseli - to szara rzeczywistość. A media dzień w dzień wpajają ludziom, że obecne "przejściowe problemy" to wina złego kapitalizmu i wolnego rynku. Błąd. W Polsce nie ma kapitalizmu ani wolnego rynku. I najwyższy czas je wprowadzić, obalając cały post-komunistyczny rząd lewicowy (głoszący idee lewicowe - bez względu na to czy podają się za prawicę czy lewicę), pozbywając się reliktów przeszłości takich jak ZUS i pozwolić ludziom działać. Ową "przemianę ustrojową" dobrze i krótko podsumował Kazik Staszewski w swoim utworze "4 pokoje": A jak tamte wydarzenia wspominają przedstawiciele faktycznej opozycji? Posłuchajcie: https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=eTD-kSIVEEQ Reasumując: tak wiele musiało się zmienić, aby wszystko zostało po staremu. Najwyższy czas na prawdziwe zmiany!

Jurij

Jurij

 

Ten Wpis Zawiera Kukiz

Czarnym koniem tegorocznych wyborów prezydenckich został ogłoszony przez reżimowe media piosenkarz Paweł Kukiz. Dlaczegóż to? A czemu tak? I co go łączy z Korwinem? Na te pytania odpowiemy sobie w ostatnim dniu kampanii prezydenckiej, bo warto się nad tym kandydatem zastanowić. Urodzony w 1963 roku Paweł Kukiz to przede wszystkim piosenkarz. Poza solową karierą z ostatnich lat znamy go przede wszystkim z wokalu w takich zespołach jak AyaRL, Emigranci czy Piersi. Oprócz grania na estradzie Paweł Kukiz zajmował się także grą aktorską. Najbardziej znane filmy z jego udziałem to Girl Guide, w którym wykorzystana została najbardziej znana piosenka grupy Piersi - Maryna: Billboard, Poniedziałek (gdzie wraz z Bolcem windykował długi) oraz Wtorek (gdzie wraz z Bolcem otwierał wiejską tancbudę z klubem go-go). Film Wtorek jest ciekawy z jeszcze jednego powodu - albowiem tam na planie filmowym Paweł Kukiz spotkał się ze swoim obecnym kontrkandydatem - Januszem Korwin - Mikke. Kto nie oglądał, to przypominam, bo scena jest warta obejrzenia: I tak Paweł Kukiz zaczął robić porządek w tym kraju, że przez pierwsze lata istnienia Platformy Obywatelskiej czynnie wspierał to ugrupowanie. Bo Platforma opowiadała się za wprowadzeniem Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Ale. Jak wiemy z historii, po wygranych wyborach ponad milion zebranych podpisów w sprawie JOW'ów zostało zmielonych, a projekt odszedł w zapomnienie. I tak narodziła się idea ruchu oburzonych / zmielonych, której liderem został Paweł Kukiz. Paweł Kukiz zaangażował się w politykę tak bardzo, że postanowił wystartować w tegorocznych wyborach prezydenckich. Jego sztandarowym hasłem pozostawał nadal jeden postulat - wprowadzenie w Polsce Jednomandatowych Okręgów Wyborczych - za wszelką cenę. Zaangażowanie polityczne odbijało się na karierze muzycznej tego artysty. Jego najnowszy album Zakazane Piosenki stał się albumem zakazanym w wielu rozgłośniach radiowych. Ponadto firma Sony zerwała z nim kontrakt i postanowiła, że nie wyda prawie już ukończonej płyty z Borysewiczem, bo zadawanie się z osobami wmieszanymi w politykę jest sprzeczne z wizerunkiem i interesami firmy. Kukiz nie zważając na to nie wycofał się z wyborów i stał się czarnym koniem tych wyborów. Zaangażował się bardzo mocno w pomoc Ukraińcom podczas wojny Ukraińsko - Rosyjskiej. Da się to łatwo zauważyć, słuchając licznych wywiadów, jakie zostały zamieszczone w internecie: Z tego wywiadu dowiadujemy się między innymi, że Paweł Kukiz nie ma bladego pojęcia o polityce, bo nazywanie PiS'u prawicą świadczy o kompletnym braku rozeznania na polskiej scenie politycznej. Także sprawy zagraniczne wydają się być obce temu kandydatowi, bo wielokrotnie powtarza, że Ukraińcy to nasi bracia, a tematu mordu Polaków na Wołyniu przez Banderowców nie należy na razie poruszać. Czas jednak zweryfikował poglądy Kukiza i wydaje się, że ten artysta przejrzał na oczy bijąc się w pierś i przyznając do błędu popierania Ukraińców u TW Stokrotka (Moniki Olejnik) w radiu