Skocz do zawartości

Hosting dHosting.pl - 10% rabat!

Blogi

 

Kwiat Lotusa

Kiedy obserwuję poczynania nowego "rządu", to robi mi się słabo. Widzę, że od 1993 roku, kiedy to nocą obalono rząd Jana Olszewskiego, nie zmieniło się absolutnie nic, a Kaczyński i spółka nadal nocami harcują, zaciskając nad Polską szubieniczną pętlę oraz ukręcając podatkowy bat na Polaków. Wszak podatek bankowy oraz sponsorowanie przez każdego Polaka akcji "500 zł na dziecko" to dopiero początek. Socjalistyczny program PiS'u wymaga gigantycznych nakładów finansowych, a te się same nie wydrukują. I kiedy patrzę na to...  
 
... to mimo wszystko nie jest mi do śmiechu. Kraj w ruinie, naród rozbrojony bardziej niż kiedykolwiek w historii. Dawniej to ludzie chociaż mieli miecze, szable, łuki, oszczepy i topory, potrafili stawiać zasieki, mieli krzepę i potrafili się bić. A dziś? Raptem garstka myśliwych i zapaleńców z pozwoleniami na broń, zamiast armii wojska - armia urzędników... Wystarczy żeby któryś średnio rozgarnięty kraj wykorzystał okazję i wjechał w Polskę łatwiej niż araby w Niemcy. I co wtedy? Obroni nas armia urzędasów? A może minister obrony narodowej i jego 20-letni doradca strzelający shiftem, a nie controlem? Ech...   Zamiast się irytować postanowiłem zacząć obserwować przyrodę. A ta zachwyca niezwykłymi urokami tej jesieni, albowiem zauważyłem, że rozkwitły kwiaty Lotusa. Co ładniejsze udało mi się sfotografować:             Ach Ależ by się pojeździło, jak za młodości... Kto nie grał, ten trąba, a kto grał - zapewne pamięta (genialny gitarowy cover motywu przewodniego Lotusa):     Oraz pełny oryginalny soundtrack:      
Tylko czy dożyjemy kiedyś czasów, że każdy kto będzie chciał w Polsce, będzie mógł się takiego legalnie dorobić? Obawiam się, że za kadencyi tych panów:     ... i przy ich socjalistycznym programie, będzie to awykonalne.

Jurij

Jurij

 

Metoda fałszywego profilu psychologicznego.

Bez zbędnego monologu o pomyśle przechodzimy do sedna sprawy.   Metoda fałszywego profilu psychologicznego (MFPP) to termin oznaczający szereg czynności mających na celu dojście do prawdy. Aby zastosować MFPP nabrane przez nas podejrzenia mogą być wyłącznie skierowane w strone drugiego człowieka. Przykładowo takim podejrzeniem może być, że nasz najbliższy przyjaciel jest gejem (o tym dlaczego właśnie taki scenariusz dowiesz się czytając dalej) - i ważne, aby były to podejrzenia, a nie po prostu wrzucone na siłe oskarżenie. Członek brytyjskiego zespołu Bars and Melody, 17 letni Charlie Lenehan zawsze podczas rozmowy o odmienności seksualnej był niezwykle ironiczny - to było moim podejrzeniem. Gdy mamy już podejrzenia to przechodzimy do właściwej części MFPP.   Poprzez słowo właściwą rozumie się sporządzenie Rdzennego profilu psychologicznego (RPP), czyli musimy zebrać ważne informacje o osobie, którą podejrzewamy o bycie (w tym przykładzie) gejem/bi. Takie informacje to: co lubi, co lubi w sobie, czego nie lubi w sobie, czego nie lubi ogólnie i jak zachowuje się w określonych sytuacjach (po prostu obserwujemy, nawet najbardziej błacha czynność jak np. sprawdzenie zegarka może kryć za sobą szereg ukrytych emocji). Gdy określimy RPP przechodzimy teraz do MFPP.   Wymogiem do MFPP jest posiadanie RPP podejrzanego. Skoro już je mamy to zaczynamy od postawienia się w jego sytuacji. Wykorzystajmy informacje zebrane w RPP, wyobraźmy sobie, że jesteśmy nim i rzeczywiście jesteśmy gejem/bi. Teraz wyobraźmy sobie sytuacje, gdzie ktoś porusza temat odmienności seksualnej - jaka byłaby twoja reakcja? Na pewno spowodowałoby to dyskomfort, ale co byś zrobił? Zasłonił się ironią, bo nagła zmiana tematu już dla ciebie wydałaby się podejrzana. Trafny wniosek, ale teraz co byłoby gdyby twój najbliższy przyjaciel poruszał taki temat?   Zakładając, że nic nie wie o naszej odmienności seksualnej to mógł zupełnie nieświadomie poruszyć ten temat podchodząc do niego z pełną dozą dystansu. Jeżeli jednak wiedziałby o naszej orientacji to mając jego RPP jestesmy w stanie stwierdzić, czy mógłby on poruszać ten temat przy nas tylko po to, aby wprowadzić nas w dyskomfort. Różnica w reakcji między celowym a niecelowym poruszeniem tego tematu? W przypadku pierwszym będziemy chcieli szybciej zmieniać temat, aby druga strona nie drążyła. W przypadku drugim nie będziemy zmieniali tematu bo będziemy bali się, że druga strona nabierze podejrzeń - ironia jest w takim przypdadku najlepszym (dla nas) wyjściem.

donFERRO

donFERRO

 

Podatki i Socjalizm

Po majowych wyborach prezydenckich, kiedy to wygrał obejmując urząd prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej nikomu nie znany dotąd szerzej człowiek z PiS'u - Andrzej Duda, ręce mi opadły i nadzieja na poprawę sytuacji w kraju stała się mglista jak londyńska pogoda. Jak to możliwe, że po 25 latach rządów okrągłostołowej kliki AWS / SLD / PO / PiS ludzie nadal głosują na te same twarze gwarantując sobie tym samym, że nie zmieni się nic? Jedynym racjonalnym wytłumaczeniem jest naprawdę rewelacyjne dzieło gen. Kiszczaka (czyt. The Kiszczak Show ) , które po dziś dzień spisuje się znakomicie - podzielona na prawicę i lewicę okrągłostołowa lewica mąci Polakom w głowach od ćwierćwiecza, a reżimowe media dopełniają dzieła propagandowego zniszczenia resztek zdrowego rozsądku wśród narodu polskiego.   Kilka miesięcy później odbyły się wybory do sejmu i senatu, w których znów wygrał PiS. To, że wygra PiS było do przewidzenia. Ale fakt, że do sejmu dostała się także utworzona naprędce szalupa ratunkowa PO - Nowoczesna PL bankstera Ryszarda Petru (tak jak niegdyś były tworzone pseudo partie typu Polska Razem Jarosława Gowina, tylko po to by odebrać głosy niezdecydowanych i wrogów PO-PiS'u), natomiast partii KORWiN zabrakło nieco ponad 37 000 głosów - czyli tyle ile liczy niewielkie miasteczko - nie mieści mi się w głowie. Ale cóż, w myśl zasady - chcącemu nie dzieje się krzywda - wszyscy którzy zagłosowali na PO - PiS - Nowoczesną - PSL - mają co chcieli:  
 
PiS ma władzę absolutną i w najbliższych miesiącach dokona dzieła zniszczenia Rzeczypospolitej Polskiej. Być może gdy to nastąpi - wszyscy którzy głosowali na PiS z przekonaniem że jest to partia "prawicowa" otworzą oczy? Boję się tylko, że wtedy już będzie za późno. Prawdziwe oblicze tej partii to nie "Prawo i Sprawiedliwość" a "Podatki i Socjalizm".   Żadna, zaprawdę powiadam Wam, żadna partia prawicowa nigdy nie będzie wprowadzać w życie podwyżek podatków i socjalistycznego programu. A PiS już to robi.   Podatki:   Dziś możemy przeczytać brednie prof. Modzelewskiego, że obniżka stawki VAT z 23% na 22% nic nie da, bo budżet jest w ruinie, a skorzystają na tym tylko sprzedawcy. Do tego pustego lewicowego łba nie dociera, że niższa stawka VAT to niższe ceny, a zatem wyższa konsumpcja i większe wpływy do budżetu. Przykład? Wyśmiewana w całej Polsce Rumunia! Któż nie zna lub choć raz się nie zaśmiał z dowcipów o Rumunach? Ha! A tymczasem właśnie się okazało, że:  
I co pan na to panie Modzelewski?   Socjalizm:   Socjalistyczne zapędy PiS również wyszły na jaw. Partia obiecała 500 zł zasiłku na każde nowo narodzone dziecko. Oznacza to tylko i wyłącznie, że dzieci będą się rodzić w Polsce nie z własnej nieprzymuszonej woli rodziców, a po to - by dostać zasiłek. Wiecie czym to będzie grozić? Ile osób zdecyduje się na dziecko tylko po to by dostać zasiłek kompletnie nie przejmując się tym, co się z tym dzieckiem potem stanie? Wszak w państwie opiekuńczym po to są domy dziecka i opieka społeczna, by nie przejmować się konsekwencjami spłodzonego potomstwa - czyż nie? Grunt, że zasiłek odebrany i jest za co pić! Nie martwcie się wyborcy PiS - spełnienie tego postulatu z pewnością szarpnie Was po kieszeni, bo PiS będzie musiało podnieść podatki, by mieć z czego wypłacić zasiłki oraz sfinansować urzędników. I przy okazji się nakraść.   A co z nami? Czy rzeczywiście wszystko przepadło? Ależ skąd! Walka trwa dalej. Albowiem jak mawiał św. Augustyn - "Dopóki walczysz - jesteś zwycięzcą". Ku pokrzepieniu serc wkleję Wam przesłanie Konrada Berkowicza, który był jedynką w Małopolsce z ramienia partii KORWiN:    
A tymczasem życie toczy się dalej. Kiedy nie można nic poradzić na kretyński ustrój demokratyczny, a przekonywanie większości idiotów kończy się jedynie tym, że sprowadzają nas do swojego poziomu i pokonują doświadczeniem - trzeba korzystać, póki granice otwarte, zbroić się w dukaty i nabierać siły do walki z PiS'owskim okupantem najjaśniejszej Rzeczypospolitej:       Och nie! I co teraz? Kościoła Mariackiego, Pałacu Kultury i Nauki oraz bunkrów nie ma...         ... ale też jest za***iście:       P.S.   Gdy słyszę, że Macierewicz ma być Ministrem Obrony Narodowej i patrzę na wyniki wyborów, to ciśnie mi się na usta jeden stary kawałek...  
 
