Ja obejrzałem dzisiaj Gangster Squad i pomimo wielu negatywnych recenzji w sieci, całkiem mi on przypadł do gustu. Zapewne przez swoją groteskowość, która czasami pojawiała się na ekranie - a ja lubię takie sarkastyczne elementy
Ostatnio w ręce wpadł mi też w ręce Side Effects. I choć bardzo lubię Lawa, to film trochę mi się dłużył. Niemniej, w dosyć oryginalny sposób pokazany dramat osoby ze skłonnościami samobójczymi oraz konsekwencje, na jakie muszą być przygotowane osoby chcące jej pomóc. Główny wątek i tło problemów postaci pierwszoplanowych raczej jednak sztucznie naciągane, co zepsuło cały efekt.
A teraz po Broadchurch męczę The Killing. Nie jest takim arcydziełem, jak pierwszy tytuł, ale i tak przyjemnie się ogląda do obiadu