Istotnie, ciekawy jestem czy ktoś korzysta z komputera w podobny sposób jak ja.
Mój nie był sprzątany od lutego 2009 roku, jest rzadko wyłączany od 21 października 2008 roku (bo wtedy go dostałem), kilka razy lądowała niego kilka razy kawa i non stop jest taranowany przez mojego psa.
Na dyskach mam ponad 30 000 000 (drobnych) plików, i oczywiście z 500GB zostało do codziennego użytku 1.87GB.
Znajomi się dziwią dlaczego nie kręcę procka, ano bo raczej jego bezawaryjność by spadła, prędzej czy później, mimo że procek ma potencjał (z 1.6GHz na 3.0Ghz - 1,3V).
Po za tym taki jeden wiatraczek uśmiercił już kilka pająków.
Windows XP nie był reinstalowany od 2 lat.