bZdET: https://www.youtube.com/watch?v=XpDKYoj7bZw Jego umiejętności polityczne zostały przetestowane w tym tygodniu podczas debaty prezydenckiej, zorganizowanej przez reżimową TVP. Na początku debaty Kukiz próbował zapunktować u swojego elektoratu rozstawiając krzesełko dla nieobecnego kandydata Komorowskiego: ale później wyrażał zaskoczenie, że są do niego kierowane pytania, czytał tekst z kartki, był wyraźnie spięty całą sytuacją i jako jedyny kandydat nie wystąpił w garniturze (nie licząc obecnego prezydenta, który nie wystąpił w ogóle). Prawdziwy test umiejętności politycznych został mu zafundowany jednak przez sojusznika - Janusza Korwin - Mikkego. Korwin - Mikke zaproponował, że wycofa się z wyborów i poprze kandydaturę Kukiza, jeśli JOW'y w wyborach w Wielkiej Brytanii zdadzą egzamin i partia UKiP zdobędzie przynajmniej 40 mandatów (gdyby JOW'y faktycznie działały jak należy, to zdobyliby ponad 90 mandatów). Pewny siebie i swojej idei polityk z pewnością ucieszyłby się z takiego prezentu, z pocałowaniem ręki przyjął elektorat Korwina i walczył dalej o fotel prezydenta. Tymczasem.... Tymczasem Paweł Kukiz zbulwersował się, oskarżył Korwina o atak na jego koncepcję, złamanie ustalonych umów i obraził się na niego śmiertelnie jak małe dziecko. Ba, na jego profilach na Facebooku zaczęły pojawiać się wpisy "Korwin Adieu :)" oraz, że tylko JOW'y mogą uratować Polskę, oraz że "atak Janusza Korwin - Mikkego jest jak atak Armii Czerwonej na Polskę z 17IX1939 roku". Ponadto kandydat Kukiz obraził się i powiedział, że nie chce już elektoratu Korwina i nie chce mieć z nim nic wspólnego. Zaczęła się internetowa batalia i część zwolenników Korwina i Kukiza została skłóconych. Jedni wychwalali JOW'y, inni bulwersowali się na temat złamanej obietnicy. A jakie są fakty? Fakty są takie, że w Wielkiej Brytanii przetestowano Jednomandatowe Okręgi Wyborcze. Z wyników wyborów dowiadujemy się jasno i wyraźnie, że: UKiP nie zdobył ani ponad 90 mandatów, ani 40 mandatów, a posiadając 14% poparcie zdobył zaledwie 1 (słownie JEDEN) mandat. Dwie czołowe partie umocniły swoją pozycję. Test JOW'ów zakończył się spektakularną porażką i jedyna koncepcja Pawła Kukiza na obalenie reżimu legła w gruzach. Po raz kolejny okazało się, że Janusz Korwin - Mikke ma rację. Niczym doskonały strateg przewidział, że to może nie wypalić i wolał przetestować tę koncepcję na innym kraju, niż na Polsce. Czy można go za to winić? Czy należy za wszelką cenę trzymać się zawodnej metody bo tak i już? Na to pytanie odpowiedzcie sobie sami. Tymczasem w kraju dzieje się jeszcze jedna dziwna rzecz, zasługująca na wyróżnienie. W reżimowych rządowych mediach, czy to w TVP, TVN czy to brukowcach pokroju Onet / WP, wszyscy kandydaci będący wrogami obecnego systemu są albo krytykowani, albo ignorowani, albo - jak to ma miejsce w przypadku JKM - im bliżej końca kampanii - tym większa porcja jadu, nienawiści i pomyj jest wylewana, a poparcie w reżimowych sondażach drastycznie spada. Wszyscy - oprócz jednego. Paweł Kukiz jest jedynym "anty-systemowym" kandydatem, na temat którego znajdziemy na Onecie co najmniej trzy pozytywne artykuły i pochlebne opinie w mediach. A reżimowe sondaże? W ciągu ostatniego tygodnia poszybowały z kilku do 9%, a w ostatnich dniach do 12 potem 15 i niekiedy aż do 19%! Nie wydaje Wam się to co najmniej dziwne? Albo Paweł Kukiz jest nadal człowiekiem PO (co mało prawdopodobne) albo reżim postanowił wykorzystać jego popularność do odebrania elektoratu pozostałym kandydatom anty-systemowym, celem późniejszego ogrania go i wyciszenia w mediach. Druga opcja wydaje się być bardziej prawdopodobną, więc nie dajmy się zwariować! I nie zapominajmy... WRÓG jest tu: oraz tu: a nie pod postacią Korwina. Niech każdy zagłosuje zgodnie z własnym sumieniem, a nie tak jak mu reżimowe sondaże dyktują! Ja już zdecydowałem, czego i Wam życzę.

