Skocz do zawartości

Hosting dHosting.pl - 10% rabat!

Blogi

 

Czy są mentolowe slimy?

Niebawem w całej Unii Europejskiej takie dialogi: staną się szarą codziennością. Wszystko za sprawą unijnej dyrektywy zakazującej sprzedaży tego typu papierosów. Co prawda odnośnie slimów doszli do jakiegoś consensusu, ale mentolowe mają być zakazane. Co znacząco uderzy w Polską gospodarkę, jak gdyby mało nam było problemów z wykończonym rolnictwem, budownictwem, przedsiębiorczością i tak dalej... Ja tam stratny nie będę bo nie palę, ale szlag mnie trafia i krew zalewa jak krok po kroku, dyrektywa po dyrektywie ogranicza się naszą wolność, traktując dorosłych ludzi gorzej niż bydło. A to nie wolno sobie kupić zwykłych żarówek, a to papierosów, a to leków bez recepty, a za hodowlę podejrzanych krzaków w ogródku można iść za kraty. I całkowicie nie rozumiem kto i jakim prawem narzuca nam taką dyktaturę. Człowiek dorosły jeśli ma potrzebę trucia się papierosami mentolowymi, to powinien mieć do tego prawo. Tak samo jeśli chce się zaćpać lub zapić - jego sprawa. I nikomu nic do tego. Oto obiecane nagranie z czwartkowego spotkania w Klubie pod Jaszczurami. Nie moja produkcja i ciemny obraz, ale da się słuchać I jeszcze jeden ciekawy wywiad z głodującym od 10 czerwca Januszem Kowalikiem: Warto posłuchać i się nad tym zastanowić, bo to może spotkać każdego z nas. Na szczęście przedsiębiorcy się budzą z letargu i już nie tylko pan Grzegorz Sowa walczy o swoje z ZUS'em. I bardzo dobrze! Tymczasem solidne ramy: zostały nabyte i przy dobrych wiatrach jeszcze w tym tygodniu hardware zostanie zaktualizowane

Jurij

Jurij

 

Bliskie spotkanie z Jego Królewską Mością

Czwartek 20 VI 2013 wpisał się do historii z wielu aspektów. I nie tylko dlatego, że był to dzień wyjątkowo upalny, a temperatura przekraczała 30 stopni Celsjusza. Tego dnia odbyły się dwa spotkania. O 12.30 przed Urzedem Skarbowym w Krakowie Kongres Nowej Prawicy zorganizował konferencję prasową z głodującym od 10 czerwca Januszem Kowalikiem - przedsiębiorcę z małopolski, którego wieloletnie nieprzerwane kontrole skarbówki doprowadziły do bankructwa i wielomilionowych długów. Oto relacja z tej konferencji: Natomiast o 16 w klubie pod Jaszczurami odbyło się spotkanie z Januszem Korwin - Mikke, na którym można było wysłuchać krótkiego wykładu, a potem zadać pytanie. Sama informacja o spotkaniu pojawiła się dosyć późno w przeddzień wydarzenia, więc trzeba się było szybko zdecydować czy gnać na spotkanie czy też nie? Na szczęście wyznawana przez konserwatywnych liberałów zasada: oraz chęć zobaczenia prezesa KNP na żywo przeważyły i dosiadłszy swojego czarnego, lśniącego, dwukołowego rumaka pognałem na spotkanie pomimo dającego się we znaki upału. Sam wykład nie różnił się niczym od całej masy wykładów JKM dostępnych na youtube. Ale zapewne dla licznie zgromadzonej publiczności były to rzeczy nowe i zupełnie odmienne, niż te które docierają do nas każdego dnia z mediów reżimowych. Jak widać na załączonym obrazku sala była pełna i ledwo udało mi się wcisnąć. Od lewej w dali widać panią Agatę, Konrada Berkowicza, Stanisława Żółtka (v-ce prezesa KNP) oraz Janusza Korwin - Mikke (prezesa KNP). Nagranie ze spotkania pewnie wkrótce będzie dostępne na youtube, jak znajdę to udostępnię na blogu. Po spotkaniu można było wypełnić deklarację i zapisać się do partii, kupić jedną książek JKM, zdobyć autograf oraz zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie z prezesem. Tutaj widzimy jak JKM podpisuje swoje książki. Z czego skorzystałem i ja: Mam także pamiątkowe zdjęcie z prezesem, którego jednak ze względu na to iż nie lubię ułatwiać zadania służbom specjalnym - nie udostępnię. Do domu wróciłem wykończony ale i zadowolony A na miejscu czekał prezent - zamówiona płyta główna i procesor Dziś kupiłem ramy i jak dojdą w przyszłym tygodniu - będzie wymiana podzespołów i ogólna euforia Co ciekawe idąc przez miasto na spotkanie i wracając z niego zaobserwowałem wiele dziewcząt w sukienkach! Nie wiem czy to za sprawą globalnego ocieplenia zmieniła się moda czy też na skutek mojego poprzedniego wpisu o feministkach ( ) ale pozostaje powiedzieć - tak trzymać! I na koniec dygresja polityczna. W tym tygodniu nasz "umiłowany" premier Donald Tusk wpadł na genialny pomysł, aby partie nie były więcej finansowane z budżetu. Idę o zakład, że jest to tymczasowe mydlenie oczu obywatelom, aby zyskać kilka punktów % w katastrofalnych sondażach, ale... Na zdrowy chłopski rozum - dlaczego nie? Wcale nie musimy czekać, aż oni cokolwiek zmienią. Bo tego możemy być pewni - nie zmienią. Ale wiemy także, że oni żyją tylko i wyłącznie dzięki podatkom płaconym przez nas - wszystkich Polaków. Co zatem należy zrobić, aby dokonać zmian w kraju? Tak jest - przestać karmić pasożyta. Trzymać się z dala od urzędów skarbowych ( jak pokazuje przykład pana Kowalika do niczego dobrego to nie prowadzi), nie brać paragonów, nie płacić podatków, rozliczać się w gotówce, niczego nie deklarować i niczym się nie przejmować. Inaczej wydoją nas do reszty i odbiorą resztki wolności. Jak mawiał Jan Paweł II: Z pewnością kilka milionów obywateli ma w tym interes, żeby obecny ustrój istniał. Tylko dlaczego pozostałe 30 milionów ma z tego tytułu cierpieć? Gdyby każdy z tych trzydziestu milionów zaczął brać czynny udział w wolnym rynku (mylnie nazywanym dzisiaj szarą strefą), zobaczylibyście jak szybko ten euro-moloch padnie. A to wszystko już bankrutuje i dalsze podtrzymywanie tego pasożyta przy życiu nie przyniesie niczego dobrego. I bez obaw, 30 milionów ludzi nie wsadzą do kryminału. Technicznie nie dadzą rady. Z dodrukowywania pieniędzy też nie wyżyją. Spełnijmy zatem marzenie premiera i przestańmy finansować pasożytów! I tym optymistycznym akcentem zakończę dzisiejszy wpis

Jurij

Jurij

 

Wiatr zmian...

Wszystko powoli się zmienia. Zgodnie z przewidywaniami pewnego polskiego polityka z resztą. Donald Tusk ogłosił dumnie, że nie zamierza obejmować żadnych wysokich stanowisk w Unii Europejskiej. Ba, stwierdził nawet, że nie odda Polski bez walki! Rzeczywiście, premier Tusk wiedział co mówi wypowiadając te słowa 4 czerwca. Albowiem... 5 czerwca 2013 roku weszła w życie kontrowersyjna ustawa... o której nie wspomniały żadne media reżimowe. W myśl nowelizacji ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej: http://sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/komunikat.xsp?documentId=052E6CF6B5713F32C1257B7C004772A8 w razie zamieszek, protestów czy masowych demonstracji w kraju: Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę z powagi sytuacji, ale Wojsko Polskie, które powinno strzec Polaków, od 5 czerwca może do nich strzelać. A w kraju atmosfera dochodzi do wrzenia. W Warszawie zebrano ponad 950 000 podpisów za odwołaniem Hanny Gronkiewicz - Waltz ze stanowiska prezydenta stolicy. Również w Warszawie Polak podpalił się przed kancelarią premiera. Inny Polak w Krakowie rozpoczął przed urzędem skarbowym strajk głodowy, bo skarbówka naliczyła mu kary w wysokości 12 000 000 PLN i uniemożliwiła dalszą egzystencję. W Wielkopolsce kolejny Polak się powiesił. Niewiele brakuje, aby ludzie wyszli na ulice. A władza w obawie o własne tyłki wprowadziła cichaczem nowelizację ustawy i zamierza użyć wojska przeciwko rodakom... Ciekawe czy w razie wydania rozkazu strzelania do Polaków Wojsko Polskie wykona taki rozkaz... Przekonamy się o tym niebawem. Zmiany muszą nastąpić, inaczej wegetacja w tym kraju stanie się niemożliwa a przyszłe pokolenia nam tego nie wybaczą, że do zmian nie doprowadziliśmy. Krótko min. o zmianach, które niebawem nas czekają, mówi pan Grzegorz Braun (dokumentalista, reżyser filmu Transformacja): http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=KI6bzTwz874 Tymczasem życie toczy się dalej i trzeba sobie jakoś radzić. Niedawno zmiany dotknęły Sony Ericsson Online Service - wiele usług potaniało. Czas, postęp technologiczny i niskie ceny podzespołów zmusiły mnie także do zmiany wysłużonej platformy nForce 4 i leciwego już Athlona 3000+ Venice na coś nowszego. Póki co upolowałem płytę i procesor. Jak upoluję ramy i wszystko poskładam to będzie stosowny wpis Na Invisionize także zmiany... A konkretnie do składu pierwszej 20-ki użytkowników w dniu wczorajszym dołączył... : Dobrze, że niecny plan euro-socjalistów, polegający na zerowym wzroście, to niewypał i zmiany następują... Bez zmian życie byłoby nudne

Jurij

Jurij

 