O zgrozo jego wykonawca jest teraz posłem RP z ramienia KUKIZ '15. Co poszło nie tak? God Bless The Queen!

Jurij

Jurij

 

longboard

Interesuję się ktoś może czymś takim jak longboard? Utworzyłem ten blog aby miłośnicy tego sportu mogli podyskutować na jego temat pytać siebie nawzajem oraz opowiadać mam nadzieję ,że ktoś się znajdzie.

Błażej

Błażej

 

KORWIN The Movie - Premiera na forum.invisionize.pl

W internecie ukazał się właśnie pierwszy pełnometrażowy film dokumentalny o najważniejszym i najbardziej charakterystycznym człowieku, liderze polskiej prawicy - Januszu Korwin - Mikke - KORWIN - The Movie. Kilka dni temu odbyła się premiera tego filmu w Warszawie i Krakowie, bilety kosztowały 30 PLN. Już dziś możecie obejrzeć ten dokument na http://forum.invisionize.pl/ zupełnie za darmo i w HD. Film został zrealizowany dzięki środkom przekazanym przez dobrowolnych darczyńców. Jego reżyserem jest Tomasz Agencki, przy produkcji filmu pomagała także radiostacja Kontestacja. W filmie znajdziecie wiele archiwalnych wypowiedzi oraz podpatrzycie jak ciężką pracę każdego dnia wykonuje lider partii KORWiN, by szerzyć myśl konserwatywno - liberalną wśród ludzkości. Cóż mogę więcej dodać - miłego seansu!  
 
A dla człowieków potrafiących czytać wyjątkowa lektura - świeżo wydany blisko 40-stronicowy program partii KORWiN: http://www.partiakorwin.pl/program/- miłej lektury

Jurij

Jurij

 

Przerywnik

Za chwilę dalszy ciąg programu, gdyż wpisów od dawna nie było... A tymczasem miły dla oka przerywnik:      
Gdyby Wam zależało na losie Polski, a z jakichkolwiek przyczyn nie chcielibyście zagłosować na Korwina, zawsze można zagłosować na jego Aniołki   Od prawej: Magdalena Papierz, Miriam Shaded , JKM, Ewa Zajączkowska , Paulina Matuszewska

Jurij

Jurij

 

Przycisk "Odpowiedz" i "Cytuj" - nowy sposób działania

Kilka ładnych miesięcy temu bb314 zwróciła mi uwagę, że przycisk "Odpowiedz" w widoku tematu i poszczególnych postów spełnia tę samą funkcję co przycisk "Cytuj".

Użycie któregokolwiek z nich powodowało zacytowanie całej wiadomości w oknie edytora szybkiej odpowiedzi. Było to trochę nielogiczne i irytujące. Podobnie rzecz się miała w oknie wiadomości na PW. Przy czym tam kliknięcie w "Odpowiedz" otwierało nowe okno edytora z zacytowaną treścią wiadomości.   Postanowiłem w końcu temu zaradzić i dziś wprowadziłem stosowne zmiany, które rozdzielają definitywnie funkcje między "Odpowiedz" a "Cytuj".
Mam nadzieję, że Wam te drobne poprawki spodobają się.   Dziękuje bb314 za wykrycie tych błędów.   Plik zmian: http://matma4u.pl/index.php?app=core&module=attach&section=attach&attach_id=3413

matma4u

matma4u

 

10 Maja - KORWiN To Win!

Dzisiaj ostatni dzień walki o fotel prezydenta RP - pora podsumować tę odlotową kampanię! A działo się, oj działo.... Owe 19 000 KM udało się pokonać dzięki między innymi: Air KORWiN One: Helikopterowi od Zbigniewa Stonogi: One KORWiN Truck: One KORWiN Bus: Tram KORWiN One: Nie zabrakło też gustownego Volvo C70 cabrio w Krakowie: Płomiennych przemówień: Zdjęcia na czołgu w drodze do obalenia reżimu: Zdjęć z pięknymi Cosplayerkami: Sesji zdjęciowych z kobietami: Ba, powstał też nawet napój energetyczny KORWiN, żeby nie opaść z sił! oraz gry na telefon, żeby nie umrzeć z nudów podczas wystąpień Komorowskiego, Palikota, Dudy czy Jarubasa: akcji typu Pocztówka dla Korwina: ale przede wszystkim - wieców i spotkań, na których pojawiliście się Wy - wyborcy!!! Tutaj na zdjęciu w Krakowie ponad 10 000 osób. Wedle reżimowej TVP info - tak wygląda niespełna tysiąc fanów Korwina. Dla porównania: Tak, manipulacji i nieczystych zagrywek także było w tej kampanii ze strony reżimowych mediów bez liku. Ale mam nadzieję, że to Was nie zdemotywowało i 10 maja spotkamy się przy urnach, bo być może to ostatnia szansa na uratowanie Polski...

Jurij

Jurij

 

Ten Wpis Zawiera Kukiz

Czarnym koniem tegorocznych wyborów prezydenckich został ogłoszony przez reżimowe media piosenkarz Paweł Kukiz. Dlaczegóż to? A czemu tak? I co go łączy z Korwinem? Na te pytania odpowiemy sobie w ostatnim dniu kampanii prezydenckiej, bo warto się nad tym kandydatem zastanowić. Urodzony w 1963 roku Paweł Kukiz to przede wszystkim piosenkarz. Poza solową karierą z ostatnich lat znamy go przede wszystkim z wokalu w takich zespołach jak AyaRL, Emigranci czy Piersi. Oprócz grania na estradzie Paweł Kukiz zajmował się także grą aktorską. Najbardziej znane filmy z jego udziałem to Girl Guide, w którym wykorzystana została najbardziej znana piosenka grupy Piersi - Maryna: Billboard, Poniedziałek (gdzie wraz z Bolcem windykował długi) oraz Wtorek (gdzie wraz z Bolcem otwierał wiejską tancbudę z klubem go-go). Film Wtorek jest ciekawy z jeszcze jednego powodu - albowiem tam na planie filmowym Paweł Kukiz spotkał się ze swoim obecnym kontrkandydatem - Januszem Korwin - Mikke. Kto nie oglądał, to przypominam, bo scena jest warta obejrzenia: I tak Paweł Kukiz zaczął robić porządek w tym kraju, że przez pierwsze lata istnienia Platformy Obywatelskiej czynnie wspierał to ugrupowanie. Bo Platforma opowiadała się za wprowadzeniem Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Ale. Jak wiemy z historii, po wygranych wyborach ponad milion zebranych podpisów w sprawie JOW'ów zostało zmielonych, a projekt odszedł w zapomnienie. I tak narodziła się idea ruchu oburzonych / zmielonych, której liderem został Paweł Kukiz. Paweł Kukiz zaangażował się w politykę tak bardzo, że postanowił wystartować w tegorocznych wyborach prezydenckich. Jego sztandarowym hasłem pozostawał nadal jeden postulat - wprowadzenie w Polsce Jednomandatowych Okręgów Wyborczych - za wszelką cenę. Zaangażowanie polityczne odbijało się na karierze muzycznej tego artysty. Jego najnowszy album Zakazane Piosenki stał się albumem zakazanym w wielu rozgłośniach radiowych. Ponadto firma Sony zerwała z nim kontrakt i postanowiła, że nie wyda prawie już ukończonej płyty z Borysewiczem, bo zadawanie się z osobami wmieszanymi w politykę jest sprzeczne z wizerunkiem i interesami firmy. Kukiz nie zważając na to nie wycofał się z wyborów i stał się czarnym koniem tych wyborów. Zaangażował się bardzo mocno w pomoc Ukraińcom podczas wojny Ukraińsko - Rosyjskiej. Da się to łatwo zauważyć, słuchając licznych wywiadów, jakie zostały zamieszczone w internecie: Z tego wywiadu dowiadujemy się między innymi, że Paweł Kukiz nie ma bladego pojęcia o polityce, bo nazywanie PiS'u prawicą świadczy o kompletnym braku rozeznania na polskiej scenie politycznej. Także sprawy zagraniczne wydają się być obce temu kandydatowi, bo wielokrotnie powtarza, że Ukraińcy to nasi bracia, a tematu mordu Polaków na Wołyniu przez Banderowców nie należy na razie poruszać. Czas jednak zweryfikował poglądy Kukiza i wydaje się, że ten artysta przejrzał na oczy bijąc się w pierś i przyznając do błędu popierania Ukraińców u TW Stokrotka (Moniki Olejnik) w radiu bZdET: https://www.youtube.com/watch?v=XpDKYoj7bZw Jego umiejętności polityczne zostały przetestowane w tym tygodniu podczas debaty prezydenckiej, zorganizowanej przez reżimową TVP. Na początku debaty Kukiz próbował zapunktować u swojego elektoratu rozstawiając krzesełko dla nieobecnego kandydata Komorowskiego: ale później wyrażał zaskoczenie, że są do niego kierowane pytania, czytał tekst z kartki, był wyraźnie spięty całą sytuacją i jako jedyny kandydat nie wystąpił w garniturze (nie licząc obecnego prezydenta, który nie wystąpił w ogóle). Prawdziwy test umiejętności politycznych został mu zafundowany jednak przez sojusznika - Janusza Korwin - Mikkego. Korwin - Mikke zaproponował, że wycofa się z wyborów i poprze kandydaturę Kukiza, jeśli JOW'y w wyborach w Wielkiej Brytanii zdadzą egzamin i partia UKiP zdobędzie przynajmniej 40 mandatów (gdyby JOW'y faktycznie działały jak należy, to zdobyliby ponad 90 mandatów). Pewny siebie i swojej idei polityk z pewnością ucieszyłby się z takiego prezentu, z pocałowaniem ręki przyjął elektorat Korwina i walczył dalej o fotel prezydenta. Tymczasem.... Tymczasem Paweł Kukiz zbulwersował się, oskarżył Korwina o atak na jego koncepcję, złamanie ustalonych umów i obraził się na niego śmiertelnie jak małe dziecko. Ba, na jego profilach na Facebooku zaczęły pojawiać się wpisy "Korwin Adieu :)" oraz, że tylko JOW'y mogą uratować Polskę, oraz że "atak Janusza Korwin - Mikkego jest jak atak Armii Czerwonej na Polskę z 17IX1939 roku". Ponadto kandydat Kukiz obraził się i powiedział, że nie chce już elektoratu Korwina i nie chce mieć z nim nic wspólnego. Zaczęła się internetowa batalia i część zwolenników Korwina i Kukiza została skłóconych. Jedni wychwalali JOW'y, inni bulwersowali się na temat złamanej obietnicy. A jakie są fakty? Fakty są takie, że w Wielkiej Brytanii przetestowano Jednomandatowe Okręgi Wyborcze. Z wyników wyborów dowiadujemy się jasno i wyraźnie, że: UKiP nie zdobył ani ponad 90 mandatów, ani 40 mandatów, a posiadając 14% poparcie zdobył zaledwie 1 (słownie JEDEN) mandat. Dwie czołowe partie umocniły swoją pozycję. Test JOW'ów zakończył się spektakularną porażką i jedyna koncepcja Pawła Kukiza na obalenie reżimu legła w gruzach. Po raz kolejny okazało się, że Janusz Korwin - Mikke ma rację. Niczym doskonały strateg przewidział, że to może nie wypalić i wolał przetestować tę koncepcję na innym kraju, niż na Polsce. Czy można go za to winić? Czy należy za wszelką cenę trzymać się zawodnej metody bo tak i już? Na to pytanie odpowiedzcie sobie sami. Tymczasem w kraju dzieje się jeszcze jedna dziwna rzecz, zasługująca na wyróżnienie. W reżimowych rządowych mediach, czy to w TVP, TVN czy to brukowcach pokroju Onet / WP, wszyscy kandydaci będący wrogami obecnego systemu są albo krytykowani, albo ignorowani, albo - jak to ma miejsce w przypadku JKM - im bliżej końca kampanii - tym większa porcja jadu, nienawiści i pomyj jest wylewana, a poparcie w reżimowych sondażach drastycznie spada. Wszyscy - oprócz jednego. Paweł Kukiz jest jedynym "anty-systemowym" kandydatem, na temat którego znajdziemy na Onecie co najmniej trzy pozytywne artykuły i pochlebne opinie w mediach. A reżimowe sondaże? W ciągu ostatniego tygodnia poszybowały z kilku do 9%, a w ostatnich dniach do 12 potem 15 i niekiedy aż do 19%! Nie wydaje Wam się to co najmniej dziwne? Albo Paweł Kukiz jest nadal człowiekiem PO (co mało prawdopodobne) albo reżim postanowił wykorzystać jego popularność do odebrania elektoratu pozostałym kandydatom anty-systemowym, celem późniejszego ogrania go i wyciszenia w mediach. Druga opcja wydaje się być bardziej prawdopodobną, więc nie dajmy się zwariować! I nie zapominajmy... WRÓG jest tu: oraz tu: a nie pod postacią Korwina. Niech każdy zagłosuje zgodnie z własnym sumieniem, a nie tak jak mu reżimowe sondaże dyktują! Ja już zdecydowałem, czego i Wam życzę.

