To jest jakaś dziwna sprawa. Z jednej strony protesty, że ciągle puszczany, a jak tylko czegoś nie zrobią to już protesty, ale w drugą stronę.
Przypomina mi to dziecko, któremu zabrano niedobry lizak - nie smakował mu, ale przynajmniej polizał..
Wg mnie to jedna wielka szopka, a Żak pokazał, że... Nic nie pokazał. Ugiął się pod presją 15 latków, że nie zobaczą Kevina, a jestem prawie pewny, że 80% z protestujących nie obejrzy Kevina.
Swoją drogą ten film to fenomen - praktycznie nie ściągany w ciągu roku ( bo przecież będzie w święta ), a jak nadchodzi czas świąt i jadącej czerwonej ciężarówki coca-coli, to temat wraca, jak bumerang..
Można by poemat o tym napisać, ale po co?