The Kiszczak Show

Dziesięć dni temu Polska świętowała 24 rocznicę "obalenia komunizmu w Polsce" oraz obrad "okrągłego stołu". Brak czasu nie pozwolił mi na skomentowanie tych wydarzeń, ale co się odwlecze, to nie uciecze Gdyby zapytać przeciętnego Polaka co się wtedy stało, usłyszelibyśmy: no jak to co? Solidarność zwyciężyła!
obaliliśmy komunę!
skończył się w Polsce socjalizm.
I rzeczywiście szopka medialna mogła by na to wskazywać. Zła i ciemiężąca polski naród Polska Zjednoczona Partia Robotnicza przegrała z dzielnymi działaczami NSZZ Solidarność. No przecież tak było, tak pokazała telewizja! Ba, nawet Joanna Szczepkowska dumnie ogłosiła całemu narodowi "Szanowni państwo, czwartego czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm". I 38 milionów obywateli, tych samych którzy przez całe lata 80-te wychodziło na spacery w porach nadawania Dziennika Telewizyjnego i pisało na murach "DTV ŁŻE!!!" - uwierzyło! Fot. : Generał Czesław Kiszczak - twórca pierwszego Reality Show w powojennej Polsce Czym była Polska Zjednoczona Partia Robotnicza chyba nie trzeba nikomu mówić. Jeśli ktoś nie wie, może sobie wygooglować. Bardziej zastanawiające jest jednak czym były Niezależne Samorządne Związki Zawodowe SOLIDARNOŚĆ: Skoro była to opozycja, więc należałoby przypuszczać, że jest to twór antypartyjny, antylewicowy, antysocjalistyczny. Opowiadający się za czymś zupełnie odmiennym, niż to co oferuje ówczesna władza. Czyż nie? W tym wypadku - nic bardziej mylnego. Czym właściwie jest związek zawodowy? Związek zawodowy - organizacja społeczna zrzeszająca na zasadzie dobrowolności ludzi pracy najemnej. A zatem celem NSZZ Solidarność była legalizacja związków zawodowych, dbających o ludzi pracy, a nie interesy każdego Polaka! Zupełnie jak KC PZPR dbało o interesy każdego członka Partii, tak samo związki zawodowe miały na celu dbać o dobro każdego, kto do nich należał. Bez względu na dobro całego narodu czy poszczególnego obywatela. Dbanie o ludzia pracy i w jednym i w drugim wypadku samo w sobie jest charakterystyczne dla taktyk komunistycznych. Członkowie związków zawodowych opłacali składki i byli traktowani po równo. To definicja komunizmu. A więc władza komunistyczna miała za opozycję... komunistów? Niedawno oglądałem film Bez kompromisów z Maggie Gylenhaal. Wcieliła się ona w rolę niezamożnej matki, która zawiedziona fatalnym poziomem nauczania postanowiła walczyć o lepszą edukację dla swojej córki. Ze związkami zawodowymi nauczycieli ma się rozumieć. Gdyż nie dbały one o dobro dzieci, a o dobra nauczycieli. W tym filmie padło jedno ważne zdanie, które warto zapamiętać. Gdy sytuacja stała się napięta, lider związku zawodowego nauczycieli powiedział: Warto przemyśleć te słowa i zastanowić się, czy aby na pewno tak powinno być? No dobrze. Wyobraźmy sobie zatem związek zawodowy stolarzy. Stolarze zapisują się do związku zawodowego, bo chcą więcej zarabiać. Ten wywalcza w rządzie podwyżkę 50 zł. Rząd jest zachwycony, bo dolicza sobie do tego vat, cit i pit w związku z czym stoły drożeją o 100 PLN. O podwyżce stolarzy dowiedzieli się dilerzy samochodów, którzy również postanowili walczyć o podwyżkę i założyli swój związek zawodowy. Rząd znowu zachwycony doliczył sobie do tego vat, cit, pit, akcyzy w związku z czym samochody podrożały o dajmy na to stówę. Zarówno stolarz jak i diler samochodów zyskali po 50 zł. Tylko potem stolarz po robocie idzie kupić nowy samochód dla żony i musi wydać 100 zł więcej na auto, a diler samochodów za stół do salonu także musi więcej zapłacić. Mimo, że obaj zyskali jako ludzie pracy, stracili jako konsumenci. I trzeba sobie jasno powiedzieć, związki zawodowe nigdy nie będą działały z korzyścią dla obywateli czy gospodarki, bo taka jest ich natura. Ich zadaniem jest walczyć o dobro ludzi pracy, którzy się do tych związków zapisali i opłacają składki. A zatem związki zawodowe: nie bronią dobra ogółu tylko swoich partykularnych interesów,
antagonizują stosunki społeczne w zakładach pracy poprzez przeciwstawianie pracowników pracodawcom,
rozbijają państwo strajkami o podłożu ekonomicznym,
uniemożliwiają konkurencję między pracownikami poprzez postulowanie ujednolicenia płac,
potęgują niechęć do prywatyzacji i wolnego rynku.
Jest także inna ciekawa lektura dotycząca tej tematyki: słynne 21 postulatów - które Międzyzakładowy Komitet Strajkowy wypisał na drewnianych tablicach i przybiła na bramie stoczni. Warto je sobie przeczytać i zastanowić się nad nimi. Oprócz postulatów dotyczących uwolnienia więźniów, są to postulaty stricte socjalistyczne. One nie opowiadają się: chcemy kapitalizmu, chcemy być ludźmi wolnymi, pozwólcie nam się rozwijać i robić to co chcemy. One opowiadają się za: większymi pensjami, większą opieką ze strony państwa, racjonowaniem żywności na kartki czyli wprowadzeniem jeszcze większego socjalizmu! Więc jakaż to opozycja, skoro domaga się jeszcze większej niewolni dla obywateli i sterowania narodem z budynków rządowych? Ten fakt został wykorzystany przez generała Czesława Kiszczaka, ministra spraw wewnętrznych z ramienia KC PZPR. Zaprosił do legendarnego stołu swoich agentów (min. TW Bolka, znanego jako Lecha Wałęsę) oraz innych działaczy opozycji, która jak już ustaliliśmy nie była żadną opozycją. Tym samym agentura przekazała władzę nie żadnej opozycji, a swoim agentom, którzy pod postacią rozmaitych służb specjalnych rządzą Polską do dziś. Panowie się spotkali, podyskutowali, ustalili że min. prawica nigdy nie dojdzie do władzy a lewica podzieli się na prawicę i lewicę, tworząc szopkę medialną, trwającą dziś. ( Nawiasem mówiąc ledwo co podano do wiadomości, że Kongres Nowej Prawicy przekroczył próg wyborczy, a już mydli się ludziom oczy ruchem narodowym, przemianach w PIS'ie i innymi bzdurami - zauważyliście? ). Wystarczy spojrzeć na listę uczestników: http://pl.wikipedia.org/wiki/Okr%C4%85g%C5%82y_St%C3%B3%C5%82_%28historia_Polski%29 aby zorientować się jak jest naprawdę. Znajome nazwiska? A i owszem. Michnik po dziś dzień sterujący mediami i swoją gazetą Wybiórczą, Kwaśniewski, Wałęsa i inni nie schodzący z uwagi mediów. Co prawda przyjęto w tamtym okresie tzw. ustawę Wilczka, wprowadzającą odrobinę wolnego rynku dzięki czemu towar cudownie pojawił się na półkach sklepowych i ludzie zaczęli zakładać własną działalność gospodarczą, ale przez kolejne lata nowego starego porządku była ona skrupulatnie ograniczana kolejnymi ustawami, przepisami, regulacjami i podatkami - dzięki czemu dziś rozglądamy się dookoła i widzimy obraz nędzy i rozpaczy. Zwykli ludzie podpalają się przed kancelarią premiera, załamują ręce z bezradności, popełniają samobójstwa, a miliarderzy oznajmiają że wyprowadzą interes poza granice Polski, bo w tym kraju już się nic nie da robić. Przykład z dnia dzisiejszego - Józef Wojciechowski - potentat rynku developerskiego - rezygnuje z działalności w Polsce, uznając ją za nieopłacalną. Fenomen reality show Kiszczaka polega na tym, że udało mu się przekonać 38-milionowy naród, że w Polsce nastąpiła przemiana ustrojowa. Ludzie uwierzyli, że Polska z kraju demokracji ludowej opanowanej przez socjalizm - stała się zupełnie innym krajem - mimo iż słowo demokracja jest nadal wymawiana przez każdego polityka, dziennikarza czy większość obywateli jak mantra, a socjalizm wyniszcza po kolei polskie rodziny. Rządowe regulacje, ogólnonarodowa ściepa do wspólnej kasy zwanej budżetem aby rozdzielać dobra potrzebującym, ogólnonarodowa ściepa do organizacji zwanej ZUS aby wypłacać emerytury i inne świadczenia, gospodarka centralnie sterowana już nie z Wiejskiej w Warszawie a z Brukseli - to szara rzeczywistość. A media dzień w dzień wpajają ludziom, że obecne "przejściowe problemy" to wina złego kapitalizmu i wolnego rynku. Błąd. W Polsce nie ma kapitalizmu ani wolnego rynku. I najwyższy czas je wprowadzić, obalając cały post-komunistyczny rząd lewicowy (głoszący idee lewicowe - bez względu na to czy podają się za prawicę czy lewicę), pozbywając się reliktów przeszłości takich jak ZUS i pozwolić ludziom działać. Ową "przemianę ustrojową" dobrze i krótko podsumował Kazik Staszewski w swoim utworze "4 pokoje": A jak tamte wydarzenia wspominają przedstawiciele faktycznej opozycji? Posłuchajcie: https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=eTD-kSIVEEQ Reasumując: tak wiele musiało się zmienić, aby wszystko zostało po staremu. Najwyższy czas na prawdziwe zmiany!

Jurij

Jurij

 

Poniedziałkowy zawrót głowy

Są takie dni, kiedy się człowiek budzi i nic mu się nie chce, nic nie wychodzi. Są też i takie, kiedy rozpiera energia i nie wiadomo za co się zabrać, załatwia się całą masę spraw. (Wiem, wiem, to się nazywa choroba dwubiegunowa ) . Ale ten był inny. Pomimo ogólnej niechęci do wszystkiego i nieustającej burzy za oknem udało się wykonać odkładaną od dawna operację gruntownego czyszczenia komputera z każdej drobinki kurzu, kondensator po kondensatorku, listek wiatraka po listku... Ba - nawet pojawiły się realne plany jakby tę leciwą konstrukcję ulepszyć Ponadto ulubione naleśniki z dżemem i syropem klonowym wyszły nadspodziewanie dobrze (nawet pierwszy się udał!) i bazę telefonów udało się wreszcie uzupełnić o brakujące modele... A na sam koniec tego udanego dnia udało się dodać wpis i poniedziałkową audycję z radia WNET do posłuchania http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=-1_Y6m5CeYM Tematy programu: Do około 20 minuty jest na poważnie, potem trochę z przymrużeniem oka A teraz pora się wyspać, bo jutro kolejny mam nadzieję pracowity dzień

Jurij

Jurij

 

Dni dziecka i podsumowanie tygodnia

To był burzowo - burzliwy tydzień. Burzowy, bo nie było dnia, żeby nie padało i grzmiało (czyżby to reakcja z niebios na to co się dookoła wyprawia? ). A burzliwy, bo sporo się działo. 1 czerwca obchodziliśmy międzynarodowy dzień dziecka. Święto uwielbiane przez wszystkie dzieci z powodu otrzymywanych prezentów i zapewne nieco mniej lubiane przez rodziców, bo trzeba wydać niekiedy niemałe pieniądze lub zaciągnąć kredyt na zakup wymarzonego przez dziecko prezentu. 2 czerwca również obchodziliśmy dzień dziecka, tyle że zadłużonego. To święto jest zdecydowanie mniej popularne i mniej lubiane (zarówno przez dzieci jak i przez rodziców). Dlaczego? A no bo nikt nie lubi mieć długów. Niestety każde dziecko rodzące się w Unii Europejskiej, kolonii zwanej Polską, wraz z narodzinami zostaje obciążone długiem przekraczającym 23 000 PLN w gotówce oraz 75000 PLN w zobowiązaniach! Mało kto zdaje sobie z tego sprawę, a jednak warto się zastanowić czy tak powinno być, aby rząd żyjąc ponad stan i zadłużając kraj, zaciągał dług na koszt każdego nowo narodzonego obywatela. W całym kraju odbyło się wiele akcji nagłaśniających to mało chlubne święto, pozostaje głos oddać organizatorom: Z całą pewnością zaskakującym wydarzeniem jest reakcja mediów na pewne wydarzenie. W sondażu telefonicznym Kongres Nowej Prawicy osiągnął 5% i gdyby wybory odbyły się dziś, wszedłby do sejmu. Sondaż jak sondaż, wyniki partii od miesięcy oscylowały w granicach 3-8%. Zaskakujący jest fakt, że o wynikach tego sondażu poinformowały nawet reżimowe media! Artykuł i wykres w Onecie, artykuł i wykres w TVN 24, 3minutowy materiał w Polsacie, wywiad z prezesem w Polsat News, wywiad z prezesem w Polsat Business - istny obłęd. Parafrazując księdza Natanka - Obywatelu, wiedz że coś się dzieje! A w kraju dzieje się fatalnie i ludzie coraz szerzej otwierają oczy i to powinno cieszyć. To, że otwierają oczy, a nie to że źle się dzieje. Żeby nie było niedomówień Kwiatki minionego tygodnia: Na miejscu pierwszym zasłużone miejsce dla posłanki PO, panii Ligii Krajewskiej, która po usłyszeniu programu PO z kampanii wyborczej (przedstawionego przez dziennikarza jako program PIS) zareagowała: Pogratulować Pełny artykuł znajdziecie tutaj: http://www.rp.pl/artykul/365403,1014916-Pochodnie-przeciw-ludziom.html . Na drugim miejscu srebrny, a raczej srebrno-złoty medal należy się Hannie Gronkiewicz - Waltz. Srebrno - złoty, bo w kolorach monety 5 PLN, której to prezydent Warszawy poskąpiła na bilet wstępu do ogrodów wilanowskich, robiąc awanturę pracownikowi muzeum, że nie chce jej wpuścić za darmo i strasząc swoimi wpływami. Kto by pomyślał, że nawet na szczyty władzy dotarła epidemia "demokratycznego" pożądania wszystkiego za darmo. Wielkie brawa należą się pracownikowi muzeum, który zachował zimną krew i prawidłowo zażądał biletu. Tymczasem euro-socjalistyczna rzeczywistość w ostatnich dniach żywota swojego dwoi się i troi, aby za wszelką cenę utrudnić nam egzystencję, naturalnie dla dobra ogółu =) ZUS i fiskus gnębią jak mogą przedsiębiorców, zwykli ludzie są skazywani za złowienie ryb we własnym stawie czy wybudowanie szopy na własnym terenie, Unia Europejska usiłuje ograniczyć moc odkurzaczy z 2000 wat do 500-750W (takiej, jaką miały odkurzacze w latach 60-tych XX wieku), w równie socjalistycznej Wenezueli zabrakło min. kawy i papieru toaletowego, a może się zdarzyć tak, że w Krakowie zabraknie obwarzanków. Kontrole sanepidu gnębią sprzedawców i wlepiają mandaty za mało estetyczne i mało higieniczne budki z popularnym krakowskim przysmakiem. Widocznie zdaniem urzędasów obwarzanki po 1,50-1,80 PLN sztuka powinny być sprzedawane prosto ze złotej karocy lub sterylnego bagażnika luksusowego Maybacha. A czarne prognozy dotyczące cywilizacji białego człowieka niestety spełniają się: Ktoś pewnie zapyta, czemu rządy poszczególnych krajów nic z tym nie zrobią? Ano temu, że żaden rząd nie zdecyduje się na likwidację przyciągającego imigrantów socjalu, bo natychmiast przegrałby wybory i stracił poparcie obywateli. Takie posunięcie skutkowałoby z resztą wieloma innymi pozytywnymi dla gospodarki zmianami, ale to już temat na dłuże rozważania, a pora kończyć dzisiejszy wpis. Na sam koniec kolejny genialny występ Konrada Berkowicza, który postanowił zapytać posła rządzącej platformy, pana Ireneusza Rasia, o... sami zobaczcie Kto by pomyślał, że odpowiedź na tak proste pytanie może okazać się zbyt trudna do udzielenia... Sama myśl o tym, że Ci ludzie są odpowiedzialni za cały kraj, staje się przerażająca

Jurij

Jurij

 

Zrozumieć feministki...