Jurij

Jurij

 

Nocne Wilki - Codzienny Problem Polaków

Nareszcie pomału rozkwita wiosna, zaczął się maj, kampania prezydencka dobiega końca, miliony Polaków nadal nie mają zamiaru wracać z Anglii i innych ziem zachodnich, będący w Polsce młodzi ludzie myślą aby czmychnąć stąd czym prędzej, ZUS nadal bankrutuje, Polacy wymierają, rządząca koalicja nadal podwyższa POdatki i rabuje Polaków, edukacja nadal leży, opieka lekarska podobnież, więc oczywistą sprawą jest, że w wiadomościach nie mówi się o niczym innym jak o... Nocnych Wilkach ?!?!?!?!?! Ale o co chodzi?! Nocne Wilki - pierwszy rosyjski klub motocyklowy założony w 1989 roku w Moskwie. O tak wyglądają: Odrobina znajomości rosyjskiego i googlowania i możemy się przekonać, że ich liderem jest niejaki Aleksander Załdostanow pseudonim "Chirurg". A znajomość rosyjskiego przydaje się, by posłuchać wypowiedź tegoż jegomościa: i przekonać się, że sklecenie jednego poprawnego i sensownego zdania przychodzi mu z dużym trudem. O co więc tyle rabanu? Otóż okazuje się, że ów jegomość przyjaźni się z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, do którego w reżimowych mediach (a co za tym idzie w główkach większości Polaków) aż kipi jadem i nienawiścią. No dobrze - na zdrowy chłopski rozum co nam do tego z kim się przyjaźni jakiś zarośnięty motocyklista z rosyjskiej stolicy? Ano absolutnie nic, wszak mamy swoje nieporównywalnie większe zmartwienia? Otóż to! I to jest sedno sprawy. Nocne Wilki nie są niczym innym, jak doskonałym tematem zastępczym, dokładnie takim samym jak jeszcze niedawno Katastrofa Smoleńska czy sprawa mamy małej Madzi z Sosnowca, wałkowanym 24 godziny na dobę właśnie po to, abyśmy nie mówili i nie myśleli o tym co istotne. Ale nie niszczyłbym sobie klawiatury nadaremno, gdyby z tego kretyńskiego tematu zastępczego nie wynikało kilka istotnych dla nas faktów! Bo okazuje się, że okupująca terytorium Polski III RP postanowiła nie wpuścić tych motocyklistów i nie pozwolić im przejechać przez nas kraj - tradycyjnie na złość Putinowi. Niestety konsekwencje są dużo poważniejsze, niż złość strony rosyjskiej. Po pierwsze primo z tego smutnego faktu dowiadujemy się, że Polska jest krajem totalitarnym, wrogim dla turystów i powiązany z punktem pierwszym punkt drugi:
Turyści chcący odwiedzić nasz kraj otrzymali jasny przekaz - nawet o tym nie myślcie! To stawia Polskę w bardzo złym świetle, myślę że wielu turystów zostało zniechęconych przez ten manewr MSZ.
Dokumenty wystawiane przez Unię Europejską, a konkretnie poprzez kolonię zwaną Polską, są nic nie warte. Nocne Wilki zapłaciły za wizę wjazdową niemałe pieniądze (wiza Schengeńska kosztuje co najmniej 60 euro) i mimo ważnych dokumentów i pokojowych zamiarów - nie zostali wpuszczeni do naszego kraju!
Na tej decyzji MSZ o niewpuszczeniu Nocnych Wilków do Polski ucierpiały już i tak zaognione stosunki Polsko - Rosyjskie.
Stratny jest też budżet państwa polskiego oraz polscy przedsiębiorcy.
Nocne Wilki nie wydadzą w naszym kraju ani jednego eurocenta na paliwo do swoich motocykli, a zatem do budżetu nie wpłynie ponad 50% z tego co wydaliby na paliwo, więc nie zarobią także stacje benzynowe.
Nocne Wilki nie wydadzą ani eurocenta na jedzenie i picie, co pozbawia budżet państwa przynajmniej 23% zysku tytułem VAT. Co najmniej, bo motocykliści lubią wypić, a zatem państwo polskie nie zarobi także tytułem akcyzy.
Nie zarobią przedsiębiorcy z małej gastronomii, nie zarobią także pensjonaty czy hotele.
Ba, nie zarobią także pracownice najstarszego zawodu świata.
Rodzi się obawa - za co jeszcze można nie zostać wpuszczonym do przesiąkniętej rusofobią Polski?
Ten bardzo kretyński ruch MSZ sprowadził na naszą krainę mlekiem i miodem płynącą bardzo wiele problemów. A jak sobie radzić z takimi tematami zastępczymi najlepiej pokazał kandydat na prezydenta pan Grzegorz Braun w rozmowie z dziennikarką reżimowej TVP. Jak to robi mistrz - patrzcie i podziwiajcie! Gdybym tylko mógł oddać drugi głos, z pewnością miałby go pan Grzegorz Niestety mogę zagłosować tylko raz, więc... Pora na reklamę nie finansowaną z funduszy Unii Europejskiej ani z budżetu państwa:

Jurij

Jurij

 

Bronek PO 4 Zeta - Głosuj Na Bronka!

Po omówieniu tego co było, czyli o minionym Kryzysie Na Prawicy, pora pomówić o tym co będzie. A krótko mówiąc będzie tak, że jeśli się teraz nie zmobilizujemy i Bronek Komorowski wygra wybory prezydenckie na następną kadencję, to za jego prezydentury doczekamy smutnych czasów, że najtańszy 5-procentowy bronek będzie kosztował 4 PLN, a najtańsza butelka wódki będzie kosztować złociszy 32. Zmiany wejdą w życie w 2016 roku, no chyba że obalimy ten chory reżim i wyjdziemy z Unii Europejskiej. I uwaga - żebyście nie mieli żadnych złudzeń. Nowe przepisy nie sprawią, że Tyskie czy Żywiec będą kosztowały 4 złote. O nie, nie! Cena 4 zł będzie stawką minimalną za puszkę każdego najtańszego sikacza, który będzie miał powyżej 5% zawartości alkoholu. Cena popularnych piw będzie wyższa, a cena prawdziwych piw z małych browarów jeszcze wyższa. To samo będzie tyczyło się wódki. Minimalna cena za butelkę piwa czy wódki, podniesiona za pomocą jednej ustawy, ma rzekomo przyczynić się do zwalczania alkoholizmu w Polsce. Tak samo jak wysoki podatek dochodowy skutecznie zwalcza wrednych kapitalistów, próbujących w tym kraju zarobić na życie. A jak bardzo jest to trudne i jak bardzo jesteśmy rabowani przez rząd III RP okupującej Polskę, możecie dowiedzieć się studiując infografikę wykonaną na bazie kalkulacji Forum Obywatelskiego Rozwoju: Tak więc mając do wyboru Bronka od 4 złotych i wolność gospodarczą, pracę, niskie podatki i niskie ceny produktów - co wybierzecie 10 maja? Ja już wybrałem Dziś sztucznie utworzone święto flagi, więc możecie jednocześnie świętować popijając piwem i wódką po jeszcze starych cenach, a zarazem czytać, oglądać, namawiać, informować, udostępniać, pokazywać, agitować. Wszystko w Waszych rękach

Jurij

Jurij

 

Kryzys Na Prawicy?