Jurij

Jurij

 

Szokujący raport mojej ulubionej zdezorganizowanej organizacji przestępczej

Każdego dnia z zaciekawieniem obserwuję, jak wszech otaczający nas euro-socjalizm staje na skraju przepaści i każdego dnia dzielnie posuwa się o kroczek naprzód. I z każdym kolejnym absurdem, skandalem czy aferą - socjaliści wymyślają kolejne kłamstwa czy brednie na usprawiedliwienie swoich błędów i wypaczeń. Dlatego tym bardziej interesującym okazał się najnowszy raport ZUS - mojej ulubionej organizacji przestępczej, której z całą pewnością nie można nazwać zorganizowaną. W tym raporcie stwierdza się, że jeśli w kraju nic się nie zmieni, to za 47 lat w 2060 roku, może być nas o ponad 8 milionów obywateli mniej. Obecnie na każdą kobietę w wieku rozrodczym przypada 1,3 dziecka, a na 1000 osób pracujących - 270 emerytów. Jeśli ta sytuacja się nie zmieni, w 2060 roku w Polsce będzie żyć 30,56 milionów Polaków, a na 1000 pracujących osób przypadać będzie 670 emerytów! Natomiast jeśli sytuacja się nieco poprawi i na jedną Polkę w wieku rozrodczym przypadać będzie 1,54 dziecka, to tak czy siak populacja Polski zmniejszy się w 2060 roku do 32 milionów obywateli. I tutaj kilka moich spostrzeżeń. Po pierwsze primo - jeśli w kraju socjalistycznym, jakim jest Polska, w którym obowiązuje niewolnicze prawo odbierające obywatelom ponad 83% ich wynagrodzenia, w którym istnieje przymus ubezpieczeń w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych i szeroko rozbudowany program socjalny, w którym wszystkie główne media są w rękach obecnie panującego reżimu i nadają wszelkiego rodzaju brednie (jakie tylko władza sobie zażyczy), a zgodnie z obowiązującym prawem można za kratki wsadzić dosłownie każdego, nawet za jazdę rowerem po piwie - mimo wszystko z organizacji rządowej pojawia się tak szokujący raport - to bądźcie świadomi Polacy tego, że coś się dzieje. I to dzieje się bardzo źle. Nie wiem, na ile ten raport jest prawdziwy, a na ile przesiąknięty propagandowym optymizmem. Wiem natomiast, że naród polski przeżył w swej historii wiele wojen - napaść zakonu krzyżackiego, potop szwedzki, trzy rozbiory, dwie wojny światowe i żadne z tych wydarzeń nie spowodowało eksterminacji 25% narodu w tak krótkim okresie, jak to ma miejsce obecnie po kilku dekadach socjalizmu. Po drugie primo - dlaczego Polacy nie chcą mieć dzieci? Odpowiedź jest bardzo prosta. Jeszcze sto lat temu, gdy nie było ZUS'u i socjalizmu, a każdy zdrowo myślący człowiek odpowiadał sam za siebie, każdy obywatel wiedział, że jeśli nie będzie miał dzieci, to nikt mu nie pomoże przy gospodarstwie, nikt go nie wesprze finansowo na starość i nie poda chociażby szklanki wody. Dzisiaj każdy obywatel naszej socjalistycznej ojczyzny myśli zupełnie inaczej. Po co mam mieć dzieci, użerać się z nimi tyle lat i jeszcze zdawać się na ich łaskę, skoro mogę całe życie wpłacać pieniądze do ZUS i nie muszę się nikogo o nic prosić, bo dostanę głodową emeryturkę, ale zawsze jakoś to będzie. Otóż błąd, nie