Socjalistyczna rzeczywistość każdego dnia serwuje nam niezliczone ilości palących problemów, nie znanych ludzkości w żadnym innym ustroju. I choćbyś człowiecze chciał się skupić na sprawach istotnych, takich jak: rozwój własnej firmy, zarobienie godziwych pieniędzy, założenie rodziny, zadbanie o wykształcenie i wychowanie potomstwa, rozwój własnych zainteresowań i spełnianie marzeń czy też bardziej ogólnonarodowych kwestii jak rozwiązanie problemu zadłużenia kraju, rozwiązanie problemu postrzegania Polski na arenie międzynarodowej (żebyśmy rzadziej byli kojarzeni jako naród pijaków i złodziei a częściej jako naród ludzi zdolnych, wynalazców, artystów, ludzi sukcesu) to się nie da, bo jak nie tematy zastępcze typu katastrofa smoleńska czy sprawa matki małej Madzi z Sosnowca, to problemy mniejszości takich jak geje, lesbijki, transseksualiści, feministki - atakują nas każdego dnia. Ale zanim skupię się na tych ostatnich, mała dygresja odnośnie wpisu poprzedniego. //////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////// DYGRESJA //////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////// Podobno żyjemy w kraju wolnym. Tymczasem okazuje się, że wolny obywatel Unii Europejskiej kolonii zwanej Polską, zakupiwszy grunt za własne pieniądze, skończywszy architekturę i urbanistykę, nie może sobie nawet postawić na tymże własnym gruncie szopy z desek, albowiem może zostać skazany za samowolę budowlaną! Sprawa dotyczy pana Waldemara Deski, muzyka z grupy Daab, który w Kazimierzu Dolnym wybudował sobie z desek taką oto ekologiczną szopę, po czym w niej zamieszkał: Fajna szopa? Ano fajna. Ładna, ekologiczna, przytulna, wiatr nie wieje, deszcz nie leje - czego chcieć więcej? Ano świętego spokoju. Niestety owa szopa bardzo przeszkadza urzędnikom i nadzór budowlany nakazał szopę rozebrać, a sąd skazał pana Waldemara Deskę na 8 miesięcy prac społecznych po 30 godzin w każdym miesiącu. Nadal macie przekonanie, że żyjemy w wolnym kraju? Miejmy nadzieję, że pan Deska wygra apelację w Trybunale Praw Człowieka w Straszyburgu i stanie się kolejnym gwoździem do trumny dla tego chorego ustroju. ////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////// KONIEC DYGRESJI ///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////// A wracając do feministek... Jest to chyba najbardziej pokręcony wytwór lewicowych problemów, jaki jest nam serwowany każdego dnia. Kobiety domagające się równych praw dla kobiet, które moim skromnym zdaniem są jednocześnie najmniej kobiecymi osobnikami płci żeńskiej jakie stąpają po tej ziemi. Wystarczy spojrzeć na feministki np. Kazimierę Szczukę i jej koleżanki z organizacji feministycznych, posłuchać ich wypowiedzi i już wiadomo o co chodzi. A raczej nie wiadomo? No dobrze, wiemy że feministki domagają się równych praw dla płci męskiej i żeńskiej. Ale jak to równych praw? Ktoś ładnie stwierdził, że feminizm kończy się wtedy, kiedy trzeba wnieść szafę na 8 piętro. Gdyby stwórca (dla osób wierzących) lub natura (dla osób niewierzących) chcieli, aby w rodzaju ludzkim panował Socjalizm i każda z płci miała równe prawa, to mężczyźni i kobiety mieliby identyczną budowę ciała, identyczne zdolności fizyczne jak i psychiczne oraz identyczne narządy rozrodcze i każda z płci mogłaby samodzielnie wydawać na świat potomstwo. Tak jednak nie jest, czyż nie? A więc skoro tak nie jest, to zapewne jest w tym jakiś cel. I cel ów feministki za wszelką cenę chcą zdeprecjonować. Tylko po co? Wszak każdy człowiek jest istotą wolną, rozumną, ma swoje cele, marzenia, plany, poglądy, upodobania i tak dalej. Ale każdy z nas został wyposażony w inne cechy, dzięki którym nadaje się zupełnie do innych celów. Jedni mężczyźni mają np. mizerną posturę ale za to wysokie IQ i nadają się do prac inżynieryjnych, wynalazków, zadań informatycznych, a inni mają solidną krzepę i nadają się do wyrębu lasów, budowy wszelkiego rodzaju obiektów czy pracy w kopalni. I nie ma w tym nic dziwnego. To samo dotyczy różnic pomiędzy poszczególnymi kobietami. Jedna może się bać widoku krwi za to ma anielską cierpliwość do wrzeszczących i biegających dzieci, inna zaś może dostawać kociokwiku zbliżając się do przedszkola, ale za to ma świetne opanowanie przy stole operacyjnym i nadaje się na pielęgniarkę. I dokładnie takie samo zróżnicowanie jest odnośnie płci męskiej i żeńskiej. W znacznie większej liczbie przypadków to mężczyźni są lepszymi drwalami, kierowcami, informatykami, pilotami, żołnierzami, górnikami, pracownikami firmy zajmującej się przeprowadzkami, natomiast kobiety lepiej sobie radzą w takich zawodach jak kwiaciarka, pielęgniarka, opiekunka do dziecka, sprzątaczka i tak dalej. I nie ma w tym nic dziwnego, każdy z tych zawodów jest potrzebny. Naturalnie, niektórzy faceci mogą się lepiej sprawdzać w kobiecych zawodach a niektóre panie w męskich. I w tym nie ma również nic dziwnego, wszystko zależy od danego człowieka. Celem istnienia każdego gatunku jest rozmnażanie. I co do tego nie ma wątpliwości, zarówno ptaki, ssaki, gady czy płazy łączą się w pewnym momencie w pary aby wydać na świat potomstwo, zapewniające przetrwanie ich gatunku. Ale żeby wszystko odbywało się tak, jak natura chciała, to samiec musi zapewnić wyżywienie rodziny, a samica musi się zająć wychowaniem potomstwa. Tak było zawsze i choćby wszystkie feministki świata się zjednoczyły i na Wielkim Murze Chińskim wypisały sprayem swoje postulaty o parytetach, to za Chiny Ludowe i Związek Radziecki żaden facet samodzielnie nie urodzi i nie wychowa dziecka. Bo jest to technicznie awykonalne. Choćby wszyscy geje świata się zjednoczyli i nie wiem jak starali, to na świat potomstwa bez pomocy kobiet nie wydadzą. Tak było, jest i będzie. I tego nie zmieni nic. A żeby zapewnić byt rodzinie, samiec musi mieć: a) Pracę, b) otrzymywać godziwe wynagrodzenie aby móc utrzymać siebie, żonę i dziecko. A żeby otrzymywać godziwe wynagrodzenie i mieć pracę należy: a) zlikwidować podatek dochodowy, b) zlikwidować vat, c) zlikwidować podatki od kupna / sprzedaży, darowizn i inne niepotrzebne, d) zredukować daniny dla państwa na utrzymanie jedynie niezbędnej garstki urzędników, policji i wojska by rodzina i ojczyzna były bezpieczne, e) zlikwidować chore przepisy uniemożliwiające rozwój firm i hamujące gospodarkę po to żeby kobieta mogła spokojnie: a) zajść w ciążę nie martwiąc się że: z jednej pensji rodzina nie wyżyje,
musi brać urlop macierzyński,
czy go w ogóle dostanie,
czy po powrocie z urlopu będzie miała jeszcze pracę,
b) urodzić dziecko i zająć się jego wychowaniem, c) jak dziecko podrośnie i będzie można je zostawić z babcią / rodziną / opiekunką i zdecydować czy: chce mieć kolejne dziecko,
chce zadbać o dom,
chce zająć się biznesem i otworzyć własną firmę,
chce iść do pracy,
chce zająć się rozwijaniem własnych zainteresowań czy robieniem czegokolwiek innego.
Lub zamiast punktów a i b od razu wybrać coś z listy c. Czy ów program jest w interesie wszystkich kobiet? Ano jest. Pytanie za sto rubli: przedstawiony powyżej scenariusz jest zbiorem postulatów feministek działających rzekomo na rzecz kobiet czy pewnego pana z muszką, który rzekomo kobiety obraża i chce zamknąć w domach? No więc właśnie. O co chodzi feministkom? Dziś w Polsat News można było zobaczyć konfrontację poglądów konserwatywnych z feministycznymi. Zapraszam do obejrzenia programu Tak czy Nie z JKM i przedstawicielką feministek, panią Dorotą Glac: http://www.youtube.com/watch?v=NZ3kFCPTXts Od 23 minuty możecie podziwiać kwintesencję myśli feministycznej. Jeśli ktoś mi powie o co im tak naprawdę chodzi, będę bardzo wdzięczny. A stwierdzeniem, że musi minąć wiele pokoleń aby kobiety uwierzyły że są mądre, pani Glac poprawiła mi humor na cały wieczór Na koniec poniedziałkowa audycja z radia WNET: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=P-fIMsSIc6I w której poruszane są tematy: I mój osobisty apel do kobiet: Drogie panie, jeśli koniecznie chcecie cokolwiek manifestować, to róbcie to będąc kobietami, a nie babochłopami. Teraz wystarczy przejść się ulicami polskich miast, żeby zobaczyć masę dziewcząt z krótkimi włosami, ubranych w męskie ciuchy, obcisłe jeansy, trampki, z tatuażami i fajkami w zębach. Kiedy wchodzę do sklepu z ubraniami nie wiem gdzie jest sekcja damska a gdzie męska. Czy nie czas najwyższy, aby powróciła normalność? Danuta Rinn śpiewała niegdyś, gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy... A ja się pytam, gdzie te kobiety?

Jurij

Jurij

 

Krótki wykład o wolności

Wolność. Czymże ona jest? Wystarczy kilka uderzeń w klawiaturę i wyskoczy nam prosta definicja z Wikipedii: Czy zatem jesteśmy ludźmi wolnymi? Wielu powie: naturalnie. Przecież Polska jest wolnym krajem, po 1989 roku granice zostały otwarte, każdy może podróżować gdzie chce, pracować gdzie chce, robić co chce. Teoretycznie tak. Ale to tylko pozory. Ta 10-minutowa wypowiedź pana Michała Marusika zmieni Wasze patrzenie na tematykę wolności: Ja podzielam to zdanie. Sama definicja wolności zawiera w sobie stwierdzenie "brak przymusu". Czy zatem możemy mówić, że jesteśmy wolni, w przypadku kiedy: rząd zmusza nas do posiadania ważnego dowodu osobistego, a w razie jego braku wymierza nam karę 5000 PLN ?
rząd zmusza nas do płacenia podatku dochodowego i rozliczania się z każdego grosza, tym samym karząc nas za pracowitość?
rząd zmusza każdego z nas do płacenia VAT? Podkreślam każdego, bo nawet jeśli damy kilkuletniemu dziecku pieniążek na "lizaka", to rząd zabierze temu dziecku 23%...
rząd zmusza nas do zapiania pasów we własnym samochodzie, jazdy przez cały rok na włączonych światłach, stosowania się do narzuconych limitów prędkości pod groźbą kary?
rząd zmusza nas do tego abyśmy się ubezpieczali w ZUS i działali na swoją niekorzyść?
rząd kontroluje nasze rozmowy telefoniczne, transakcje bankowe, za pośrednictwem przeróżnych formularzy, dokumentów, kamer monitoringu i oddziałów służb mundurowych monitoruje każdy nasz krok?
rząd przy pomocy tysięcy przepisów decyduje czy możemy np. ściąć drzewo, postawić budynek czy płot lub otworzyć własny biznes?
Wymieniać przykłady mógłbym jeszcze długo. I za każdym razem odpowiedź brzmiałaby tak samo. Nie, niestety nie możemy powiedzieć, że jesteśmy wolni. I to się nie zmieni, dopóki ta biurokratyczna machina będzie się rozrastać, z każdym dniem zniewalając nas coraz bardziej. Czy Polska jest krajem wolnym? Nie. Dzięki Lechowi Kaczyńskiemu, który podpisał traktat Lizboński w 2009 roku, to Bruksela decyduje co nam wolno, a czego nie. To dzięki dyrektywom z Brukseli zwykły obywatel nie może kupić zwykłej żarówki, rybak może złowić tyle a tyle ton ryb, rolnik może wyprodukować tyle a tyle litrów mleka, góral musi spełnić takie a takie warunki żeby móc produkować oscypki, a przedsiębiorca chcący handlować cukierkami karmelkowymi musi zapoznać się z dokumentem dotyczącym ich przewozu, zawierającym kilka tysięcy stron. Nie mówiąc już o innych wymaganiach związanych z prowadzeniem firmy, księgowością, kwestiami podatkowymi i tak dalej. Fakt, granice się otworzyły, ale to dzięki podpisaniu traktatu z Maastricht, który można było podpisać bez wstępowania do Unii Europejskiej. Tylko co nam z tego? Zwróćcie uwagę na taką ciekawostkę. Przed 1989 rokiem władze potrzebowały zamkniętych granic, wiz, praktycznie niemożliwych do zdobycia paszportów, aby zniewolić naród. Ludzie mieli pieniądze i pracę, tylko że były puste półki. A dziś? Zupełnie na odwrót. Granice są otwarte, paszport może mieć każdy, do jazdy po krajach Unii Europejskiej wystarczy tylko dowód. Półki w sklepach uginają się od towarów, wydawać by się mogło, że jest dobrze. Czyż nie? A wystarczy kilka prostych zabiegów: drakoński podatek VAT,
drakoński podatek dochodowy z masą formalności,
chore przepisy uniemożliwiające działania firm i przedsiębiorstw, windujące do góry koszty pracy a co za tym idzie brak możliwości zatrudniania pracowników => bezrobocie,
drakoński obowiązkowy haracz dla ZUS,
skandalicznie niska kwota wolna od podatku ( 3091 PLN rocznie!),
drakońskie kary na każdym kroku,
nieprawdopodobnie wysokie koszty utrzymania itd.
Aby każdy z nas mógł zapomnieć o tym, do czego służy paszport. Ilu z Was ma rodzinę w Kanadzie, USA, Australii czy chociażby Wielkiej Brytanii? Zapewne większość. A ilu z Was stać, aby tę rodzinę odwiedzić raz na pół roku / rok, a oprócz tego godziwie żyć i wyjechać na jakieś wymarzone wakacje? Dla wielu głupi telefon za granicę to już jest trudny do zniesienia wydatek, a co dopiero zakup biletu lotniczego za kilka tysięcy PLN, opłacenie taksówek, hotelu, wyżywienia i jeszcze zapewnienie sobie pieniędzy na inne wydatki za granicą. Czyż nie? A jak rodzina nas odwiedzi zza granicy i pójdą z nami do knajpy czy gdziekolwiek indziej, to jak nie postawią, to nie będzie. Nie oszukujmy się, taka jest smutna prawda o polskiej "wolności". Na koniec do posłuchania i przemyślenia piosenka: KULT - Po co wolność? Piosenka nagrana w 1989 roku, a jakże aktualna! Macie telewizję, macie "Jak oni śpiewają?" i inne tego typu programy odmóżdżające, macie autobusy do pracy, macie komu oddawać cześć, z każdej wystawy dobrobyt tryska, dostaliście nawet Euro 2012! Co z tego, że teraz do utrzymania stadionów trzeba dopłacać ciężkie miliony, ale przynajmniej fajnie było, nie? Maszerujcie ramię w ramię ku słońcu świata nowego... ... i dajcie się dalej zniewalać, albo obudźcie się, powstańcie jak feniks z popiołów póki jeszcze czas i walczcie o wolność. Wybór należy do Was.