Dziś pierwszy maja - socjalistyczne święto pracy. Jak na kapitalistę przystało to idealny dzień na to aby wziąć się do roboty i napisać bardzo zaległy, aczkolwiek ważny wpis. A wpis będzie dotyczył Kryzysu Na Prawicy, czyli rozłamu w Kongresie Nowej Prawicy. Pod koniec 2014 roku w mediach zawrzało, jakoby w Kryzysie Nowej Prawicy źle się dzieje. Wszyscy członkowie ówczesnego KNP gremialnie dementowali te plotki, ale plotki nie wzięły się znikąd. Na początku stycznia 2015 roku Janusz Korwin - Mikke został odsunięty z funkcji prezesa KNP, a nowym prezesem został Michał Marusik. Dlaczego tak się stało? Czas pokazał, że przyczyn było wiele: bałagan organizacyjny wewnątrz partii,
karierowiczostwo niektórych członków KNP,
niechęć do Przemysława Wiplera (podział na beton i resztę partii),
chęć zemsty na dotychczasowym prezesie,
błąd w statusie partii umożliwiający odsunięcie prezesa poprzez straż partyjną.
Cóż, bałagan w partii można było uprzątnąć. Janusz Korwin - Mikke potrafi zrobić wiele, ale nie może zrobić wszystkiego za wszystkich. Karierowiczostwo i chęć zemsty na prezesie okazały się zgubne dla KNP, bo dzięki luce w statusie udało się osiągnąć cel i wysiudać JKM z fotela prezesa jego własnej partii. Być może KNP istniałaby do dzisiaj w starym składzie, gdyby nie wydarzenie które najbardziej podzieliło członków tej formacji - przyjęcie do struktur Przemysława Wiplera. Pamiętam bardzo dobrze kiedy sam Janusz Korwin - Mikke zapytał na swoim blogu, czy to dobry ruch, aby przyjąć Wiplera do KNP. Byłem wówczas na nie. Czas pokazał, że byłem w błędzie. Wipler póki co okazuje się być lojalnym współpracownikiem prezesa i odwala fenomenalną robotę w terenie, w sejmie jak i w mediach. Jako pierwszy poseł KNP miał znacznie więcej występów w telewizji niż jakikolwiek inny członek KNP za wyjątkiem prezesa. Ale to wydarzenie spowodowało podział wewnątrzpartyjny na beton i resztę. Beton - czyli ludzi do których nie przemawiały jakiekolwiek argumenty za tym, by być otwartym na nowych ludzi z innych partii. Czas pokazał, że w skład betonu wchodzili następujący ludzie (krótko ich omówię oraz wyjawię ich grzechy główne). Beton Kongresu Nowej Prawicy 1. Michał Marusik Europoseł KNP, obecny prezes tej formacji. Osobiście nie mam do niego zastrzeżeń, bo będąc europosłem starał się zabierać głos, potrafił mówić konkretnie i z sensem, dziwi mnie że nie wziął w garść wszelkich formalnych problemów wewnątrzpartyjnych. Jako oficjalny powód odwołania JKM ze stanowiska prezesa KNP podał chęć wyręczenia JKM z części obowiązków, które mu przybyły w postaci funkcji europosła. Cały dowcip polega na tym, że JKM wcale nie chciał by go w czymkolwiek odciążano, a pan Marusik również jest europosłem. Za to kłamstwo i karierowiczostwo europoseł Marusik jest skreślony i stracił moje uznanie. Władza najwyraźniej uderzyła do głowy, więc nowy prezes KNP będzie miał możliwość się przekonać, jak to jest władać martwą partią, bo zwykli ludzie o panu Marusiku nigdy nie słyszeli, a partia bez rozpoznawalnego lidera jest niczym. Taki los spotkał Unię Polityki Realnej i dokładnie taki sam los zgotował sobie Kongres Nowej Prawicy czyniąc z siebie UPR 2.0. 2. Stanisław Żółtek Drugi europoseł KNP, przez długi okres prezes oddziału małopolskiego tej formacji. Jako europoseł zawiódł na całej linii. Jego psim obowiązkiem było branie czynnego udziału w obradach europarlamentu, przekazywanie swoich diet na rzecz Kongresu Nowej Prawicy, aktywne promowanie partii i walka z reżimem. Tymczasem europoseł Żółtek w ogóle nie pojawia się w Europarlamencie, nie pobiera diet europosła, nie wykonuje swoich obowiązków i jak się okazało to właśnie Stanisław Żółtek w ramach zemsty na JKM za odwołanie go z funkcji prezesa regionu małopolskiego uknuł plan jak odwołać prezesa KNP przy użyciu straży. Takie zachowanie dyskredytuje tego człowieka w moich oczach na całej linii i w polityce dla takich ludzi nie powinno być miejsca. 3. Jacek Wilk Warszawski mecenas, obecny kandydat na prezydenta z ramienia KNP również jest istotnym elementem kryzysu w KNP. Do czasu eurowyborów był aktywnym członkiem KNP i wzbudzał mój podziw. Robił dobrą robotę w stolicy i okolicach, ale wszystko zmieniło się gdy na stołecznych listach przestał być numerem jeden, bo pojawił się Przemysław Wipler. Karierowiczostwo wyszło z tego pana jak szydło z worka i od tamtej pory odsunął się w cień. Ale nie do końca, ponieważ zamiast kontynuować swoje dzieło i walczyć z euro-socjalizmem i pookrągłostołową kliką, mecenas Jacek Wilk postanowił wykorzystać swoje zdolności prawnicze i zaczął kierować donosy do prokuratury na... swojego prezesa Janusza Korwin - Mikkego. Myślicie, że to żart? Niestety: Jak tylko Korwin - Mikke został odsunięty z funkcji prezesa mecenas Wilk natychmiast zaczął brać czynny udział w życiu partii obejmując funkcję lidera okręgu warszawskiego oraz został kandydatem KNP na urząd prezydenta. Chcecie takiego prezydenta? Bo ja nie. Z resztą z tym związana jest jeszcze jedna historia. Tuż po odwołaniu Korwina z funkcji prezesa KNP dotychczasowa partia udzielała pełnego poparcia Korwinowi ubiegającemu się o fotel prezydenta. Jak tylko się okazało, że JKM zakłada własną formację z posłem Wiplerem i europosłem Iwaszkiewiczem - poparcie zostało wycofane a dalszy ciąg historii już znacie. 4. Krzysztof Szpanelewski Zasłużony działacz KNP z Mazowsza, jego czołowym osiągnięciem była znakomita robota jako szefa kampanii KNP w wyborach do Europarlamentu. Pomimo wprowadzenia 4 europosłów do europarlamentu człowiek ów podał się do dymisji i ostentacyjnie odszedł z partii. W okresie od czerwca 2014 do stycznia 2015 nie omieszkał jednak nagrywać filmików szkalujących Korwin - Mikkego i nadawać na partię. Po rozłamie natychmiast wrócił do KNP i został szefem kampanii wyborczej Jacka Wilka na urząd prezydenta. Po wyborach powinien się zająć może szkoleniem szpiegów? Do tego by się nadawał, bo obecnie robi doskonałą robotę w tym zakresie - o Jacku Wilku prócz zagorzałych konserwatystów i wolnościowców nie wie nikt. Jest pomijany w sondażach, jego poparcie wynosi poniżej 1 procenta, a ostatnio przemawiał w sejmie do wyłączonych kamer, bo żaden z dziennikarzy nie potraktował pana Wilka serio. Brawo - pełen sukces! 5. Artur Dziambor Aktywny działacz KNP z pomorza. Nie został europosłem, ale miał bardzo dobry wynik. Zasłynął tym, że w programie Tak czy Nie u Agnieszki Gozdyry powiedział do Pawła Zalewskiego z PO słynne słowa "Tej siły już nie powstrzymacie!". Jak widać siła powstrzymała się sama. Ten człowiek jest skreślony w moich oczach, bo zanim JKM został odwołany z funkcji prezesa KNP i dziennikarze próbowali się dowiedzieć czy jest jakiś kryzys w partii - odpowiadał, że kryzysu nie ma. A nawet gdyby Korwin założył nową partię, to on jak i 99% działaczy KNP pójdą za Korwinem. Jak widać tego nie zrobił, a ja brzydzę się kłamstwem. Dlatego panu Dziamborowi mówię stanowcze nie. 6. Piotr Najzer Najmłodszy znany działacz betonu, zasłynął swoim kanałem na youtube na którym nie bał się nazywać rzeczy po imieniu. Nie bał się również na imprezach młodzieżówek chwalić się swoimi planami jak to odsuną Korwina od władzy i sami przejmą stery. Rzeczywiście panie Najzer - udało się, gratulacje! I powodzenia na funkcji vice-prezesa Tytanica pod banderą KNP. Niespełna pół roku po rozłamie sytuacja wygląda następująco - nowa partia Korwin - Mikkego - ugrupowanie KORWiN (Koalicja Odnowy Rzeczypospolitej Wolność i Nadzieja) według najnowszych sondaży będzie trzecią siłą w sejmie. Notowania zabetonowanego Kongresu Nowej Prawicy nie przekraczają 1% i można śmiało powiedzieć, że beton pociągnął tę partię na dno. Przez ostatnie 96 dni partii Korwin przybyło 61106 polubień na Facebooku, a KNP ubyło 26485 polubień. Całą sytuację na polskiej prawicy doskonale ilustruje prześmiewczy filmik (przerobiony fragment filmu Żywot Briana brytyjskiej grupy Monty Pythona), zrobiony zapewne przez lewicę: Panowie z Kongresu Nowej Prawicy najwyraźniej zapomnieli, że wróg jest na Wiejskiej w Warszawie, w pałacu prezydenckim oraz w Brukseli, a nie pod postacią Korwina czy Wiplera, a ich celem jest obalenie pookrągłostołowej komuny, a nie rozpieprzanie polskiej prawicy. Wstyd i hańba! Dlatego państwu już dziękuję, nie będę śledził ani komentował Waszych poczynań. Jeśli chcecie walczyć z reżimem, możecie wspierać partię KORWiN oraz propagować idee wolnościowe i konserwatywne, do czego gorąco zachęcam. Tymczasem jedyną nadzieją dla Polski jest: I na tym musimy się skupić. Bo jeśli nie wygra on, to Polska przestanie istnieć i zostanie jedynie emigracja.

