Kontrabanda - Nowy film z Markiem Wahlbergiem, wprowadzający nas w świat przemytników. Były przemytnik Chris Farraday ( M. Wahlberg) musi powrócić do swej dawnej profesji, by naprawić błędy młodego członka swojej rodziny. W tym celu zbiera ekipę i udaje się do Panamy po towar. Szczegółów nie będę zdradzał - obejrzycie sami. Osobiście spodziewałem się po zapowiedziach czegoś więcej. Wyszła (jak dla mnie) przeciętna sensacyjka, którą można obejrzeć na dobranoc. Wyjątkowo nie podobała mi się postać prowodyra całej akcji - po prostu drażni mnie takie zachowanie Niezła gra aktorska, fajnie opowiedziana historia i niezłe zakończenie, dlatego polecam ten film Aczkolwiek jeśli ktoś spodziewa się co najmniej tak dobrego filmu jak Shooter - będzie zawiedziony. Przynajmniej ja jestem
80 milionów - po serii tandetnych polskich kiczowatych filmów, których nie da się obejrzeć nawet w przyspieszonym tempie i po paru minutach ma się ochotę skasować je z dysku trafiłem na ten film. Jako miłośnik okresu PRL-u a zwłaszcza okresu Stanu Wojennego podszedłem do tego filmu bardzo krytycznie. Po obejrzeniu całego doszedłem do zaskakującego wniosku - podobał mi się! Niezła gra aktorska, niezłe dialogi, naprawdę niezła scenografia i odzwierciedlenie tamtej epoki - to zrobiło na mnie wrażenie. Sama fabuła jest oparta na autentycznych faktach - na początku lat 80-tych działacze represjonowanej dolnośląskiej Solidarności postanawiają pokrzyżować Władzy Ludowej plany i ukrywają 80 milionów związkowych złotówek. Niestety film ma kilka poważnych wpadek, które mnie osobiście nieco zbulwersowały i drastycznie obniżyły ogólną ocenę filmu. Kto nie chce sobie psuć oglądania, niech nie zagląda do spoilera:
Mimo wszystko film mi się podobał i z chęcią obejrzę go jeszcze raz Nie wiem czy Wam się spodoba, ja w każdym razie polecam