Jurij

Jurij

 

Gwarancja czyli nabijanie w butelkę.

Witam piszę ponieważ chcę się podzielić sytuacją jaka mnie spotkała po oddaniu telefonu na gwarancje , ale zacznijmy od początku. Zakup telefonu Jakiś 1 miesiąc temu wziąłem sobie telefon z Orange, bo akurat miałem przedłużenie umowy, wybór padł na Samsung Galaxy Mini II, z telefonu byłem bardzo zadowolony, do czasu, gdy pewnego dnia próbowałem naładować moje mini, a tu niespodzianka zero reakcji po podłączniu ładowarki, pierwsze co pomyślałem ładowarka padła, sprawdziłem pod usb i dalej to samo, no nic przecież mam gwarancje a telefon nie był rozkręcany , flashowany, rootowany, to naprawią nic bardziej mylnego... Złożenie telefonu na gwarancje Po znalezieniu kartonu, wszystkich dodatków od telefonu ( bez tego nie chcieli przyjąć), wybrałem się do salonu Orange, jakiś pan wziął telefon sprawdził faktycznie nie ładuje ok, to wysyłamy do serwisu, jeden podpis i po sprawie, czas oczekiwania 1 miesiąc. Telefon wraca do właściciela Po dość długim wyczekiwaniu dokładnie 3 tygodnie dostałem sms od Orange zapraszamy do salony telefon jest już do odebrania więc czym prędzej się tam wybrałem ucieszony faktem, że będę mógł korzystać z mojego mini. Znowu trafiłem na tego samego pana co telefon ode mnie odebrał, poczekałem,telefon otrzymałem do ręki, otworzyłem kartkę z serwisu , z myślą, że napisali co naprawili, po otworzeniu moim oczom ukazał się taki piękny kwiatek ... Myślę sobie pewnie sobie jaja robią a jednak nie, spojrzałem na gwarancje od telefonu a tam taka piękna czerwona pieczątka GWARANCJA ODRZUCONA. Wtedy dopiero myślałem, że ich tam wszystkich rozniosę ale dobra przecież mogę zrobić ekspertyzę, oczywiście na mój koszt, oki po wyjściu z salonu udałem się do serwisu GSM, z prośbą o ekspertyzę, a tu kolejny kwiatek tylko autoryzowany serwis może zrobić ekspertyzę , oki niech tak będzie ale przed wyjściem z salonu GSM, miły pan po sprawdzeniu mojego mini stwierdził , że nic nie było ruszane, wszystko jest na swoim miejscu żadne firmware nie zostało naruszone, widocznie panowie z autoryzowanego serwisu pracującego dla Orange wiedzą lepiej , oki skoro takie kwiatki to udałem się bezpośrednio do producenta, który doradził mi ekspertyzę w autoryzowanym serwisie, który jak się okazało na mapie jest oddalony od mojej miejscowości o dobre 400 km, a telefonu nie można wysłać trzeba go dostarczyć osobiście. Więc ja się pytam po co jest gwarancja, telefon został nienaprawiony. mimo tego, że od dostania telefonu nie była nawet zmieniana tapeta a co dopiero firmware, czyli teraz jestem zdany na własny portfel mimo iż myślałem, że posiadam gwarancje.

adrian218

adrian218

 

Niedługi film o długu

Długi. To temat długi jak rzeka Wisła i można by na jego temat długo pisać. Chyba nikt nie lubi mieć długów. I gdyby tylko ludzkość stosowała się do prostej zasady: To by tych długów nie miała. Niestety, w XX wieku ludzkość zapragnęła, by państwo się nią opiekowało. Zapewniło wykształcenie, pracę, opiekę zdrowotną, wybudowało drogi, placówki, mieszkania, zapewniło spokojną starość. A to wszystko kosztuje, nie oszukujmy się - potworne pieniądze. Raz, że żaden polityk nie zrobi tego za darmo, dwa - że przy okazji może się nakraść, a trzy - wycwaniony polityk to taki, który dużo naobiecuje że zrobi, weźmie za to grubą kasę i potem naród nie wie czy ma się śmiać, czy płakać: Trafiłem w sieci na bardzo dobry film edukacyjny, stworzony przez brytyjską gazetę Money Week. Co prawda jest to po części reklama tejże gazety i wychwalanie trafności dotychczasowych prognoz finansowych, ale warto ten film obejrzeć. Na filmie pokazano możliwe scenariusze, które wkrótce się wydarzą, poparte faktami z przeszłości. Co się stanie, gdy w pewnym momencie dług kraju osiągnie punkt krytyczny, a pozostałe państwa nie będą chciały dalej pożyczać pieniędzy? Tak jest, rząd zamknie granice i możliwości wywozu pieniędzy, najpierw sięgnie po to co mamy w bankach, potem załamie się rynek nieruchomości, potem zapanuje anarchia. No dobrze, zastanawiacie się zapewne - co mnie obchodzi gigantyczny dług Wielkiej Brytanii? To ich problem, nie mój. Błąd. Pomijając fakt, że Wielka Brytania dzięki rządom pana powyżej stała się drugą Polską, to Polska właściwa też nie ma powodu do radości: http://www.zegardlugu.pl/ Zegar tyka, a czas umyka. Zapraszam na krótki seans apokaliptyczny, ukazujący co może nas wkrótce również spotkać: http://www.youtube.com/watch?v=UdyQd6Xks7A Przyszłość nie rysuje się w różowych barwach, czyż nie? Najbardziej spodobał mi się fragment o tym, że ludzie mają jeszcze jeden problem - rząd. Rząd, który nie może nic zrobić, a mimo to usilnie próbuje zrobić cokolwiek, aby wykazać się że coś robi, pogarszając tym samym sytuację. I z pewnością to samo dotyczy Polski - dalsze liczenie na rząd, socjal i głosowanie na lewicę w niczym nie pomoże. A tym bardziej odkładanie pieniędzy do ZUS: http://zus.pox.pl/zus/sad-najwyzszy-skladki-zus-nie-sa-nasza-wlasnoscia.htm , bo jak stwierdził sąd - osoby wpłacające "składki" do ZUS nie są ich właścicielami A odkładanie pieniędzy gdziekolwiek indziej zawsze przyniesie ze sobą korzyści. Odkładając je do skarpety ryzykujemy, że przyjdzie hiperinflacja i najwyżej będziemy mieli czym tapetować pokój. Inwestując w nieruchomości będziemy mieć pewność, że przynajmniej spanie pod chmurką nam nie grozi. A inwestując w złoto czy srebro - że z głodu nie umrzemy Chyba, że rząd "dla naszego dobra" zarządzi jego konfiskatę. Ale i na to ludzkość wymyśliła sposoby

Jurij

Jurij

 

Europa umiera... dlaczego?

Niestety moi mili, Europa umiera. Nie tylko pod względem ekonomicznym, chociaż to też: Źródło: http://korwin-mikke.pl/blog/wpis/dzis_tylko_suche_dane_no_comments/1767 Na to akurat recepta jest bardzo prosta, wystarczy zlikwidować podatki dochodowe, obniżyć inne pozostałe, zlikwidować kretyńskie przepisy które uniemożliwiają ludziom i ich firmom normalny rozwój i problem rozwiąże się sam. Mnie bardziej martwi śmierć demograficzna i moralna starego kontynentu. To samo można powiedzieć na temat USA - wiek temu wolnego i najprężniej rozwijającego się kraju świata - dziś jednego z najbardziej zniewolonych państw, gdzie ci sami imigranci przyjechali doń sto lat temu dziś ledwo wiążą koniec z końcem, a kraj jest zalewany przez Chińczyków czy Meksykanów. Dawniej Europa zamieszkiwana była przez ludzi mądrych, wolnych, wzbudzała podziw świata. Dziś jest nic nie znaczącym, umierającym terytorium, podbijanym przez ludy muzułmańskie lub azjatyckie. Podbijanym bez użycia choćby jednego strzału. Wystarczy spojrzeć na to co się dzieje w Niemczech, policzyć ile się rodzi dzieci Niemieckich a ile Arabskich czy Tureckich i wyjdzie jak na dłoni demografia Niemiec za lat 20 - 30. Zanim Polska wstąpiła do Unii Europejskiej, pokazywano nam Hiszpanię czy Portugalię za wzór. Dziś te kraje umierają, ludzie nie mają pracy, wyprzedają rodzinne kosztowności aby móc przetrwać kolejny miesiąc... Unijna polityka ZERO GROWTH opierająca się na zasadach Socjalizmu i gospodarki centralnie sterowanej (z Brukseli) sprowadziła na dno Imperium Brytyjskie, kraje basenu Morza Śródziemnego czy takie potęgi jak Francja czy Niemcy. Nie wiem czy zwracacie na to uwagę, ale aktualnie nie ma dnia, abyśmy nie przeczytali na portalach informacyjnych o kolejnej dyrektywie unijnej ograniczającej naszą wolność lub też kolejnych karach nałożonych na Polskę a to za niedotrzymanie dyrektywy dotyczącej spalania CO2, a to za zbyt dużą ilość wyprodukowanego mleka czy zbyt dużą ilość złowionych ryb! Dlatego śmiem twierdzić, że Unia Europejska jest jeszcze gorsza niż ZSRR. Bo w Związku Radzieckim jak Stachanow przekroczył plan i wydobył kilka ton węgla na zmianie więcej od innych, to był bohaterem i wzorem do naśladowania. Dziś jak Kowalski wydoi o jedną krowę za dużo lub złowi o jedną tonę ryb za dużo, to nakładane są na niego kary! I najbardziej przerażające jest to, że nikogo to nie dziwi. Ba! Wraz z podpisaniem traktatu Lizbońskiego wszystkie kraje które go podpisały straciły niepodległość. Teraz nie ważne jest co stanowi prawo poszczególnych Euro-stanów, ważne jest to co postanowi Bruksela. I nie protestuje nikt. A tak namawiano nas do wstąpienia do Unii Europejskiej (uwaga materiał drastyczny, może wywołać trwały uszczerbek na psychice): Do ta cje! Do ta cje! Kto tak krzyczał i domagał się wstąpienia do Unii Europejskiej to ma za swoje. Było sprawą oczywistą, że za każde przyznane nam 100 miliardów euro dotacji Unia odbije sobie zabierając nam co najmniej 140 miliardów w postaci składek członkowskich, kar i innych. Dziś już wiadomo że do sypiącego się budżetu Unii Polska będzie musiała dołożyć ponad miliard dwieście milionów złotych. Nie mówiąc już o wszystkich karach za nie wdrożone na czas dyrektywy unijne, gdzie odsetki za dzień zwłoki sięgają kilkunastu tysięcy euro dziennie. No dobrze, to tylko pieniądze. Ale... Są szkody wyrządzane nam codziennie przez Unię Europejską, których nie da się naprawić za pomocą pieniędzy. Najbardziej bulwersujący przykład zza zachodniej granicy. W kraju rządzonym przez Angelę Merkel do takich rzeczy zmusza się dwunastoletnie dzieci w szkołach: Niebawem takie praktyki zostaną wprowadzone także i w Polsce. Dlaczego nikt nie protestuje? Potem doznawszy trwałego uszczerbku na psychice dzieci przechodzą przez kolejne etapy "edukacji" zwane gimnazjami i oto mamy efekty: http://vod.gazetapolska.pl/4021-najbardziej-przerazajacy-film-w-necie . Przecież to jakiś horror. Tak ogłupiona i zdeprawowana młodzież ma być przyszłością Europy? Nic dziwnego, że dodatkowo ogłupiana przez prounijne media ludność nie bulwersuje się, gdy: wprowadza się zakaz używania żarówek i nakazuje się używania żarówek energooszczędnych, 10-krotnie droższych i znacznie bardziej szkodliwych dla środowiska,
traktuje się ludzi jak bydło wydając nakaz sprzedaży leków na receptę, jak gdyby każdy był idiotą i miał zamiar wykupić wszystkie leki, otruć się i umrzeć,
wmawia się ludziom, że ślimak to ryba,
marchew, ziemniak czy rabarbar stają się w cudowny sposób za sprawą dyrektyw unijnych owocami,
aby móc sprzedawać kalosze trzeba dodawać do nich instrukcję obsługi w 10 językach, gdyż stanowią część wyposażenia ochronnego w myśl przepisów unijnych,
produkowanie drabin, w których rozstaw szczebli jest mniejszy niż 13 cali jest nielegalne,
rząd w ramach oszczędności energii będzie miał możliwość zdalnego wyłączania lodówek obywatelom (pomysł z Wysp Brytyjskich),
każda strona internetowa wykorzystująca pliki cookies powinna o tym informować swoich użytkowników, a że znakomita większość witryn wykorzystuje ciasteczka do działania - przeglądanie internetu stało się horrorem,
auta dostawcze mają mieć ograniczniki prędkości do 120km/h, a auta osobowe mają korzystać z 10-krotnie droższych filtrów do klimatyzacji,
ludność gnębiona jest coraz bardziej drakońskimi i bezczelnymi podatkami, najnowszy wymysł francuski - podatek od smartphone'ów i tabletów, bo jak kupisz takie urządzenie to z pewnością będziesz ściągał nielegalne pliki i narażał artystów na straty! Nie jesteś zatem wolnym człowiekiem a niewolnikiem i w dodatku przestępcą! Nikogo nie dziwi zatem podatek dochodowy (kara za pracowitość), podatek od śmieci, deszczu, psów, emisji co2 (który min. emitujemy oddychając), darowizny, sprzedaży czegokolwiek i tak dalej.
w chrześcijańskiej Europie nie ma już miejsca dla Chrześcijan... Francuska lewica chce krzyżować Chrześcijan, ileż to afer jest choćby o publiczne prezentowanie symboli religijnych... Jak tylko sprzeciwisz się budowie meczetu to automatycznie jesteś wrogiem całego świata muzułmańskiego, a jak sprzeciwisz się żydowi to jesteś antysemitą!
I wiele innych kretyńskich przepisów, nakazów, zakazów, przez które nie jesteśmy już ludźmi wolnymi, a podporządkowaną masą niewolniczą. W USA wcale nie lepiej: zakaz kupowania napojów słodzonych w większych objętościach (wprowadzony tylko po to, żeby obywatel był zmuszony do zakupu kilku mniejszych i droższych napojów, by zapłacić więcej podatków),
zakaz korzystania z telefonów podczas spaceru (np. pisania smsów),
zakaz spożywania soli (pamiętacie film "Człowiek Demolka" z 1993 roku? Tam zostało to przewidziane, tylko nikt nie spodziewał się, że tak szybko takie kretynizmy nastąpią!).
Za ciężko zapracowane pieniądze kupujesz sobie samochód i jechać tyle ile fabryka dała nie możesz. Jechać bez pasów nie możesz. Z dzieckiem bez fotelika nie możesz. Bez bagażnika dziwnych szpejów (apteczki, trójkąta, kamizelki, gaśnicy) także nie możesz. Bez stosownych homologacji, uprawnień (prawa jazdy) czy przeglądów także nie możesz. Bez ubezpieczenia nie możesz. Na wynalezionym przez siebie paliwie bez opłacenia akcyzy nie możesz. Bez wyłączonych świateł nie możesz. W zasadzie niewiele jest rzeczy, które możesz, a rzekomo jest to Twój samochód, a Ty jesteś istotą wolną i odpowiedzialną. Czyż nie? Okazuje się, że nie. A gdyby tego było mało i inwigilowany na każdym kroku obywatel Unii Europejskiej miał zbyt mało zmartwień, to uwaga jego kierowana jest na najbardziej palące problemy takie jak legalizację związków partnerskich. Z resztą zobaczcie sobie ten filmik z manifestacji pro unijnych w Warszawie... Na czele flagi tęczowe Lesbijek, Gejów, Biseksualistów i Transseksualistów, później flagi unijne... A flagi Polski? Polski już nie ma. Europa umiera. Tymczasem władze unijne za plecami finalizują dzieło zniszczenia. Jak już zapowiedział pan Barroso, wkrótce Unia Europejska stanie się jednym państwem - federacją - ze scentralizowanym rządem i scentralizowaną gospodarką sterowaną. W to graj polskiemu rządowi lewicowemu, już mówi się że premier Tusk ma piastować wysokie stanowisko w Unii Europejskiej, już dawno temu Palikot domagał się likwidacji polskich symboli narodowych (flagi, godła, hymnu), pomimo stanowczego sprzeciwu Polaków projekt wprowadzenia Euro jest nadal forsowany. Jeśli komuś jeszcze mało, to proszę: 1. Na pierwszym miejscu nazwa państwa, 2. Na drugim miejscu nazwa kolonii... 3. Na trzecim miejscu nazwa dokumentu. Czy Europa ma szansę odzyskać miano kolebki cywilizacji? Czy jest szansa, że nie zostanie podbita przez kraje azjatyckie czy muzułmańskie? Czy jest szansa, że znów będzie wzbudzać podziw i zachwyt na całym świecie i przestanie być obiektem drwin? Czy może jest już skazana na śmierć, socjalizm, zerowy wzrost, tęczowe LGBT, niewolnicze prawo oraz podatki - co w efekcie oznacza wymarcie? Ludzie, obudźcie się...