Jurij

Jurij

 

Bankructwo Polski i Polaków - dlaczego?

Na ten odcinek czekaliśmy bardzo długo, ale warto było. Powinien go obejrzeć każdy Polak, każdy wyborca Tuska i każdy posiadacz kredytu we frankach szwajcarskich. Dowiecie się min. dlaczego Polacy bankrutują, dlaczego pomimo najbardziej optymistycznych zapewnień rządu nie dzieje się dobrze i komu za to podziękować. Przed Wami najdłuższy i jeden z najlepszych odcinków MaxTV jakie do tej pory powstały: A ja muszę wreszcie się pozbierać, wpisy o kryzysie na prawicy, lewicowej literaturze i gejach i lesbijkach same się nie napiszą. Stay tuned

Jurij

Jurij

 

Zegar (zagadka nr 2)

Czas na drugą zagadkę Mamy tradycyjną tarczę zegara i musimy ją podzielić na części za pomocą dwóch cięć. Jak to zrobić, żeby w każdej powstałej cząstce suma cyfr wynosiła dokładnie tyle samo?

SzaloneLiczby

SzaloneLiczby

 

Zagadka nr 1

Witajcie. Pomyślałem, że wielu z Was pewnie ma smykałkę do quizów i zagadek i że może taka formuła zgadywanek się tutaj przyjmie Zaczniemy od zagadki związanej z piątkiem trzynastego. Ile maksymalnie piątków trzynastego możemy mieć w ciągu roku? Odpowiedź podam po tym jak ktoś poprawnie na to pytanie odpowie

SzaloneLiczby

SzaloneLiczby

 

Kolejne Ofiary Tolerancji Socjalizmu

Smutny jest ten początek nowego szczęśliwego 2015 roku. W Paryżu w siedzibie jednej z gazet, konkretnie tygodnika "Charlie Hebdo", doszło do ataku terrorystycznego przeprowadzonego przez muzułmanów. Tygodnik ów od dłuższego czasu publikował karykatury Mahometa. Napastnicy doprowadzili do śmierci 12 osób ( w tym 8 dziennikarzy gazety Charlie Hebdo) a 11 osób zostało rannych (w tym 4 ciężko). Dlaczego do tego doszło? Bezpośrednią przyczyną jest niewątpliwie prowokacja redaktorów gazety Charlie Hebdo. Jest skandalicznym zachowaniem nabijanie się i strojenie sobie żartów z cudzych bogów czy obiektów kultu religijnego. Takie zachowanie powinno być publicznie tępione i krytykowane. Akcja dziennikarzy francuskiego tygodnika wywołała reakcję muzułmanów, którzy w odwecie zabili dziennikarzy. Ale cała sprawa ma także głębszą i znacznie poważniejszą przyczynę. Dlaczego dziennikarze gazety Charlie Hebdo drwili z Mahometa? Najprawdopodobniej dlatego, że Francja, jak i wiele innych krajów Europy zachodniej boryka się z problemem najazdu imigrantów z krajów arabskich. Dlaczego imigrują min. do Francji? Bo jest to kraj słynący z rozbudowanej i hojnej opieki socjalnej. Całe rodziny muzułmańskie osiedlają się w Europie zachodniej i czerpiąc korzyści z socjalu - narzucają innym swoją wiarę. Europejczycy są obecnie terroryzowani. A to nie wolno w Szwecji choinki na święta postawić, a to chrześcijańskie symbole religijne ranią uczucia religijne muzułmanów, a to powstają idiotyczne przepisy nakazujące dostosowywać się do prawa szariatu i wszystko w ramach lewicowego bezmyślnego propagowania tolerancji, równości i innych obcych cywilizacji europejskiej wartości. Mieliśmy w ubiegłym roku atak w Londynie, teraz w Paryżu i obawiam się, że to dopiero początek. Jeśli Europejczycy się nie obudzą i nie przeciwstawią się islamskiemu najeźdźcy - Europa zginie. 1. Gdyby nie było socjalizmu w Europie - nie byłoby problemu muzułmanów. 2. Gdyby nie było problemu muzułmanów - tygodnik Charlie Hebdo nie publikowałby karykatur Machometa. 3. Ergo - nie byłoby tej tragedii. I wszystkich innych, do których dochodziło i będzie dochodzić w Europie, jeśli socjalizm nie zostanie zlikwidowany, a muzułmanie odesłani do swoich krajów. A tymczasem w Polsce... W Polsce do ataków terrorystycznych ze strony muzułmanów na razie raczej nie dojdzie. Zbyt niski socjal ratuje nas przed plagą muzułmańskich najeźdźców. Mamy za to inną plagę. Pookrągłostołową. Oprócz fiskalizacji przedsiębiorców, o której pisałem w poprzednim wpisie, premier Kopacz zafundowała Polakom kolejną niespodziankę noworoczną. Okazało się, że taniejąca na całym świecie benzyna zachęciła polski rząd do wprowadzenia dodatkowego podatku od paliw (jak gdyby dotychczasowe ponad 50% ceny benzyny było zbyt niskim podatkiem), dzięki czemu nie musimy się martwić, że będziemy mieli zbyt tanią benzynę. Ale żeby o tym nie dyskutować, mamy bardzo fajny temat zastępczy... Kryzys w Kongresie Nowej Prawicy. Reżimowe media twierdzą, że kryzys jest. I to przez nowo narodzone nieślubne dzieci byłego już prezesa Janusza Korwin - Mikke. Obecny prezes KNP, pan Michał Marusik, twierdzi w najnowszym wywiadzie, że prezes został zmieniony, bo Korwin - Mikke miał zbyt dużo obowiązków. I że partia nadal działa sprawnie i wszystko jest w porządku, nie ma żadnego rozłamu: Były prezes KNP, pan Janusz Korwin - Mikke, twierdzi jednak co innego. Że partia nie działa jak należy i ma nadzieję na jej uratowanie na najbliższym konwencie. Jeśli jednak partia okaże się niesterowna, to trzeba będzie założyć nowe ugrupowanie: Brak mi słów Jeszcze umarł Tadeusz Konwicki... Roku 2015 - co z Tobą?

Jurij

Jurij

 

