Widzieliście kiedyś w jednej produkcji latające węże, gadające króliki i żółwie, potężnych czarodziejów, wampiry, gobliny, tsunami, tornada, wschodnie sztuki walki... i w zasadzie wszystko inne, o czym tylko pomyślicie? Jeśli nie, to powinniście obejrzeć film Sorcerer and the White Snake z chińskim mistrzem planu Jetem Li. Epicka opowieść o miłości, która nigdy nie powinna mieć miejsca oraz o tym, do czego może doprowadzić. I chociaż efekty specjalne wyglądają na dosyć amatorskie, to przynajmniej scenariusz został dobrze napisany, a sama fabuła wypełniona jest szybką akcją. Film w stylu Przyczajonego Tygrysa, więc jeśli nie lubisz przerysowanych zachowań typowych dla kina azjatyckiego, to wyłączysz go po pierwszy kilkunastu minutach. Mnie się podobał, szczególnie druga połowa