Jurij

Jurij

 

The Masterpiece

Czas leci nieubłaganie. Ledwo tylko zapędziłem się w wir robót, a już się zrobił Maj. Nie tylko czas leci, statystki również - nigdy bym nie przypuszczał że ten blog będzie miał prawie 9000 odsłon w tak krótkim czasie Dlatego już spieszę z wyjaśnieniem wszystkim tu zaglądającym, czemu ostatnio wpisów nie było. Musiałem się po prostu skupić na skończeniu czegoś, co zacząłem już jakiś czas temu i co chwile jakaś niecierpiąca zwłoki sprawa mnie od tego odciągała. Konkretnie mowa o stronie internetowej. Zawsze ciekawiło mnie jak to się robi, że po wpisaniu adresu www w pasek przeglądarki pojawia się gotowa strona z obrazkami, linkami, treścią. A że pojawiła się konieczność stworzenia strony - wizytówki, ułatwiającej dostęp do konkretnych usług, trzeba było zgłębić tę tajemnicę i taką stronę stworzyć. I przy okazji ciekawość została w pełni zaspokojona. Naturalnie pojawiło się kilka przeszkód. Przez 20 lat edukacji nikt mnie nie nauczył chociażby podstaw budowania stron internetowych, ani podstaw html, ani podstawowych umiejętności graficznych. Do wszystkiego przez ostatnie lata musiałem dochodzić sam. Na szczęście przejściowe trudności zostały bohatersko pokonane i już dziś możecie zajrzeć na: http://www.sonyericsson-service.com Jest to strona stworzona na potrzeby serwisu gsm online, który aktualnie prowadzę. Na razie w wersji angielskiej, ale pozostałe wersje językowe są już w przygotowaniu: Strona jest stworzona w Joomli i hostowana dzięki uprzejmości Amfidiusza na jego sławetnym FWL. Póki co Dlaczego Joomla? Z sentymentu... Przez ostatnie lata rozbudowywałem bazę telefonów właśnie w tym CMS i już nie chciałem się zagłębiać w inne CMS jak Wordpress czy Elxis. Ja wiem, dzięki całkowitemu braku znajomości html złamałem zapewne wszystkie możliwe standardy W3C. Ale nie o to w tym wszystkim chodziło. Zależało mi na prostocie, łatwym dotarciu do konkretnej marki / modelu oraz krótkim opisie dostępnych usług + możliwości błyskawicznego zakupienia ich + możliwości bezpośredniego skontaktowania się ze mną. I to się chyba udało... Naturalnie wszelkie opinie i sugestie mile widziane A przy okazji udało mi się poszerzyć asortyment obsługiwanych modeli o jakieś... 4500 sztuk, a ściślej mówiąc 14 mniej lub bardziej popularnych marek. Zatem można chyba rzec "mission accomplished" Prawie 5000 modeli w ofercie to już coś... Pora obalić z tej okazji True Canadian: ... i odpocząć.

Jurij

Jurij

 

Polskie narzekanie, czyli o tym co jest drogie a co tanie

Mieszkańcy kraju leżącego nad Wisłą uwielbiają narzekać. Na wszystko i wszystkich. Myślę, że mogę już spokojnie ogłosić zakończenie okresu narzekania na mrozy, śniegi i złą zimę. Tym samym mogę śmiało otworzyć sezon narzekania na upały, susze, powodzie, deszcze, błoto, muchy, komary, pająki, pchły, kleszcze, pszczoły, osy, szerszenie, węże, biegające bezpańskie psy, rosnące ceny napojów chłodzących i ceny wycieczek w okresie wakacyjnym. A te z pewnością wzrosną, bo po zeszłorocznej fali bankructw biur podróży (mogę się założyć że spowodowanej po części zbyt wysokimi podatkami i obowiązkami podatkowymi, a po części naiwnością klientów tzw. tanich biur podróży), rząd postanowił coś w tym kierunku zrobić i wprowadzić dodatkowe przymusowe ubezpieczenia. Za które zapłaci klient kupujący wycieczkę. Zauważyłem, że w krainie leżącej między Odrą a Bugiem narzekanie jest pewną cechą ogólnonarodową. I w wielu przypadkach narzekanie jest być może nawet uzasadnione, ale jeszcze nie słyszałem o tym, żeby owo narzekanie skutkowało rozwiązaniem problemu. Bardziej jednak irytuje mnie narzekanie, będące przejawem ja wiem... cwaniactwa? Swoistej gry? Kartą przetargową? Kto z Was nie spotkał się z przypadkiem rozmowy klient - sprzedawca, gdzie sprzedawca mówi cenę za towar - usługę, a klient na to: "Łojezu, tak drogo? A nie dałoby się taniej"? Zapewne wszyscy przez to przechodzili. Cóż, muszę przyznać że ostatnimi czasy straciłem do tego cierpliwość. Gdybym był na bazarze w Istambule, gdzie targowanie się jest swoistą tradycją i jak się targował nie będziesz, to sprzedawca się obrazi - to co innego. Ale tak na co dzień? Przecież każdy towar ma określoną cenę. Każda usługa także, bo do jej wykonania potrzeba zazwyczaj czasu, sprzętu, umiejętności i tak dalej. Tymczasem ostatnimi czasy notorycznie odnotowuję przypadki, które dla mnie są kompletnie nie zrozumiałe i krótko mówiąc nienormalne. Nie mam na myśli branży GSM w której działam, na Invisionize także często to widzę. Przykłady? Producent skryptu wypuszcza co chwile łatki krytyczne. Teoretycznie użytkownik powinien się cieszyć, bo producent dba o bezpieczeństwo jego forum. Tymczasem fala narzekań "łojezu znowu trzeba łatać forum", "powariowali z tymi aktualizacjami" i tak dalej. Inny przykład. Pewien człowiek tworzy masę darmowych aplikacji, rozszerzeń, poradników itd. W pewnym momencie kiedy uzna że jest w tym dobry, zaczyna tworzyć płatne modyfikacje. Ma do tego prawo? Ma. Tymczasem jak tylko pojawi się coś płatnego, natychmiast pojawia się fala narzekań, czemu nie za darmo, czemu tak drogo i tak dalej. Naturalnie nie mówię o sytuacji kiedy przez lata masa ludzi dobrowolnie i bezinteresownie rozwija jakiś projekt np. Shoutboxa a potem przyjdzie ktoś i zacznie za to żądać pieniędzy. Mówię o sytuacji, w której ktoś sam tworzy coś swojego lub poświęca swój czas, sprzęt i umiejętności, aby pomóc innym. I zauważyłem także, że nie ma znaczenia dotychczasowy wkład w danej dziedzinie. Nie ważne ile byś zrobił darmowych poradników, ilu osobom byś pomógł bezinteresownie. Jeśli tylko zaczniesz cenić swój czas i umiejętności, natychmiast staniesz się tym złym. W innych kręgach kulturowych owszem, może się także to przytrafić, natomiast nie jest czymś nagminnym jak w Polsce. Podejrzewam, że to efekt polityki socjalnej i państwa opiekuńczego tak rozleniwił ludzi. Jak się ma odrobinę dobrej woli, to większość drobnych problemów dajmy na to ze skryptem można rozwiązać samemu. Tylko trzeba samemu przysiąść i poszukać rozwiązania. Tymczasem ludzie idą na łatwiznę i potrafią założyć kilka tematów, zasypać shoutboxa, statusy, PW, GG, skypa i kto wie co jeszcze, byle tylko nie kiwnąć samemu palcem w rozwiązaniu problemu. Społeczeństwo się przyzwyczaiło, że wszystko ma podane na tacy, a darmowa pomoc się należy, bo przecież jest demokracja Jeden z użytkowników (innego forum) napisał mi nawet kiedyś, że moim psim obowiązkiem jest mu pomóc... To była ostatnia rzecz, jaką do mnie napisał. Wiele tego typu przypadków nauczyło mnie, że takim ludziom nie wolno pomagać. Na forum kulturalnie, po znajomości lub za stosowną opłatą owszem. Ale robienie z siebie dobrego samarytanina 24h/dobę 7 dni w tygodniu do niczego dobrego nie prowadzi. Kilka dni temu pojawiła się informacja, że Sony zacznie sprzedawać trochę tańsze i trochę mniejsze telewizory w najnowszej rozdzielczości 4K. Trochę mniejsze, bo nie 84" a 55" i 65" i tańsze, bo nie kosztujące ponad 100 000 PLN, a 15000-22000 PLN. Normalny człowiek by się ucieszył, bo technologia znacznie potaniała. Tymczasem posypała się fala komentarzy, że czemu tak drogo, że nikogo na to stać nie będzie, ileż można by za to samochodów z Niemiec przywieźć i tak dalej. No ludzie. Producent ma prawo sprzedawać produkt za taką cenę, za jaką mu się podoba. Jeśli cena będzie za wysoka, nikt tego nie kupi i producent zbankrutuje. Jeśli będzie za niska - producent będzie stratny lub nie zarobi na siebie i rozwój nowych produktów. Ale o cenie musi decydować wolny rynek, prawo popytu / podaży. Narzekanie nic tu nie da i albo chcesz kliencie mieć dany produkt / usługę i wykombinujesz na to kasę, albo poszukaj sobie tańszej alternatywy albo zrób to sam. Jest też druga strona medalu. Gdyby zapytać każdego narzekającego na wysokie ceny produktów człowieka, czy gdyby mu się udało i wygrał na loterii / giełdzie / zarobił sporą sumę pieniędzy - chciałby mieć coś luksusowego, na co innych stać nie będzie? Założę się, że znaczna większość odpowie "tak". Zatem dlaczego chcą za wszelką cenę odebrać tym którym się coś w życiu udało tę satysfakcję z posiadania czegoś, na co większości ludzi nie stać? Wszak równie dobrze oni mogą ruszyć głową lub przysłowiowymi czterema literami i także zdobyć fundusze na przykładowy nowy 65" telewizor Sony, którego większość polskich rodzin nie zakupi z przyczyn czysto finansowych. Narzekam? Wiem, wiem Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Trzeba powiedzieć dość szerzącemu się cwaniactwu, żebractwu i panoszącemu się lenistwu. Jeden z użytkowników IZE ma ładną sentencję w sygnaturze: Sony jest liderem w dziedzinie nowych technologii, z pewnością jest dobre w produkcji telewizorów. Każdy z Was z pewnością także jest dobry w jakiejś dziedzinie. A jeśli cena Ci nie odpowiada? Cóż, poszukaj tańszej alternatywy, albo zrób to sam. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------ 17 IV 2013 roku w Londynie odbył się pogrzeb lady Margaret Thatcher. Byłem zszokowany, że lewicowe związki zawodowe Brytyjczyków nawet w dzień pogrzebu nie były w stanie uszanować zmarłej byłej premier, która wyciągnęła Wielką Brytanię z kryzysu. Tak samo jak i w Polsce, tak i w UK związkowcy narzekają na bezrobocie i pobierają zasiłki czyli tak zwany socjal (jak socjalizm, to socjalizm). Tymczasem do tej samej Wielkiej Brytanii zjechało kilka milionów Polaków i co się stało? Niesamowite - znaleźli pracę! Więc może zamieńmy Tuska i spółkę na Camerona, może wreszcie Brytyjczycy przestaną narzekać, a Polacy nie będą musieli wyjeżdżać? Albo jeszcze łatwiejsza w realizacji opcja: przestańmy głosować na euro-socjalistów, dajmy szansę rodzimym konserwatystom. I stawiam sto rubli, że po kilku miesiącach ci sami związkowcy, którzy dziś głosili hasła "Boo!", "Nie chcę aby z moich pieniędzy finansowano pogrzeb Thatcher!", zaczną urządzać dziękczynne pielgrzymki do Londynu do grobowca lady Thatcher z błaganiem o wybaczenie A propos pogrzebu i "wolnych mediów" w Polsce. Brytyjski The Daily Telegraph w relacji na żywo o 12.11 pm odnotował wizytę polskiej delegacji: Które polskie rzekomo wolne media podały tę informację do wiadomości publicznej? Więc sami odpowiedzcie sobie na pytanie, w jakim kraju żyjemy. A oto najnowsze przykłady manipulowania widzami: 1. TVP 2 - celowe ignorowanie nieprzychylnych reżimowi partii: Jak łatwo można policzyć, 25% + 23% + 8% + 6% + 2% daje nam 64% głosów ankietowanych. A gdzie reszta, hm? 2. TVP info - zasłonienie niewygodnych wyników lektorem dla głuchoniemych. A przecież jest dość miejsca z boku, by lektor nie zasłaniał obrazu, nieprawdaż? W normalnej telewizji - owszem. W Polskiej - strach pomyśleć co by to było, gdyby przypadkiem biedny Kowalski się dowiedział, że oprócz PO-PiS, SLD i PSL jest jeszcze jakaś alternatywa... Oj boją się o swoje stołki boją euro-socjaliści. I słusznie, ich dni są policzone.