będzie. ZUS to typowa piramida finansowa. Działa tak długo, jak długo są osoby chętne wpłacać do niej pieniądze. Jeśli tych chętnych zabraknie (z powodu między innymi niskiej dzietności, jak to ma miejsce obecnie), to cały ten system krótko mówiąc szlag na miejscu trafi. I nie będzie z czego wypłacać tych rent i emerytur. I ja myślę, że ta prognoza wróżąca kryzys za kilka dekad jest mocno przesadzona. ZUS już jest bankrutem. ZUS nie ma żadnych pieniędzy na swoim koncie, a zachowuje wypłacalność tylko i wyłącznie dzięki kolejnym miliardom wpłacanym przez rząd z Waszych podatków i z kredytów zaciąganych na poczet Waszych przyszłych pokoleń. Wystarczy posłuchać tej krótkiej rozmowy i zastanowić się nad poruszanymi tam problemami, aby dojść do wniosku, że dalsze istnienie tej organizacji nie ma najmniejszego sensu: http://www.youtube.com/watch?v=jJR0-24ijHg Szkoda tylko, że do przedstawicieli władz reżimowych okupujących Polskę żadne argumenty nie docierają i nie są w stanie zrozumieć nawet tak podstawowej informacji, że jeśli Kowalski wpłaca przez całe życie pieniądze na konto, to powinien mieć prawo dysponowania tymi pieniędzmi i decydowania o tym, na co zostaną przeznaczone. Oraz o decydowaniu o własnym losie. Po trzecie primo ultimo - dlaczego Polaków nie stać na posiadanie dzieci? Bo oprócz tego, że w obecnym systemie nikomu nie chce się mieć dzieci, jest też problem pozostałych osób, którym się mimo wszystko chce, to jednak ich nie stać. Dlaczego? Każdy Polak musi: oddać rządowi ponad 83% swoich zarobków. Dlaczego? O tym dowiecie się z tego krótkiego podsumowania:
z tego co zostanie, jakimś cudem się utrzymać w kraju, gdzie obowiązuje jeden z najwyższych na świecie podatków VAT 23% i: mieszkanie, żywność, komunikacja, ubrania oraz wszystko inne jest koszmarnie drogie,
oprócz tego żyć w strachu przed kilkusettysięczną armią urzędników, którzy mogą w każdej chwili wydać dyrektywę zatruwającą nasze życie, zamknąć naszą działalność, podwyższyć nam jeszcze bardziej podatki, podwyższyć nasze koszty życiowe i za każde drobne przewinienie wsadzić nas za kraty:
a jeśli mimo wszystko uda nam się założyć rodzinę i doczekać dziecka, to czekają nas same gigantyczne wydatki związane z jego wychowaniem, edukacją i bardzo szybko przekonamy się, że de facto nie jest to nasze dziecko, bo nie mamy żadnego wpływu na to, czego owo dziecko się będzie uczyło, a za danie mu klapsa możemy wylądować w więzieniu. Poza tym decydując się na dziecko, w dniu jego narodzin obciążamy go prezentem w postaci 27 000 PLN długu.
Wniosek jest prosty. Finansując ZUS finansujesz eksterminację i zadłużanie narodu polskiego. Mam nadzieję, że po zapoznaniu się z tymi faktami, nikt już nie łudzi się, że na starość będzie otrzymywał emeryturkę. Przez wiele dekad przekonywał Was o tym pan w muszce, wielu ekonomistów z panem Gwiazdowskim na czele oraz min. ja na tym blogu. Teraz zapewnia Was o tym sam ZUS

Jurij

Jurij

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.