Nowy Rok, Nowy Prezes

Nowy Rok 2015 Polacy przywitali hucznie, bawiąc się doskonale na wielu zabawach sylwestrowych w całym kraju. Co prawda gdyby się tak głębiej zastanowić, to fakty przedstawione chociażby w tym wpisie nie dają zbyt wielu powodów do świętowania, ale kto by się tym przejmował. Mamy nowy rok, nowe nadzieje i... Tak. Jak to z każdym rokiem - nowe podatki. Tym razem nasza umiłowana pookrągłostołowa władza przygotowała coś specjalnego. Od 1 stycznia 2015 roku weszły bowiem w życie nowe przepisy odnośnie fiskalizacji pracy wielu zawodów. Krótko mówiąc obywatele zostaną zaatakowani żarłocznymi kasami fiskalnymi, a przedsiębiorcy dodatkowymi kontrolami skarbowymi. Takie urządzenia od 1 stycznia (a de facto od 1 marca - bo do tego dnia przedsiębiorcy mają czas na dostosowanie swoich miejsc pracy) będą musieli zainstalować w swoich zakładach przedstawiciele takich zawodów jak: mechanicy, pracownicy stacji badań technicznych pojazdów, wulkanizatorzy, fryzjerzy, kosmetyczki, lekarze, dentyści, doradcy podatkowi, prawnicy (z wyjątkiem notariuszy), a także sprzedawcy zapisanych i czystych nośników danych cyfrowych i analogowych, perfum i wód toaletowych. Rozporządzenie obejmuje również pracowników zakładów gastronomicznych, zarówno stacjonarnych, jak i cateringowych (wyjątkiem będą usługi świadczone na pokładach samolotów lub w stołówkach szkolnych czy uczelnianych). Co to oznacza dla przeciętnego Kowalskiego? Ano nic innego jak tyle, że za korzystanie z wyżej wymienionych usług zapłacimy drożej. Znacznie drożej. Po pierwsze zakup takiej kasy zostanie doliczony do każdej wykonywanej usługi (bo nikt tych kas nie rozdaje za darmo, a nie są to tanie urządzenia), a po drugie od każdej usługi będzie od tej pory naliczany podatek. A tego nie zapłaci nikt inny, jak właśnie konsumenci. Za niedostosowanie się do nowych przepisów Ministerstwo Finansów przewidziało surowe kary dla przedsiębiorców. A tymczasem w jedynej partii politycznej, która mogłaby cokolwiek w tym kraju zmienić, czyli Kongresie Nowej Prawicy, zmiany które sprawił u niejednego, że włosy posiwiały tudzież stanęły dęba. Otóż w dniu 5 stycznia konwentykl Kongresu Nowej Prawicy większością głosów odwołał dotychczasowego prezesa i założyciela partii, Janusza Korwin - Mikke, z funkcji prezesa. Nowym prezesem został inny europoseł, pan Michał Marusik. Oficjalne oświadczenie KNP w tej sprawie: Tutaj wideo jak były prezes gratuluje nowemu: Tutaj noworoczne przesłanie nowego prezesa: We środę ponoć ma być więcej informacji w tej sprawie. Komentarze jednak świadczą o początku końca KNP. Są też pogłoski, jakoby Janusz Korwin - Mikke miał utworzyć nowe ugrupowanie. Kto ma rację? Przekonamy się zapewne niebawem. Mój komentarz w tej sprawie jest taki. Jestem zdziwiony, że Janusz Korwin - Mikke dopuścił w stworzonym przez siebie ugrupowaniu taką ewentualność, żeby ktokolwiek w demokratyczny sposób był w stanie go odwołać z funkcji prezesa partii. Nie wiem, czy była to zagrywa celowa czy też nie. Wiem natomiast, że jako zwolennik dobrych dyktatur czy też monarchii powinien był rządzić twardą ręką i gdyby faktycznie już nie mógł z powodów zdrowotnych czy innych rządzić partią - przekazać władzę swojemu następcy. W obecnej sytuacji dobrze by było, gdyby panowie się jednak dogadali i ciągnęli ideę konserwatywno - liberalną pod jednym szyldem. Kongres Nowej Prawicy bez JKM nie ma żadnych szans przetrwania. Wiemy to z historii, albowiem poprzednie ugrupowanie tego lidera - Unia Polityki Realnej - po odejściu Janusza Korwin - Mikkego przestała praktycznie istnieć. Szkoda by było zmarnować dorobek ostatnich kilku lat i kilku dekad głoszenia niezmiennie tych samych poglądów poprzez rozłam w Kongresie Nowej Prawicy. Pewnym jest, że Janusz Korwin - Mikke na zawsze pozostanie liderem tej partii w sercach wielu młodych ludzi i zwolenników myśli konserwatywno - liberalnej. A pan Michał Marusik? Wielu z Was zapewne nigdy o nim nie słyszało. Osoby które śledzą polską scenę polityczną uważnie być może natrafili na jego nieliczne przemówienia. Jest to człowiek mądry, kompetentny i konkretny. Niestety nie ma jednak obycia z mediami. Obawiam się, że przy pierwszym ataku mediów reżimowych zostanie publicznie zniszczony lub ośmieszony. Jestem ciekaw czy będzie w stanie kierować partią twardą ręką, czy to wszystko się po prostu posypie. Jego wybór ma też swoje plusy. Na razie jest nieznany wśród Polaków i nikt nie kojarzy go z wypowiedziami o Hitlerze, kobietach, inwalidach czy innych, przyczepionych przez media reżimowe etykietkach dotychczasowemu prezesowi KNP. Jak potoczą się dalsze losy Kongresu Nowej Prawicy - przekonamy się już wkrótce. Jedno jest pewne. Wśród wielu młodych ludzi ta decyzja konwentyklu KNP sprawiła zawód i utratę nadziei na możliwość szybkich i koniecznych zmian w kraju na lepsze. Czyżby zostało już tylko jedno wyjście - przysłowiowy one way ticket? Tym razem nasza wolność na serio znalazła się pod ostrzałem. Konwentyklu KNP. Smutne. Na koniec ciekawy odcinek o Emigracji - czy to przypadek, że został umieszczony w sieci właśnie dziś?

Jurij

Jurij

 

Trailer

Jest już trailer pierwszego pełnometrażowego filmu poświęconemu liderowi największej prawicowej partii - Kongresu Nowej Prawicy - Januszowi Korwin - Mikke. Film jest finansowany przez osoby prywatne i nie maczał w tym palców Polski Instytut Sztuki Filmowej, więc to już jest na plus. A jak się zapowiada Korwin - The Movie? Zobaczcie sami: Jest także nagranie z niedzielnego programu Młodzież Kontra, którego gościem był lider KNP, Janusz Korwin - Mikke: Tym razem obyło się bez żartów o rurkowcach, pytania były poważniejsze i moim zdaniem to jedno z lepszych (o ile nie najlepsze) wystąpienie prezesa w tym programie. Miłego oglądania, a ja wracam do lektury. Podobno czytanie lewicowej literatury jest teraz modne i dobrze postrzegane, więc zgodnie ze słowami chińskiego myśliciela Sun Zi: postanowiłem zgłębić jedno z najważniejszych i najbardziej znanych dzieł myśli lewicowej, a z pewnością najwybitniejsze dzieło pewnego bardzo znanego narodowego socjalisty. Więcej szczegółów w jednym z kolejnych wpisów

Jurij

Jurij

 