Jurij

Jurij

 

Jak to się stało, że lewica dorwała się do władzy?

To pytanie dręczyło mnie ostatnimi czasy dosyć intensywnie. Jak to się stało, że lewica w tak wielu krajach dorwała się do władzy? Całe Stany Zjednoczone, Kanada, wszystkie kraje Unii Europejskiej - to przecież setki milionów ludzi! Rozumnych, pracujących, mających życie, zainteresowania, rodziny... Co takiego się stało, że zamiast przestrzegać prostej zasady "pamiętaj rozchodzie, żyj z przychodem w zgodzie" zaczęli zadłużać się na potęgę? Dlaczego zamiast stawiać na rozwój, nowe wynalazki zaczęli wyznawać "zero growth"? Jakim cudem w człowieku została zabita przedsiębiorczość, troska o siebie i rodzinę, a wyrosły całe pokolenia pasożytów żerujących na zasiłkach i państwowych dotacjach? I w końcu czemu nagle ludziom odbiło i problemy mniejszości, takich jak geje, lesbijki, biseksualiści, transseksualiści (czyli całe to tęczowe LGBT), narkomani rządni legalizacji trawki stali się numerem jeden w sprawach wagi państwowej czy mediach (tutaj także mam na myśli margines społeczny promowany w telewizjach i programach "Rozmowy w toku", "Dlaczego ja?", "Trudne sprawy" etc. , a los szarego ciemiężonego drakońskimi podatkami niewolnika (czyt. obywatela który o ironio w ramach demokracji rzekomo ma władzę) przestał mieć znaczenie? Odpowiedź po części znajdziecie w tym krótkim reportażu z USA: a także dowiecie się co nieco na temat poprawności politycznej. Ponadto zapraszam Was do obejrzenia nagrania ze spotkania w krakowskim klubie Pod Jaszczurami z 7 kwietnia, prowadzonym przez Konrada Berkowicza i Agatę Banasik z Kongresu Nowej Prawicy. Oprócz wykładu Janusza Korwin - Mikke, w którym również została poruszona kwestia min. przyczyny dojścia lewicy do władzy, znajdziecie odpowiedź na wiele interesujących pytań i zagadnień z naszego życia, a pod koniec krótkie wystąpienie pana Grzegorza Sowy, walczącego aktualnie o wypisanie się z ZUS'u: Tutaj wersja z nieco lepszym (?) audio i kręcona przy lepszym oświetleniu, ale w dwóch częściach: 1. 2. Ja wczoraj ze względu na okoliczności obejrzałem film The Iron Lady z Meryl Streep w roli Margaret Thatcher. Spodziewałem się filmowej ekranizacji życia Żelaznej Damy, tymczasem przez grubo ponad 90% filmu pokazywano starszą samotną kobietę z typowymi objawami demencji starczej, którą co chwilę nachodzą wspomnienia z przeszłości, nieżyjący mąż (halucynacje) i do tego kwestia zamiłowania do whisky. Może 5-10 minut z tego filmu jest godne uwagi, ale... Odniosłem idiotyczne wrażenie, że równie dobrze można by nakręcić film o życiu Jana Pawła II i 90% uwagi poświęcić temu jak korzysta z toalety, jak zmaga się z postępującą chorobą parkinsona, jak chodzi po ogrodach Watykanu etc. natomiast wszystkie dokonania jego pontyfikatu, pielgrzymki, encykliki, uznania cudów były sprawą trzeciorzędną. Szczerze mówiąc poważnie zastanawiam się, czy jakiś lewak nie wyłożył pieniędzy na wyprodukowanie tego gniota. Aczkolwiek muszę przyznać, że Meryl Streep zagrała bardzo dobrze Filmu nie polecam, natomiast studiowanie życiorysu, poglądów i dokonań lady Margaret Thatcher owszem.

Jurij

Jurij

 

Śmierć Żelaznej Damy

8 kwietnia 2013 roku zmarła w Londynie Żelazna Dama, pani Margaret Thatcher. Ikona nurtu konserwatywno - liberalnego, premier Wielkiej Brytanii w latach 1979 - 1990, zasłynęła swoimi rządami twardej ręki i dzięki konserwatywno-liberalnej polityce wyciągnęła Wielką Brytanię z kryzysu finansowego. Wydawać by się mogło, że każdemu człowiekowi po śmierci należy się szacunek. Wybitnemu człowiekowi tym bardziej. Tymczasem obecne reżimowe euro-socjalistyczne media (TVN, TVN 24, Onet) podają tę informację jako radosną nowinę: Brzmią nagłówki. Mowa o związkach zawodowych w Wielkiej Brytanii, którym twarde rządy Żelaznej Damy odebrały koryto. Dla normalnych ludzi ważniejsza jest śmierć ikony polityki XX wieku. Dla euro-socjalistów - związki zawodowe. Pozostawię to bez komentarza. Ale nie bójmy się, wszystko się kiedyś kończy, tak jak i ta siedmiomiesięczna zima. Te pieniądze, mozolnie dodrukowywane i pożyczane, już się kończą. Cierpliwość ludzi także.

Jurij

Jurij

 

Jurij kontra Telewizja Polska

W moim poprzednim wpisie poinformowałem Was o występie prezesa Kongresu Nowej Prawicy, pana Janusza Korwin - Mikke, w programie "Młodzież kontra czyli pod ostrzałem" emitowanym na TVP info. Obiecałem iż jak tylko pojawi się nagranie z tego programu, udostępnię je, co niniejszym czynię: http://www.youtube.com/watch?v=GrSSyR_FWyc Obejrzałem ten odcinek trzykrotnie. I za każdym razem z niedowierzaniem. Nie, poglądy JKM mnie nie zszokowały, bo te znam na wyrywki. Jestem przerażony sposobem, w jaki manipuluje się ludźmi. Pisałem o tym kilka dni temu we wpisie: http://forum.invisionize.pl/blog/71/entry-102-prima-aprilis-%C5%9Bwi%C4%99to-zrobionych-w-balona/ . Z resztą zróbmy mały eksperyment. Jakie odnieśliście wrażenie po obejrzeniu tego materiału? Możecie pisać w komentarzach lub jeśli ktoś się wstydzi publicznie, to w prywatnej wiadomości także można wyrazić swoją opinię. --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Jeśli już obejrzeliście ten odcinek programu Młodzież kontra i wyraziliście swoją opinię, możemy przejść do analizy tego 33-minutowego programu. Logika nakazuje uważać Telewizję Polską jako wiarygodne źródło informacji, rzetelne, obiektywne i krótko mówiąc, takie które bawi, uczy, informuje. Ilu z Was tak właśnie postrzega telewizję? 1. Rzetelność informacji. W pierwszej minucie i dwudziestej szóstej sekundzie dowiadujemy się, że Janusz Korwin - Mikke jest 72-letnim politykiem. Przeciętny Kowalski, Malinowski czy Nowak łyknął zapewne to kłamstwo jak gęś paszę bez mrugnięcia okiem. Jak możemy przeczytać na wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Janusz_Korwin-Mikke lub stronie autorskiej Janusza Korwina - Mikke: http://korwin-mikke.pl/strony/o_jkm - urodził się on 27 października 1942 roku w Warszawie. A zatem 27 października 2012 roku Janusz Korwin - Mikke skończył 70 lat. Gdyby TVP info była rzetelna, podałaby prawdę. A skoro TVP info należy do mediów reżimowych i chciała ośmieszyć gościa programu ukazując go jako staruszka w muszce, dodanie kilku lat jest jak najbardziej na miejscu. Dlaczego zaraz ośmieszyć? 2. Obiektywizm. Od pierwszej minuty trzydziestej sekundy podawane są... no właśnie co takiego jest podawane? Gdyby telewizja była obiektywna, podałaby kilka informacji o gościu programu. W informacjach przeważnie podaje się zasługi, więc wypadałoby powiedzieć, że gość jest: prezesem partii Kongres Nowej Prawicy,
był posłem na sejm z woj. poznańskiego w latach 1992-93,
jest współautorem ustawy lustracyjnej,
dzięki niemu uchwalono ustawę dotyczącą szmatexów (mimo iż wówczas nie był posłem),
mistrz kraju w brydżu,
autor wielu książek i publikacji, założyciel i wieloletni redaktor pisma Najwyższy czas!,
najbardziej popularny w internecie polityk (jako pierwszy przekroczył próg 100 000 polubień na facebooku),
kandydat na senatora z okręgu rybnickiego
I tak dalej. Tymczasem z tego materiału dowiadujemy się, że: szanse na skuteczną politykę Korwina - Mikke są niewielkie,
w każdych wyborach w których startuje ponosi klęskę (o sukcesie we Wrocławiu i przekrętach w PKW w wyborach z 2011 roku naturalnie redaktorzy zapomnieli wspomnieć),
jego skuteczność jest praktycznie zerowa.
Aha. No to pogratulować redaktorom TVP info rzetelności i obiektywizmu. 21 kwietnia są wybory uzupełniające do senatu w Rybniku, widocznie TVP chciała tym wstępem zniechęcić wyborców do głosowania na JKM. Nie dajcie się zwieść tej nędznej manipulacji! Szanse na wygranie tych wyborów są naprawdę duże, tylko trzeba ruszyć się z sprzed telewizora i zagłosować. Pierwsza wymiana zdań, cyniczne pytania i docinki redaktora prowadzącego, gość wyraża pogląd: "Kto nie pracuje - ten nie je, a tymczasem władze nagradzają bezrobotnych zasiłkami za nieróbstwo" i reakcja redaktora: "No pewno! Pf, moglibyśmy się tak jeszcze sprzeczać bardzo długo!" Sprzeczać? To jest ta słynna obiektywność redaktorów? A może kłamstwem jest, że bezrobotni dostają w Polsce czy Unii Europejskiej zasiłki? Ale po cóż wyjawiać prawdę, lepiej szybko zmienić temat. 7'27" odcinka - zgrywus Redaktor przygotował niespodziankę. Niewtajemniczonym podpowiem, że Janusz Korwin - Mikke był już raz gościem programu "Młodzież kontra" i z tego nagrania powstał słynny w sieci filmik "Korwin - Mikke masakruje lewaka": na którym to fragmencie ów "lewak" odesłał gościa programu na leczenie psychiatryczne. Ironicznie mówiąc "bezstronne" media jak widać podchwyciły ten motyw i po raz kolejny zaprosiły owego "lewaka" na spotkanie. Kto ma rację? Sami oceńcie. Ja osobiście nie mam ochoty płacić większych podatków niż za Hitlera i nie uważam, żeby życie dla żarcia i wegetacja na zasiłku / marnej okrojonej przez 85% podatki pensyjki wpływało korzystnie na człowieka. Co chyba z resztą widać 16'30" - cały czas w tle pojawia się graficzka "Mauzoleum Korwina", w tym momencie jest jej zbliżenie. Czy to aluzja, że JKM powinien umrzeć? A może iż jest współczesnym Leninem? Mimo faktu, że Lenin był socjalistą (jak i współczesne rządzące nami partie euro-socjalistyczne) a Janusz Korwin - Mikke jest skrajnym prawicowcem? Nie wiem jak Wy to odebraliście, ale ja jestem zniesmaczony. 19,27" - JKM tłumaczy, ze świetne wyniki w internecie zawdzięcza temu, że w internecie nie ma redaktora, który narzuciłby odbiorcy własnego (reżimowego) zdania / opinii, co zrobiło min. TVP info we wprowadzeniu do programu. Np. na portalu korwin-mikke.pl w sekcji wiadomości przeczytacie pozytywne jak i negatywne wypowiedzi pod kątem JKM. Tymczasem w pozostałych mediach jedynie negatywne. Na youtube każdy oglądający filmik może ocenić, czy dana wypowiedź mu się podoba czy nie. W mediach ma narzucone "JKM - ten który wiecznie przegrywa i nie warto na niego głosować". A co na to redaktor? Naturalnie musiał dodać swoje trzy grosze że w internecie media są "w doskonałej jakości w streamingu". Albowiem polski redaktor w polskiej telewizji nie może użyć wyrażenia "transmisja strumieniowa", musi użyć słowa streaming. No więc życzę powodzenia wszystkim, którzy chcieliby w internecie obejrzeć np. Superstację na żywo albo inne obiektywne wiadomości. 23'20" - JKM odpowiedział na pytanie z poczty mailowej. Jaka była reakcja prowadzącego? "Jestem skłonny udzielić głosu po raz drugi". Komu? Przecież pytanie było od widzów z poczty, a nie od uczestników programu w studiu. Może redaktor liczył na ciętą ripostę z trybun? No niestety, jakże mi przykro. 29'10" - Po kilkuminutowej wychwalaniu przez gościa programu polskich polityków i wymienieniu ich zasług (dzięki którym Polska ma tempo rozwoju +1 - +2 % a nie -1 - -2% jak Francja czy Niemcy) redaktor prowadzący stwierdza: I szybko zmienia temat Czy to jest obiektywna reakcja gospodarza programu? Czy może jednak narzucenie widzowi toku rozumowania i manipulacja? Cóż. To był jeden z nielicznych w ostatnich latach występów przedstawiciela polskiej prawicy w telewizji. Raptem 33 minutowy program a ile kłamstw, prób narzucenia słów nieprawdziwych / niewypowiedzianych, ataków, manipulacji i kolejne próby odesłania gościa programu hen daleko lub do Kobierzyna. Jeśli nie wiecie o co chodzi z Kobierzynem to wyjaśnię, że znajduje się tam największy w Krakowie szpital psychiatryczny. Miłośników Ruchu Palikota pocieszę, że polski rząd już nad tym pracuje: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Powrot-psychuszek-zmiany-w-ustawie-o-ochronie-zdrowia-psychicznego,wid,15370845,wiadomosc.html . Jeśli ta ustawa wejdzie w życie, to: A wracając do odcinka programu, nie wiem jak Was, ale mnie zbulwersował także fakt niebywałego braku kultury i szacunku uczestników programu wobec gościa. To tyle odnośnie tego odcinka. Wnioski każdy wyniesie sam. Mnie tylko szkoda tych milionów widzów, którym się robi codziennie bryndzę z mózgu wpajając euro-socjalistyczny bełkot, fałszywe informacje, bezwartościowe programy żerujące na ludzkich emocjach czy uczuciach i najniższych instynktach, a programy np. prof. Miodka zagrożone są zdjęciem z anteny. Programów edukacyjnych czy rozwijających użytkownika takich jak KWANT, Sonda czy Zrób to sam - jak na lekarstwo, za to "Rozmowy w toku", "Dlaczego ja?", "Pamiętniki z wakacji" puszczane są niemal non stop. Dlatego nie oglądam już telewizji, czego i Wam serdecznie życzę.

