Ciężko jest mi opisywać ten film, gdyż nie wywarł on na mnie druzgocącego wrażenia. Od strony artystycznej - gra aktorska, reżyseria, scenografia - nie można mu nic zarzucić. Wyśmienite są również zdjęcia, które na długo pozostają w pamięci, a scena ze szpitala wpisała się już w kanon surrealizmu horrorów. Również pomysł był ciekawy - scenariusz skupia się na studium osoby, którą można uznać za schizofrenika, a widz musi zdecydować, czy podążać za szaleństwem głównego bohatera, czy też zachować dystans, który towarzyszy całej reszcie świata. Jednak nie jest to produkcja, do której będę chciał wrócić za kilka lat, nawet znając zakończenie wyjaśniające poszczególne etapy opowieści.
Co jednak zasługuje na uznanie w tym tytule, to nastrój, jaki jest budowany przez reżysera. Jest to jeden z bardziej ponurych, szarych i przygnębiających filmów, jakie ostatnio widziałem. Jako ciekawostkę mogę dodać, że właśnie dzięki temu napięciu towarzyszącemu akcji, Jacob's Ladder stał się inspiracją dla twórców kultowej gry Silent Hill, która w jednym z sequeli zawiera nawet sceny żywcem wyjęte z filmu.
Filmweb
Rotten Tomatoes