Demokracja

Demokracja. Słowo powtarzane w dzisiejszych czasach niczym mantra. Politycy, media, dziennikarze, osoby kreowane na autorytety naukowe oraz znane osobistości wmawiają nam każdego dnia, że tam gdzie jest demokracja jest dobrobyt i kraina mlekiem i miodem płynąca, a wszystkie inne ustroje są złe. A już szczególnie najgorsze są dyktatury. Przez cały okres PRL mieliśmy demokrację ludową, a potem o dziwo ludzie zaczęli się cieszyć, bo wraz z przemianami ustrojowymi wywalczyli... demokrację Ba, doszło nawet do takiego kuriozum, że nawet jeśli dzieje się coś złego, to ludzie nie zastanawiają się "hmm, może to przez demokrację?" tylko myślą "jak to możliwe, przecież mamy demokrację!". Jakby owa demokracja była gwarantem dobrobytu, szczęścia, pomyślności i generalnie rzecz biorąc stwarzała raj na ziemi. W dzisiejszym wpisie przekonamy się jak to z tą demokracją jest naprawdę. Czymże zatem jest demokracja? Definicja jest prosta: A zatem w demokracji władzę stanowi większość (z greckiego demos i kratos oznaczają właśnie władzę ludu). Czy jest to system dobry? W bardzo łatwy sposób można udowodnić, że nie. Wyobraźmy sobie, że mamy trójkę wybitnych znawców ekonomii, pracujących w ministerstwie finansów. Pierwszy z nich, dajmy na to Robert Gwiazdowski, uważa że 2 + 2 = 4. Ale w ministerstwie pracują także Jacek Rostowski i Marek Belka, którzy uważają, że 2 + 2 = 6. W normalnym ustroju rację miałby naturalnie Robert Gwiazdowski, gdyż jest to podstawowa matematyka i faktów nie da się oszukać. W demokracji natomiast rację mają panowie Jacek Rostowski oraz Marek Belka i nie dlatego, że 2 + 2 = 6, ale dlatego, że jest stanowią większość i w każdym głosowaniu mają możliwość przegłosowania Roberta Gwiazdowskiego. I w tym momencie mógłbym zakończyć moje rozważania na temat demokracji, bo jeśli dany system umożliwia zwycięstwo wyników złych nad dobrymi, to należy go unikać jak ognia. Ale. Demokracja jest jeszcze bardziej groźna, niż by się mogło wydawać. Szczególnie demokracja parlamentarna, w jakiej przyszło nam żyć. Oprócz tego, że większość obywateli danego kraju ma możliwość wybrania rzeczy niekorzystnych dla danego kraju (świadomie lub też nie), to wcale nie mamy pewności, że taka jest faktyczna świadoma decyzja owej większości. Bo w demokracji bardzo często spotykamy się z takimi zjawiskami jak: fałszowanie wyborów,
korupcja,
manipulowanie obywatelami przez polityków czy media
I wówczas zamiast świadomego wyboru większości otrzymujemy de facto wolę osób rządzących danym krajem. Zastanawialiście się może kiedy ostatnio widzieliście lub czytaliście jakiś rzetelnie napisany artykuł w prasie lub portalu informacyjnym? Kiedy ostatnio słuchaliście obiektywnej audycji lub dobrze przeprowadzonej debaty politycznej z udziałem obu stron? Ano właśnie. A fakty są takie, że większość obywateli niestety nie ma bladego pojęcia o ekonomii, gospodarce, polityce, lecznictwie, szkolnictwie, polityce krajowej czy zagranicznej, ale to właśnie owa większość ma decydujące prawo głosu! Jeśli dodamy do tego fakt, że głos owej większości jest często fałszowany a ich opinia na dany temat jest często zmanipulowana, to może prowadzić to do sytuacji naprawdę dramatycznych. Jeśli czasy są w miarę spokojne i nie ma realnego zagrożenia, a ludziom żyje się jako tako, to jeszcze pół biedy. Ot, chociażby przykład z ostatnich dni. Zmanipulowani Polacy wybrali po raz kolejny Platformę Obywatelską, która to pod przewodnictwem Ewy Kopacz nie dość, że nie wyraziła sprzeciwu, to jeszcze cieszy się z podpisania tzw. drugiego pakietu klimatycznego, zakładającego redukcję emisji CO2 przez kraje Unii Europejskiej o 40% do 2030 roku. Oznacza to w praktyce, że Polacy nie będą mogli palić węglem, którego mają pod dostatkiem, elektrociepłownie będą zmuszone do podniesienia cen energii, a co za tym idzie przeciętny Kowalski zapłaci za energię gigantyczne rachunki. Bo tak zadecydowała większość, która o ekonomii i energetyce nie ma bladego pojęcia. Takich przykładów są miliony, ale na takie drobiazgi ludzkość nie zwraca zwykle uwagi. Ot, zdrożeje prąd - pomyślą ludzie. Nic nowego. Co jeśli jednak demokracja (szczególnie ta zmanipulowana) doprowadzi do zagłady całego narodu? Tak wiem, to się już dzieje i do końca XXI wieku zostanie raptem 19 milionów Polaków. Ale wyobraźmy sobie, że Polska została zaatakowana i trzeba podjąć kluczową dla istnienia Polski decyzję. Co wtedy? Czy lepiej posłuchać jednego eksperta, czy w zgodzie z walką o demokrację warto posłuchać głosu zmanipulowanego ludu? Jest rok 2015... Po trwających w Berlinie od kilku miesięcy zamieszkach mniejszości muzułmańskiej udało się dojść do porozumienia. Sielanka nie trwała jednak zbyt długo, gdyż 1 września 2015 roku... Na nagranie zareagowali natychmiast sojusznicy Polski: Słowa otuchy dodał także Jens Stoltenberg, sekretarz generalny NATO: Nie zabrakło też głosu ze wschodu: Na szczęście tym razem obyło się bez jakże hojnej pomocy ze strony naszych wiernych sojuszników. Oddziały antyterrorystów z jednostki specjalnej GROM w ciągu 48 godzin od wykrycia zagrożenia wyeliminowały terrorystów zabezpieczając wszystkie sześć ładunków nuklearnych. Jak zapewnił generał Mieczysław Gocuł: I w zasadzie w normalnym kraju sprawa zakończyłaby się pomyślnie. Eksperci potwierdziliby, że należy przeciąć zielony przewód, aby rozbroić ładunki. Niestety w tym momencie wkracza demokracja... Demokratycznie wybrany prezydent RP Bronisław Komorowski przemawia w orędziu do narodu: W obronie demokracji wypowiedział się także były prezydent Lech Wałęsa: Na nadzwyczajnym posiedzeniu sejmu głos zabrała także premierka Ewa Kopacz: Dziennikarze TVP, TVN oraz Polsatu poprosili o komentarz w tej sprawie liderów polskich partii politycznych. Głos zabrał prezes PiS - Jarosław Kaczyński: Janusz Piechociński - PSL: Leszek Miller - SLD: Głos w sprawie zabrała także reprezentująca partię Zielonych (niedojrzałych czerwonych) - posłanka Anna Grodzka (aka Krzysztof Bęgowski): W telewizji rozgorzała debata. W programie Tomasz Lis na żywo debatował z zaproszonymi gośćmi, czy przecięcie czerwonego kabelka to na pewno dobry pomysł: Do telewizji zaczęto zapraszać wybitne osobistości ze świata polityki, kultury masowej, mediów. I tylko telewizja Superstacja poprosiła o wypowiedź prezesa Kongresu Nowej Prawicy: Janusza Korwin - Mikke - KNP: Na swoim kanale MaxTV wypowiedział się także znany nowojorski dziennikarz Mariusz Max - Kolonko: Przygotowania do referendum ruszyły pełną parą. Wszystkie media głównego nurtu poinformowały swoich wyborców jak i kiedy mogą oddać swój głos: Głosować można było tradycyjnie od 8 rano do 20, a przez całą niedzielę 13 września 2015 roku napływały cząstkowe wyniki exit polls. Odnotowano kilka prób zakłóceń referendum, w trzech lokalach wyborczych doszło do śmierci osób starszych. Według opinii lekarskiej odnotowano u nich niewydolność akcji serca. Na pytanie czy jesteś za przecięciem czerwonego kabelka 37% Polaków odpowiedziało tak, 14% odpowiedziało nie. Oddano także 12% nieważnych głosów. Przedstawiciele Ruchu Narodowego oraz Kongresu Nowej Prawicy zaapelowali o unieważnienie referendum z powodu wykrytych nieprawidłowości. Swoją opinię wyraził także Przemysław Wipler: Przemysław Wipler - Kongres Nowej Prawicy: 14 września 2015 roku PKW podała oficjalne wyniki wyborów. O godzinie 20 rozpoczęła się transmisja na żywo z ceremonii rozbrojenia jednostki centralnej. Ceremonia była na tyle ważna, że transmitowały ją wszystkie polskie telewizje oraz najważniejsze stacje telewizyjne świata. Prezydent Bronisław Komorowski wraz premier rządu Ewą Kopacz uścisnęli sobie dłonie i wygłosili podziękowanie do narodu: W ponad 200 krajach świata przerwano emisję programów by nadać specjalne wydanie wiadomości. Epilog. To oczywiście tylko fikcja, która miejmy nadzieję nigdy się nie wydarzy. Gdyby jednak, to strach pomyśleć do czego dochodzi w sytuacji gdy zamiast ekspertów w danej dziedzinie słucha się głosu większości. I niestety, ale do podobnych tragedii, naturalnie na zdecydowanie mniejszą skalę, dochodzi każdego dnia w dziedzinach polityki, ekonomii, gospodarki i tak dalej. Dzięki demokracji to większość obywateli decyduje, kto rządzi krajem i podejmuje kluczowe decyzje w polityce zagranicznej, w polityce krajowej, w energetyce, przemyśle, poszczególnych gałęziach przedsiębiorczości, finansach, służbie zdrowia, edukacji, rolnictwie etc. Zwykły szary człowiek, który na co dzień nie ma prawa decydować o tym czego się uczy jego dziecko lub jakie leki może sobie kupić w aptece, w dniu wyborów demokratycznych nagle staje się ekspertem we wszystkich kluczowych dziedzinach. Czy tak być powinno? Demokracja jest dobra, gdy garstka przyjaciół nie może się zdecydować, czy iść do knajpy czy do kina. Wtedy mogą sobie głosować, bo nikomu nie stanie się krzywda. Co najwyżej któreś z nich będzie mniej zadowolone. Oddanie władzy w ręce ludu ma jeszcze jedną poważną konsekwencję - zwalnia osoby podejmujące w państwie z odpowiedzialności za swoje czyny. Jeśli coś się nie uda i Polska straci grube miliardy na błędnej decyzji zawsze można powiedzieć, że taka była wola większości w demokratycznych wyborach. I co? Większości Polaków nie pociągnie się do odpowiedzialności. Dlatego w interesie wszystkich Polaków jest jak najszybsza rezygnacja z demokracji na rzecz innych systemów, takich jak Republika, Monarchia czy dobra dyktatura. Nie tylko będą to oszczędności czasu i pieniędzy (przeznaczanego na wybory, kampanie etc.), ale po pierwsze: to nie większość obywateli, ale osoby naprawdę znające się na polityce, ekonomii, edukacji czy medycynie będą się zajmować tym, na czym się znają najlepiej,
a po drugie: będzie od razu wiadomo kogo można pociągnąć do odpowiedzialności za ewentualne niepowodzenia.
Natychmiast znikną problemy korupcji, przekrętów partyjnych, marnowania pieniędzy publicznych oraz fałszerstw wyborczych. A większość obywateli? Niech lepiej pomyśli o ubieraniu choinki i realizacji własnych planów. Zbliżają się Święta i Nowy Rok.

Jurij

Jurij

 