Jurij

Jurij

 

Ogłoszenia parafialne dla Katowic, Sosnowca i Krakowa

Ważna informacja dla mieszkańców Katowic W dniu jutrzejszym to jest 6 kwietnia 2013 roku o godzinie 16:00 w klubie Goa przy ulicy Słowackiego 23 odbędzie się zebranie (konwent oddziału katowickiego) Kongresu Nowej Prawicy. Ważna informacja dla mieszkańców Sosnowca Dla wszystkich członków i sympatyków KNP z Sosnowca i okolic zostanie zorganizowane spotkanie również 6 kwietnia 2013 roku o godzinie 18:30 w restauracji 2 DOORS przy ulicy Małachowskiego 24 w Sosnowcu. Ważna informacja dla mieszkańców Krakowa W najbliższą niedzielę 7 kwietnia 2013 roku w Klubie pod Jaszczurami przy Rynku Głównym 8 w Krakowie odbędzie się spotkanie z Januszem Korwinem - Mikke. Podczas spotkania będzie można zapisać się do Kongresu Nowej Prawicy, zapisać się do sekcji młodzieżowej KNP, porozmawiać z prezesem KNP i zadać mu nurtujące Was pytania a także najprawdopodobniej nabyć najnowszą książkę autorstwa Janusza Korwina - Mikke. Ważna informacja dla pozostałych mieszkańców tego łez padołu Wszystkie pozostałe osoby będą mogły obejrzeć w TVP info program "Młodzież kontra czyli pod ostrzałem" z udziałem Janusza Korwina - Mikke, którego nagranie odbędzie się również 7 kwietnia 2013 roku. Jak będzie dostępne wideo na YT, dam link Ktoś się wybiera w niedzielę na browara pod Jaszczury?

Jurij

Jurij

 

Wgrywanie softa do Nokii

Witam ostatnio nabyłem Nokie 5130 , z softem , który robił sobie co chciał , więc postanowiłem wgrać nowe firmware , porozglądałem się trochę w google , postanowiłem spróbować poniżej umieszczam pełny opis wgrywania nowego firmware na przykładzie noki 5130 No to zaczynamy na początek zamieszczę spis programów które będą nam potrzebne : 1.Phoenix ( ja mam wersje 2012) 2.NaviFirm 3.Sterowniki usb. Czas na działanie : Odpalamy program NaviFirm powinno pokazać się nam takie okno programu : Pamiętaj aby wgrywać nowszą lub taką samą wersję software ponieważ Phoenix nie służy do downgrade Tworzymy na pulpicie folder z naszym RM, sprawdzić je możemy wpisując w telefonie *#0000# , u mnie jest to RM-495 , więc tworzę taki folder potem w programie Save to RM-495 , gdy kopiowanie plików zostanie ukończone , zamykamy NaviFirm , a folder z zawartością przerzucamy do C:\Program Files\Nokia\Phoenix\Products , tak jak na screenie poniżej : Gdy pliki naszego softu zostały umieszczone na swoim miejscu odpalamy program Phoenix powinniśmy ujrzeć takie okno programu : Podłączamy nasz telefon pod usb w trybie domyślnym (nokia suite) , w zakładce connection wybieramy nasze RM , tak jak na screenie poniżej : Potem wchodzimy w zakładkę FIle i dajemy Scan Product i na dole powinniśmy ujrzeć podobne informacje jak na screenie poniżej : Są to informacje o aktualnie wgranym oprogramowaniu na telefon , teraz wchodzimy w Flashing / Firmware Update ujrzymy takie opcje jak na screenie poniżej : Po wybraniu opcji klikamy na nią i w tym momencie rozpoczyna się proces wgrywania softu : Uwaga : Podczas wgrywania softu nie wolno dotykać telefonu jaki odłączać kabla najlepiej iść wypić kawę i spokojnie czekać ... . Podczas aktualizowania komputer może wydawać dźwięki o podłączaniu i odłączania urzędzenia nie należy się tym przejmować. Po udanym wgraniu softu wyskoczy okienko z treścią czy wszystko poszło sprawnie.

adrian218

adrian218

 

To wszystko wina rządu! Czyli o jubileuszu 25-lecia...

Ludzie nie przestaną mnie zaskakiwać. Możecie wierzyć lub nie, ale jedna z wiadomości dnia dzisiejszego wprawiła mnie w dziwny stan, kiedy to człowiek nie wie czy śmiać się czy płakać. Otóż jedna z mieszkanek województwa mazowieckiego oskarżyła rząd o to, że się nią nie zajmuje i od 25 lat nie znalazł dla niej pracy! To nie prima aprilis: klik . Owa kobieta przyznała się, że od 25 lat grzeje fotel przed telewizorem, a od 23 lat pobiera świadczenia dla bezrobotnych i korzysta z darmowej opieki zdrowotnej! Na którą składają się wszystkie osoby płacące podatki i ZUS. Ergo - przez 25 lat wszyscy obywatele płacący podatki i ZUS byli niewolnikami tej kobiety, która za ich pieniądze mogła sobie siedzieć przed telewizorem, oglądać telenowele i popijać kawkę, w czasie kiedy oni musieli na jej rachunki i kawkę zarobić. I ta kobieta ma jeszcze o to pretensje! 25 lat nicnierobienia. Mnie się to w głowie nie mieści. Jak można nie robić nic przez 25 lat? Ja rozumiem. Miesiąc. Kwartał. No rok. Ale ćwierć wieku? Mam gdzieś to czy były jakieś oferty pracy z urzędu czy też nie. Jestem święcie przekonany, że gdyby ta kobieta nie otrzymywała żadnych świadczeń, to po miesiącu zajęła się tym, co kobiety potrafią doskonale robić: sprzątaniem,
gotowaniem,
opieką nad dziećmi
Lub zabrała się za naukę angielskiego i ruszyła się tam, gdzie na powyższe usługi jest zapotrzebowanie. Lub zajęłaby się hodowlą królików, drobiu, ziemniaków i smażeniem frytek lub uprawą tytoniu. Albo struganiem patyków i sprzedażą rzeźb ludowych czy zbieractwem. Mam rację? Są setki możliwości. No tak, ale po cóż miałaby się wysilić, skoro socjaliści utworzyli państwo opiekuńcze i płacą za nicnierobienie? Najprościej powiedzieć - to wina rządu. Ale czy aby na pewno? Wszak rząd z tego żyje i ma czyste sumienie, bo przecież rozdzielił tyle a tyle miliardów na walkę z bezrobociem, zabierając sobie lwią część pieniędzy za tę usługę, za zgodą obywateli. A więc kto jest winny zaistniałej sytuacji? Śmiem twierdzić, że każdy kto płaci podatki i finansuje ZUS. Czyli każdy, kto daje rządowi pieniądze po to by ten mógł je marnotrawić. Każdy, kto wpłacając do ZUS'u pieniądze godzi się na istnienie państwa opiekuńczego. Bo gdyby przeciętny Kowalski zainwestował te pieniądze w rozwój własnej firmy, mógłby zatrudnić więcej pracowników np. na drugą czy trzecią zmianę lub poświęcić firmie więcej czasu, zatrudniając bohaterkę dzisiejszego wpisu do sprzątania firmy/domu, opieki nad dziećmi lub zajmowaniem się firmowym bufetem. Czy jakiegokolwiek innego zadania. Czyż nie? Rząd to nie instytucja charytatywna. Utrzymanie kilkuset tysięcy urzędników ściągających podatki i zajmujących się ich redystrybucją do poszczególnych urzędów np. Powiatowego Urzędu Pracy w Szydłowcu - kosztuje każdego z nas potworne pieniądze. Czyli aby móc biednej bezrobotnej wypłacić zasiłek 500 zł, komuś trzeba zabrać 1000. Ale to nie wszystko, bo rząd ma jeszcze także możliwość zadłużania nas wszystkich Więc jak uzna, że ma za mało kasy, może ją pożyczyć od Unii Europejskiej, Banku Światowego czy Singapuru. A potem to my musimy owy dług spłacić. Przyznać się, kto dał się nabić w butelkę? Zamiast zapłacić tej bezrobotnej przykładowe 800 zł za miesięczne sprzątanie domu czy opiekę nad dzieckiem i resztę przeznaczyć na własne wydatki, przeciętny Kowalski płaci rządowi grubo ponad 1000 PLN (samego ZUS, bo do tego dochodzi VAT, dochodowy i cała masa innych podatków) za to, by ten: wypłacił owej biednej bezrobotnej 400-500 zł zasiłku,
zdemoralizował ją do cna i wyhodował pasożyta,
resztę zmarnotrawił na utrzymanie bandy urzędników (która zamiast robić coś pożytecznego - pije kawę, układa pasjansa i wymyśla przepisy utrudniające życie),
oraz w jego imieniu zaciągał kredyty (np. na zakup fotoradarów, które trzepią z nas niezapłacone w postaci podatków resztki wypłaty), które potem sami musimy spłacać
Gdzie tu interes? Gdzie sens? Gdzie logika? A jeśli już mowa o winach rządu: Możemy przeczytać w artykułach znalezionych w sieci. Za te wina również zapłacił każdy podatnik. No to co? Na zdrowie Panowie i Panie! Innym przykładem sposobu na dojenie frajerów jest tzw. "globalne ocieplenie". Zachęcam do obejrzenia tego filmu dokumentalnego: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=bz7oGSEjOTA . Teraz już chyba nikt nie da się nabić w butelkę, że wydanie kolejnych miliardów na redukcję CO2, ogniwa solarne itd. jest dobrym pomysłem P.S. 2 kwietnia 2013 - to 8 rocznica śmierci papieża Jana Pawła II. Mimo usilnych starań na stronie głównej Onetu wzmianki o tym nie znalazłem. Natomiast kilka newsów o Katarzynie W. owszem. To kolejny istotny argument, aby przywrócić normalność...

