Diesel jest dobry na długie trasy, jest droższy w utrzymaniu (nie mówię tu o paliwie) a o częściach do silnika czy ciągłych koniecznych przeglądach. O diesla trzeba dbać i naprawiać na bieżąco, ma niestety sporo wad, ale jeśli planujesz robić dużo kilometrów, to najlepszy wybór.
Benzyna jest prostym silnikiem, naprawa jest dużo tańsza w razie gdy się zepsuje. Gdy zabraknie benzyny nic się nie stanie! Dolejesz i pojedziesz dalej, gdy zabraknie "gnoju" w dieslu to już większy problem. Bak diesla powinien być zalany min 10l. Jest wrażliwy na wciągnięcie syfu z dna baku, diesla nie można odpalać na tzw. Pych. Nie wolno odpalać gdy w przewodach brak paliwa (gdy zabraknie nam wspomnianego gnoju), trzeba przewody zalać ręcznie. W przeciwnym razie może dojść do poważnych uszkodzeń.
Wymiana oleju, w dieslu nie ma srania po gałęziach. Jeśli zapomnisz dolać lub wymienić olej - będzie bardzo ciężko.
Benzyna pojedzie nawet na minimalnej ilości oleju, może nawet być stary, oczywiście i tak może uszkodzić silnik ale jest mniejsze prawdopodobieństwo niż w dieslu, jeśli chodzi o krótkie trasy.
Diesel nie lubi odpalania i gaszenia "co chwila", benzyna ma to gdzieś. Silnika diesla nie wolno przegrzać, (żadnego nie wolno) ale ze szczególnym naciskiem na silnik ON.
Do diesla nie zamontujesz gazu, a ON jest już w cenie PB95. Do benzyny montujesz gaz i jedziesz za połowę mniej $$.
Diesel bez turbo, to nie silnik. Lepiej kupić skuter.
Nie kupuj diesla, chyba że jeździsz na taksówce, lub w transporcie.
Nie kupuj benzyny, chyba że chcesz jeździć po mieście, lubisz tańsze rozwiązanie i mniej kłopotów z użytkowaniem.
Miałem 4 diesle i powiedziałem sobie - nigdy więcej. Tylko firmowymi ON pomykam bo nie mam innego wyjścia.