Nowy Kapitan Euro-Tytanica

Ten wpis miał zostać opublikowany dwa miesiące temu. Jednakże z przyczyn osobistych nie miałem czasu się za niego zabrać. Może to i lepiej? Bo teraz łatwiej Wam będzie zrozumieć jego przesłanie. A mowa będzie o człowieku, którego już zapewne niewielu Polaków pamięta. W dniu jutrzejszym, to jest 1 grudnia 2014 roku, człowiek ów stanie na czele Rady Europejskiej, a do niedawna przez 7 lat piastował stanowisko Prezesa Rady Ministrów Polski. Ten wpis będzie poświęcony samemu Donaldowi Tuskowi. Przyjrzyjcie się tej szczerej, uczciwej i budzącej zaufanie twarzy. Tak, ten urodzony w 1957 roku wybitny polityk i cudotwórca, jest niewątpliwie najważniejszym fenomenem historii Polski z ostatniego ćwierćwiecza. Chociaż dzisiaj mało kto o nim pamięta. Dlaczego mało kto o nim pamięta? Albowiem za pomocą lekkiej modyfikacji wyczynu generała Kiszczaka z 1989 roku udało się podmienić premiera Tuska na premier Kopacz bez absolutnie żadnego sprzeciwu czy jakiejkolwiek reakcji ze strony ludu. Donald Tusk brał czynny udział w polskiej polityce praktycznie od samej transformacji generała Kiszczaka (zobacz The Kiszczak Show) z socjalizmu totalitarnego na socjalizm koncesyjno - etatystyczny, zwany potocznie dla niepoznaki demokracją lub co gorsza "kapitalizmem" (sic!). Możemy go podziwiać na filmie Nocna Zmiana (o którym pisałem we wpisie From Tusk Till Down vol. I i II ), jak razem z Lechem Wałęsą i kilkoma innymi znanymi osobistościami knuje spisek przeciwko rządowi Jana Olszewskiego, jak od Kongresu Liberalno - Demokratycznego poprzez Unię Wolności aż do 2001 roku włącznie czeka na swoją kolej, by wreszcie w 2001 roku wraz z Andrzejem Olechowskim i Maciejem Płażyńskim założyć Platformę Obywatelską, która stała się gwoździem do trumny dla narodu Polskiego. Fot.: Zdrajcy narodu Polskiego: Płażyński, Tusk, Olechowski Program Platformy Obywatelskiej i założenia tejże partii były rewelacyjne. Miała to być partia liberalna, która zadba o młodych ludzi i przedsiębiorców, która sprawi że podatki będą obniżane, a kraj stanie się zieloną wyspą. Platforma Obywatelska cieszyła się ogromnym poparciem wśród obywateli (a także wśród młodzieży) ponieważ potrafiła doskonale obiecywać rzeczy, których ludzie naprawdę chcieli (któż prócz socjalistów nie chciałby niższych podatków?) oraz ludzie tak na dobrą sprawę nie mieli zbyt wielkiej alternatywy - mogli wybrać jeszcze SLD, PSL lub PiS. Z resztą wystarczy spojrzeć na autentyczną ulotkę wyborczą sygnowaną podpisem i wizerunkiem samego Donalda Tuska: Ba, gdy z mównicy sejmowej grzmiał, że osobiście wyrzuci każdego, kto zaproponuje podwyżkę podatków, oklaskom nie było końca: Po pierwszej kadencji premier Tusk postanowił zawalczyć o reelekcję. Tym razem mamił Polaków hasłami "Nie róbmy polityki - budujmy Polskę", stawiając sobie za cel wybudowanie infrastruktury oraz stadionów na Euro 2012. Bo przecież stadiony oraz haratanie w gałę są najważniejsze, kto by się tam przejmował gospodarką czy dotychczasowymi obietnicami. Bierzmy unijne kredyty i wydawajmy je! Niech naród widzi, że się buduje! Nie będę się rozpisywał o tym ile miliardów rozkradziono przy poszczególnych inwestycjach (np. stadionie Narodowym) czy też jak wielką kompromitacją okazał się fakt, że Chińczycy (którzy u siebie w złych "komunistycznych" Chinach budują rocznie ponad 11200 km autostrad) zbankrutowali pod rządami Tuska i nie dokończyli jednej prostej autostrady... Bilans rządów PO możecie obejrzeć sobie w Podziemnej TV: Przez 7 lat rządów Platforma Obywatelska nie spełniła ani jednej obietnicy. Ba, gdy już wiadome było że dni Donalda Tuska są policzone, przyznał wreszcie że nie jest żadnym liberałem, tylko socjal-demokratą. Przez 7 lat swoich rządów okłamywał Polaków, że będzie budował tanie państwo. Tymczasem za jego rządów biurokracja rozrosła się kilkukrotnie, a sam Tusk wydał grube miliony na przeloty z Warszawy do rodzinnego Gdańska, na wakacyjne wojaże i zwiedzanie świata. Najsłynniejszą wyprawą jest zapewne wycieczka rodziny Tusków do Peru: Fot.: Donald Tusk (aka Słońce Peru) z żoną Małgorzatą wypoczywa za Twoje pieniądze w Peru. Ty musisz zadowolić się wakacjami na RODOS (Rodzinnych Ogródkach Działkowych Otoczonych Siatką). Donald Tusk i jego podopieczni wyrządzili Polsce następujące krzywdy (wszystkich strat spowodowanych rządami tego bandyty nie da się oszacować): Zadłużono Polskę i przyszłe pokolenia Polaków bardziej niż kiedykolwiek w historii,
Dług publiczny Polski przekroczył 1 BILION złotych, a dług ukryty wynosi już ponad 4 BILIONY złotych,
Okradziono Polaków poprzez podniesienie wszystkich możliwych podatków: VAT do 23%, ZUS wzrósł prawie dwukrotnie do ponad 1300 PLN / miesiąc, podniesiono podatki pośrednie i bezpośrednie. Wzrosła akcyza na alkohol, papierosy, paliwo. Łączna wysokość podatków bezpośrednich i ukrytych przekracza już 83% wynagrodzenia każdego Polaka,
Podniesiono wszystkie możliwe kary, a jedną z najbardziej poszkodowanych grup obywateli są uczestnicy ruchu drogowego. Jeszcze nigdy w historii Polski w więzieniach nie wylądowało tylu rowerzystów, kierowcy płacą za paliwo ponad dwukrotnie więcej niż w najdroższym europejskim mieście - Moskwie (około 2$ USD za litr, w Moskwie cena litra benzyny nie przekracza 1$/litr), mandaty za drogowe przewinienia przekraczają połowę miesięcznego wynagrodzenia, a liczba fotoradarów oraz kontroli drogowych wzrosła do niespotykanych dotąd ilości. To za rządów Donalda Tuska i jego ministra finansów Jacka Rostowskiego zaczęto planować w budżecie państwowym, że Policja i organy ścigania mają w danym roku ściągnąć z mandatów określoną ilość pieniędzy - 1,5 miliarda złotych,
Poprzez rozrost biurokracji, komplikowanie przepisów, kontrole skarbówki i podniesienie podatków zarżnięto przedsiębiorczość i rynek pracy,
Zarżnięto także branżę budowlaną, transportową, turystyczną i wiele innych,
Poprzez sankcje Unijne zarżnięto także polskie rolnictwo, a dzięki kretyńskiej polityce względem Rosji Polscy rolnicy i sadownicy masowo bankrutują,
Kilka milionów Polaków bezpowrotnie emigrowało do Niemiec, Holandii, Wielkiej Brytanii i innych krajów w poszukiwaniu lepszego jutra. Ci ludzie oraz ich dzieci już nigdy nie wrócą do Polski.
Pomimo wielomilionowej emigracji Tusk i jego ekipa doprowadzili do wzrostu bezrobocia,
Zgodnie z teorią Zero Growth - zatrzymano rozwój Polski na poziomie +1%,
Podwyższono płacę minimalną uniemożliwiając mniej wykwalifikowanym osobom podjęcia pracy za niższe wynagrodzenie niż 1680 PLN brutto,
Opodatkowano umowy o dzieło i umowy - zlecenie ( wmawiając Polakom, że są to umowy śmieciowe) co w najbliższych latach dobije rynek pracy i zmusi resztę Polaków do emigracji, samobójstwa lub przejścia do szarej strefy,
Doprowadzono do lawinowego wzrostu liczby samobójstw (spowodowanych depresją, bezrobociem, długami, postępowaniem komorniczym, kontrolami skarbowymi, brakiem perspektyw na zielonej wyspie Donalda Tuska),
Obrabowano Otwarte Fundusze Emerytalne na rzecz długów ZUS,
Okradziono miliony Polaków podnosząc wiek emerytalny,
Okradziono miliony Polaków marnotrawiąc pieniądze z ich podatków, zaciągając niekorzystne unijne kredyty (czyt. dotacje), a co za tym idzie - Donald Tusk i jego ekipa wyrazili zgodę na mnóstwo szkodliwych unijnych dyrektyw, które ograniczają rozwój polskiego rolnictwa, rybołówstwa, branży energetycznej i wielu innych - za przekroczenie unijnych norm i złamanie dyrektyw unijnych każdego roku Polska i Polacy płacą gigantyczne wielomilionowe kary,
Okradziono Polaków zakładając parabanki (afera Amber Gold) będące niczym innym, jak piramidą finansową,
Za rządów PO odnotowano ponad 500 afer i przekrętów finansowych (afery Amber Gold, hazardowa, zegarkowa to tylko wierzchołek góry lodowej). Pełny spis 500 afer PO znajdziecie tutaj: http://blogpress.pl/node/7889 ,
Uniemożliwiono Polakom bogacenie się poprzez zatrzymanie kwoty wolnej od podatków na skandalicznie niskim poziomie:
Okradziono Polaków obniżając wartość polskiej waluty poprzez niekontrolowany dodruk pieniądza ( zastanawiałeś się, skąd tyle nowych banknotów z nowymi zabezpieczeniami w obiegu? ) - im mniejsza wartość pieniądza, tym mniej towarów i usług Polacy mogą kupić,
A jednym z najbardziej bolesnych efektów rządów Donalda Tuska jest wymieranie narodu polskiego. W latach 60 XXI wieku zostanie już tylko 31 milionów Polaków, natomiast u schyłku tego wieku będzie ich już raptem 19 milionów.
PO Donaldzie Tusku pozostały puste śmietniki (skrzętnie opróżniane przez biednych Polaków, emerytów i rencistów), katastrofalny stan finansów państwa, katastrofalny stan służby zdrowia, katastrofalny stan edukacji (sześciolatki w szkołach, jeden koszmarnie drogi i ogłupiający "darmowy podręcznik", skandalicznie niski poziom nauczania etc.) i w zasadzie wszystko, co tylko jest sterowane przez ministrów Donalda Tuska dosłownie leży i kwiczy. A jednym z ostatnich przykładów zniewolenia Polaków jest wprowadzony od 1 września obowiązek noszenia odblasków po zmroku, pod karą grzywny 500 PLN: O ile samo dobrowolne noszenie kamizelki odblaskowej po zmroku nie jest głupim pomysłem (bo zwiększa bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów na ruchliwych trasach), o tyle przymuszanie wszystkich do jej noszenia po zmroku (pod kolosalnie wysoką karą grzywny 500 PLN celem ratowania budżetu państwa) jest kolejnym i to dosyć poważnym krokiem do zniewolenia Polaków. Niestety nie da się wymienić wszystkich katastrofalnych skutków szkodliwej działalności Donalda Tuska. Nie da się oszacować ilu młodych Polaków nie zdecydowało się na potomstwo czy założenie własnej działalności gospodarczej, bo ich po prostu na to nie stać. Nie da się oszacować ilu pomysłów czy biznesów nie udało się zrealizować, ilu obiektów czy przedsięwzięć nie wybudowano / nie zrealizowano i niezmiernie trudno jest oszacować jak bardzo rozwiniętym krajem byłaby Polska, gdyby nie zbrodnicza działalność Donalda T. Czy ten człowiek kiedykolwiek odpowie za swoje czyny? Sądząc po reakcji Polaków na to co się działo do tej pory - bardzo mało prawdopodobne. Tymczasem Donald Tusk od jutra już jako szef Rady Europejskiej będzie sobie mógł spokojnie nic nie robić w Brukseli za bagatela - 200 000 PLN miesięczne wynagrodzenie. Jest to funkcja stricte reprezentacyjna i szef Rady Europejskiej nie ma praktycznie żadnych uprawnień. Może to i lepiej dla Europy? Strach pomyśleć co ten człowiek zrobiłby z całym kontynentem, gdy wiemy co zrobił z Polską... A jeśli zastanawiacie się jak to możliwe, że pomimo tego wszystkiego Platforma Obywatelska nadal wygrywa wybory... Cóż. Większość Polaków ma dość polityki i ignoruje wybory. Które i tak są fałszowane. Ponad 600 000 urzędników i ich rodziny z całą pewnością wyborów nie ignorują. Ba, jak się okazuje nawet nie mogą ich zignorować: Cóż, nie wiem jak Wy, ale ja Donalda Tuska wpisuję na listę zbrodniarzy, którzy powinni być ścigani dożywotnio bez możliwości przedawnienia. A Europie (i tak już zdychającej pod jarzmem socjalizmu) szczerze współczuję nowego szefa Rady Europejskiej. Ale może dzięki niemu ten Euro-kołchoz się szybciej rozpieprzy, a Europejczycy nie będą tak obojętni i tolerancyjni? Oby.

Jurij

Jurij

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.