Po długiej przerwie zdecydowałem się na powrót do mojej listy filmów, które muszę obejrzeć przed śmiercią. A że prowadzę ostrożne życie, mogę delektować się tymi produkcjami wtedy, gdy będę miał na to największą ochotę. A sobotnie leniwe popołudnie było właśnie jedną z takich chwil
O Mulholland Drive nigdy wcześniej nie słyszałem, po tytule i opisach w sieci również nie mogłem wywnioskować, czego właściwie mam się spodziewać. I chyba dobrze na tym wyszedłem, gdyż jest to film dosyć specyficzny, obfitujący w niezwykłe zwroty akcji dramat, okraszony emocjonującymi scenami oraz ciętym czarnym humorem (oj, były momenty, w których głośno się śmiałem do monitora). Scenariusz stworzony przez Flyncha może pochwalić się bogatą wielowątkowością, w której niezależne motywy przewodnie z pozoru wymijają się, żeby uderzyć w widza ze zwiększona mocą w grande finale. Na uwagę zasługuje także wyśmienita muzyka, której podczas projekcji nie słychać zbyt wiele, ale jeśli już zabrzmiała, to aż mi było żal, że nigdy nie zainwestowałem w porządne głośniki. Świetnie zostały wyolbrzymione nienaturalne wręcz zachowania głównych bohaterów: naiwność początkującej aktoreczki, niezdarność płatnego mordercy czy ekscentryczność sławnego reżysera. Nienaturalność ta ma jednak swoje wytłumaczenie...
Jest to bez wątpienia jedna z najciekawszych produkcji ubiegłej dekady, która przez krytyków została uznana jako jedna wielka zagadka. Podczas projekcji, Flynch przedstawia nam masę różnorakich wskazówek ujętych w poszczególnych zachowaniach bohaterów, rekwizytach, a nawet przez niezauważalny byt bohaterów drugoplanowych (jak chociażby barman, którego w ogóle nie zauważyłem podczas oglądania filmu). Pozostaje mi tylko polecić ten tytuł i zachęcić do sprawdzenia się, czy Ty także dasz radę rozwikłać tę łamigłówkę. Dla zachęty mogę dodać, że jedna ze scen uważana jest za jedną z najbardziej przerażających scen, którą kiedykolwiek pojawiła się w filmie
No hay banda, no hay orchestra! Wszystko jest iluzją! Silenzio!
I w bonusie: jedna z niewielu piosenek, których nie przewijałem podczas oglądania. Naprawdę mnie urzekła
Filmweb
Rotten Tomatoes