Ale posucha na scenie filmowej... Przez miesiąc prawie nic ciekawego się nie ukazało
Wczoraj obejrzałem dwa filmy sci-fi, które premierę DVD miały w tym samym momencie: Green Latern i Transformers 3. I z tej dwójki wolę zdecydowanie pierwszą produkcję, która opowiada historie starą jak świat (a przez to mocno przewidywalną), jednak w dosyć oryginalny i widowiskowy sposób. Na Transformersach mocno się zawiodłem - o ile sequel jeszcze jako tako trzymał poziom, tutaj już było widac przesyt i nastawienie producentów na kasę. Efekty specjalne oczywiście na najwyższym poziomie, ale niektóre elementy fabuły zdecydowanie poniżej poziomu przeciętnego amerykańskiego odbiorcy, a co dopiero nas.
Ale nie ma co się załamywać. Na horyzoncie już widać House'a i Dextera, wczoraj pierwszy odcinek Family Guya, dzisiaj prawie dwugodzinny pilot Terra Nova. Do tego czeka mnie parę zarwanych nocek na uzupełnienie braków z Boardwalk Empire oraz The Wire. Więc październik zapowiada się na dużo bardziej atrakcyjny miesiąc niż nudny wrzesień