Kilka filmów, które ostatnio obejrzałem i wymienię od najgorszego do najlepszego (moim skromnym zdaniem oczywiście)
1. Some Guy Who Kills People - tak głupiego i przewidywalnego filmu dawno nie widziałem. Nie wiem po co to w ogóle kręcą, absolutna strata czasu
2. Meeting Evil - w zasadzie obejrzałem ten film tylko ze względu na Samuela L. Jacksona. W roli czarnego charakteru zagrał jak zwykle świetnie. Ale to nie zmienia faktu że cały film jest totalnym gniotem bez scenariusza, reżyserii, przesłania... W zasadzie gdybym obejrzał Pulp Fiction czy Die Hard 3 po raz fefdziesiąty, byłbym bardziej usatysfakcjonowany niż po obejrzeniu tego filmu... Jeśli kogoś interesuje tematyka US i A, to możemy zobaczyć w tym obrazie smutną współczesność. Ja w każdym bądź razie nie polecam. Ciekawe co kierowało Samuelem L. Jacksonem że przyjął rolę w takim gniocie...
3. Wanderlust - czyli "Raj na ziemi". Kolejny obrazek upadającej ameryki i amerykańców żyjących ponad swoje możliwości. Byłaby to całkiem ciekawa opowiastka o ludziach żyjących w klimacie hippisowskiej komuny współcześnie, gdyby nie przydługawe do obrzydzenia sceny nawiązujące do kopulacji. Pomysł na film może i niezły, ale amerykańskie wykonanie i przewidywalność niestety zepsuły go całkowicie. Polecam tylko i wyłącznie fanom Jennifer Aniston Wszystkim innym powiem - na własne ryzyko.
4. Przetrwanie - Obejrzałem ze względu na Liama Neesona, pomimo iż nie lubię tego typu filmów. Nie będę rozpisywał - sami obejrzyjcie. Film na pewno zostawia pewien ślad na psychice i daje do myślenia jak bardzo współczesna cywilizacja odizolowała nas od natury i ile jest wart człowiek gdy spotka się z nią sam na sam.
5. Seeking Justice - Z całej piątki podobał mi się najbardziej. Dobry film z jak zwykle świetną grą Nicolasa Cage'a na tzw. wieczorne kino akcji. Fabuła jest prosta: żona głównego bohatera zostaje zgwałcona i pobita. Z "pomocą" przychodzi organizacja zajmująca się wykonywaniem "sprawiedliwości" na takich oprawcach. Rozpisywał się nie będę, sami zobaczycie co z tego wyniknie. Jedno jest pewne - z głodu szarak skacze