Jurij

Jurij

 

Prima Aprilis - święto zrobionych w balona

Tegoroczne Prima Aprilis zbiegło się z drugim dniem Świąt Wielkanocnych oraz siódmym miesiącem zimy - chyba najdłuższej jaką pamiętam. Pierwszy śnieg spadł w październiku, więc łatwo sobie policzyć ile to już miesięcy jest biało za oknem, a prognozy na najbliższe dni nie zapowiadają, żeby cokolwiek miało się zmienić. Jeśli to żart Matki Natury - to muszę przyznać - bardzo wyrafinowany i niezwykle udany. Pierwszego kwietnia wiele osób daje się nabrać na redakcyjne newsy czy różne dziwne żarty. Ja ostatnimi czasy po przejrzeniu na oczy z pewnym niepokojem czytam wiadomości w internecie czy też oglądam (rzadko bo rzadko) serwisy informacyjne w telewizji. I z przerażeniem odkrywam smutną prawdę - z coraz większym trudem odróżniam istotne fakty od euro-socjalistycznej propagandy czy tematów zastępczych. Prosty przykład z dnia dzisiejszego. Onet - największy i chyba najbardziej popularny internetowy serwis informacyjny w Polsce. Należący do TVN. Jaką informację umieścilibyście na pierwszym miejscu, gdybyście byli redaktorem naczelnym Onetu? Katolicy świętują drugi dzień świąt wielkanocnych? Nie. Dziś śmigus - dyngus - jak obchodzono go kiedyś, a jak dziś? NIE. 1 kwietnia - międzynarodowy dzień żartów? NIE. Możecie wierzyć lub nie, dzisiejszą wiadomością numer jeden była: Arktyka będzie bardziej zielona - wstrząsająca opowieść o tym, jak to na Arktyce za kilkadziesiąt lat mogą nawet wyrosnąć drzewa! Szok. Nie wiem czy to drwiny z całego narodu polskiego, który zamiast świętować Wielkanoc odśnieża swoje posesje, czy też nabijanie się z dzieci, które nie mogą polewać się wodą, bo na zewnątrz jest mróz i zalega śnieg. A może to kolejny artykuł sponsorowany z Brukseli, nawołujący ludzi do dalszej walki z fikcyjnym globalnym ociepleniem i publicznym zezwoleniem na rozkradanie kolejnych miliardów? Powiem Wam, że jestem tym wszystkim załamany. Na setki wiadomości, które atakują nas każdego dnia, tylko może jeden procent jest istotny? Reszta to tematy zastępcze: co robiła dziś Katarzyna W. - mama małej Madzi z Sosnowca, czym zbulwersowała się pani poseł Anna Grodzka vel Krzysztof Bęgowski lub jakiego koloru stanik założyła dziś Natalia Siwiec? A gdybym się nie dowiedział o ile centymetrów urosła brzoza w Smoleńsku - z pewnością nie mógłbym zasnąć. Do tego cała masa instruktażowych informacji dla plebsu z cyklu co kupić, co nosić, co jeść itd., informacje propagandowe - Paliwo potaniało o 2 grosze! Po to aby za dwa tygodnie napisać krótką wzmiankę zdjętą po 15 minutach - dziś kolejna podwyżka o 15 groszy na litrze. Najbardziej wkurzają mnie jednak informacje o pozornie interesującym tytule, jednak zupełnie nie związanej z nim treścią. Często miewałem tak, że otworzyłem sobie 10 pozornie interesujących mnie newsów z Onetu w 10 zakładkach, czytam potem jeden, drugi i trzeci - aż dochodzę do dziwnego wniosku - po cholerę takie bzdury mi wyświetlają i gdzie jest ten news co go chciałem przeczytać? No niestety, po raz kolejny dałem się zrobić w balona propagandzie. Ja straciłem czas i nerwy - oni zarobili pieniądze na odsłonach i reklamach. Dlatego już staram się nie zaglądać na Onet, nie czytać Wirtualnej Polski czy Gazety Wyborczej, nie oglądać TVP, TVP info czy TVN, a jeśli już to z podejściem Marka Wahlberga z filmu The Shooter - zobaczmy jakim kłamstwem dziś nas poczęstują. Z resztą a propos propagandy onetowskiej możecie przeczytać bardzo dobry wpis znanego autora: http://korwin-mikke.pl/blog/wpis/jak_wygladala_propaganda_w_prl_prosze_koniecznie_przeczytac/1627 Jeśli mimo to komukolwiek się wydaje, że w Polsce media są wolne, niezależne i propagują wolność słowa - oto filmik sprowadzający na ziemię: A tutaj doskonały prześmiewczy skecz Kabaretu Moralnego Niepokoju - Wolne Media, Wolne Żarty To tak na poprawę humoru, ale z całą pewnością nie ma się z czego śmiać. Doszło już do tego, że potrafią Was nastraszyć w głównym wydaniu Wiadomości o przerażających skutkach globalnego ocieplenia, potem puścić bloczek ogłupiających reklam i wyemitować Pogodę, gdzie spikerka radośnie powie "Proszę Państwa, mam radosną wiadomość. Jutro będzie cieplej!" I nikt się nie zdziwi. Nikt. Jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych człowiek był młody, głupi i na ładne prezenterki w Wiadomościach fajnie było popatrzeć. Dziś hipnotyzujący wzrok towarzysza Piotra Kraśko (potomka wieloletniego sekretarza KC PZPR Wincentego Kraśki) dzień w dzień opowiada o sukcesach rządu Donalda Tuska, zbawiennych dla polskiej gospodarki pomysłach Jana Vincenta Rostowskiego, równie zbawiennym szybkim wprowadzeniu Euro (mimo że wszystkie kraje euro-zony zdychają) i wiele innych bzdur, które Polacy łykają jak pelikan każdego wieczoru. A że (jak to powiedział Tomasz Lis) jeśli wydaje Wam się, że Polacy są głupi - mylicie się. Są jeszcze głupsi niż Wam się wydaje - http://www.youtube.com/watch?v=cLSAVZ8Ko-8 - wizja tego, że owa manipulowana większość ma prawo głosu, sprawia że włos się na głowie jeży i siwieje w tempie natychmiastowym. Dawno, dawno temu George Orwell w swojej powieści 1984 opisał, że w domu każdego Prola będzie znajdował się tele-ekran wydający polecenia i obserwujący widza okiem Wielkiego Brata. Jak widać, wizja spełniła się co do joty: I tylko nie zapomnij obywatelu opłacić abonamentu. Amen

Jurij

Jurij

 

JeZUS zmartwychwstał - alleluja!

Nadeszły Święta. Którekolwiek by to nie były (spoglądając za okno nadal nie jestem pewien) - zawsze jest to dobry moment, żeby zastanowić się nad swoim życiem. Na całym świecie miliony katolików świętują dziś zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Niestety za dwa dni święta się skończą i każdego dnia miliony Polaków będą (chcąc lub nie chcąc) finansować codzienne zmartwychwstanie czegoś zupełnie innego. Mam na myśli ZUS - czyli Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Dziwny twór stworzony przez socjalistów, mający na celu dać ludziom iluzję bezpieczeństwa. Rzekomego bezpieczeństwa, które w razie nieszczęścia wypłaci odszkodowanie, pokryje koszty leczenia, wypłaci emeryturę, rentę czy zasiłek pogrzebowy. Założenie może się wydawać pozornie bardzo fajne. Lecz gdy przyjrzymy się mu bliżej, odkryjemy prawdę, że wcale tak nie jest. Nieco bezczelna i szydercza informacja z ostatnich dni sprowokowała mnie do poruszenia tego ważnego tematu: Ale zaraz - skoro to jest stwór zrodzony w socjalizmie - to czemu nie wyginął wraz ze zmianą ustroju? Ano wiemy z mojego wcześniejszego wpisu, że ustrój wcale się nie zmienił, bo nadal mamy w Polsce socjalizm - państwo opiekuńcze. Niestety w praktyce nie jest tak różowo. ZUS musi płacić każdy. Czy chce, czy nie. A więc każdy rzekomo wolny obywatel Rzeczypospolitej Polskiej jest na starcie zniewolony. Bez względu na to czy chce się ubezpieczyć czy nie. A zatem składka na ZUS jest podatkiem. I z tej jednej prawdy przejdźmy od razu do drugiej. Owo przymusowe ubezpieczenie nazywa się składką, a w rzeczywistości te pieniądze nigdzie się nie składają. Są natychmiastowo wydawane na bieżące świadczenia oraz zachcianki ZUS. Zachcianki ZUS. To temat rzeka. 1. Po pierwsze, warto sobie uświadomić jakie pałace wybudował sobie ZUS za Wasze pieniądze: http://www.wykop.pl/ramka/924815/palace-zus/ . To tylko niektóre z nich. 2. Jak ZUS marnuje Twoje pieniądze: 3. Ponadto oddając ZUS-owi swoje ciężko zarobione pieniądze, fundujesz pracownikom tej instytucji bankiety, imprezy, wczasy na nartach i wszelkie inne przyjemności. Jak ZUS niszczy Polaków? Złudne poczucie bezpieczeństwa to tylko pozory. Jak zachorujesz lub będziesz musiał iść do dentysty / lekarza - szybko zorientujesz się, że najbliższy wolny termin jest w 2020 roku i zostaniesz zmuszony powędrować do prywatnego specjalisty bo będzie Cię bolał ząb czy cokolwiek innego i czekanie będzie udręką. Więc de facto za leczenie zapłacisz podwójnie - raz ZUS'owi, drugi raz prywatnemu lekarzowi. Nie prościej byłoby zapłacić komuś raz i tylko wtedy, kiedy potrzeba? Zasiłek pogrzebowy - aktualnie wynosi 4000 PLN. Koszty pogrzebu są znacznie wyższe, więc tak czy siak trzeba zapłacić z własnej kieszeni. Gdyby przez całe życie zamiast ZUS'owi - wpłacać te pieniądze na procent do banku lub ulokować je np. w złocie, zyski starczyłyby na znacznie więcej. To samo dotyczy się emerytur. Cale życie pracować za marne grosze, aby na starość dostawać marne grosze - to tylko jeden z popularniejszych argumentów przeciwko ZUS. Mnie martwi jednak coś zupełnie innego. Coś, na co do tej pory nigdy nie zwracałem uwagi, a od czego zależy przyszłość istnienia narodu polskiego. Postaram się to pokazać na mam nadzieję prostym przykładzie. Jest XIX wiek. Każdy dba o siebie, solidnie zastanawia się nad wydaniem każdego grosza, kombinuje jak zarobić więcej by móc odłożyć więcej. Boi się o przyszłość, ale tym samym odnosi większą radość z każdego sukcesu. I nadchodzi wiek XX, wprowadzone zostaje państwo opiekuńcze. Każdy oddaje 1/3 swojej pensji ZUS'owi i co się dzieje: N- Noworodki L - Ludzie pracujący E - Emeryci (dawniej osoby starsze, którymi opiekowały się dzieci / wnuki / prawnuki i/lub różnorakie ośrodki pomocy, fundacje, domy spokojnej starości etc.) XIX w: NNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLEEEEEEE XX w: NNNNNNNNNNNNNLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE XXI w: NNNLLLLLLLLLLLLLLLEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE Dlaczego tak się dzieje? Jest wiele przyczyn: Liczba ludzi pracujących zmniejsza się, bo po co mają pracować, skoro dostają zasiłek dla bezrobotnych ,
Liczba pracujących zmniejsza się, bo składka ZUS zwiększa koszty utrzymania pracownika i coraz większej ilości ludzi nie opłaca się zatrudniać...
Liczba noworodków zmniejsza się, bo po co ludzie mają mieć dzieci, skoro na starość państwo się nimi zaopiekuje?
I wiele innych. Powyższe procesy powodują, że: a) coraz mniej dzieci się rodzi, b) coraz mniej ludzi pracuje i odprowadza składki, c) społeczeństwo starzeje się i jest coraz więcej świadczeń do wypłacenia przy coraz mniejszych wpływach do kasy. A co się dzieje, kiedy firma wydaje więcej niż zarabia? Popada w długi i BANKRUTUJE. Tak, tak - ZUS także jest bankrutem. Naturalnie wszystkie państwa socjalistyczne, takie jak USA czy Unia Europejska walczą, by owe ZUS'y i Obama care'y nie straciły płynności finansowej: a to podniosą wiek emerytalny,
a to z Waszych podatków przeleją na konto ZUS kilka miliardów (niedawno rząd przelał ZUS'owi ponad 6 miliardów),
a to dodrukują pieniądze (wtedy płacicie podatek emisyjny bo Wasze pieniądze tracą na wartości),
a to zrobią szwindel i obrabują tych, którzy zamiast do ZUS odkładali do OFE.
Ale to że ZUS marnuje pieniądze to jeszcze małe piwo. Największa tragedia Polaków (o czym zapewne niewielu sobie zdaje sprawę), to fakt że mało komu chce się mieć dzieci i ludzie przestają być za siebie odpowiedzialni. Bo zaczynają myśleć - po co mam za siebie odpowiadać, skoro zrobi to za mnie państwo? Efekt jest później opłakany... A przecież zamiast wydawać ponad 1000 PLN miesięcznie na ZUS, można te pieniądze odłożyć na procent lub zakupić dewizy, papiery wartościowe czy chociażby złoto, na stare lata kupić mieszkanie, kamienicę czy wybudować dom i chociażby żyć z jego wynajmu na znacznie wyższym poziomie, niż 1000 PLN ZUS'owskiej emeryturki. A potem jeszcze owo mieszkanie / kamienicę / dom przepisać dzieciom w spadku! Ja wiem, zaraz pojawi się masa "ale"... Ale czy ktokolwiek z Was spotkał czworonoga smutnego z tego powodu, że nie ma "bezpłatnej" opieki weterynaryjnej? Czy w poczekalniach klinik weterynaryjnych widzicie kolejki starszych osób ze swoimi czworonogami przychodzących na pogaduchy, bo przecież Pimpuś i tak będzie przebadany "za darmo"? Czy ktokolwiek widział, aby weterynarz otrzymał od konia kopertę lub koniak w zamian za wykonanie swojej pracy? Nie dajmy się zwariować, bez ZUS'u świat się nie zawali. Przez kilkadziesiąt wieków historii ludzkości go nie było i ludzie dawali sobie radę. I nie ma najmniejszego powodu, aby ten bankrutujący relikt przeszłości nadal finansować. No chyba, że chcecie. Niektórzy już walczą: i zobaczcie do jakich absurdów posuwa się władza, aby wybić obywatelowi z głowy pomysły o zaprzestaniu płacenia składek ZUS, co jest według owej władzy wyrażeniem chęci zaprzestania robienia sobie dobrze I pamiętajcie - to od Was zależy czy zadbacie o własną przyszłość, czy też owoc żywota Twojego zje ZUS... Ach, byłbym zapomniał. Jeśli uważacie, że ubiegłoroczna afera Amber Gold zniszczyła życie wielu Polakom, to mogę Was zapewnić, że przy tym co wyprawia ZUS ze wszystkimi Polakami, to był mały pikuś: Mam takie marzenie, żeby Polacy przestali finansować chory ustrój, a zaczęli zarobione pieniądze inwestować w siebie. Im szybciej - tym lepiej dla wszystkich, a zwłaszcza dla naszych przyszłych pokoleń... Ale czy powinienem pisać o tym publicznie? Jednemu facetowi przyśnił się warszawski zjazd drwali i ścięta głowa Hanny Gronkiewicz Waltz - możecie wierzyć lub nie, ale kiedy napisał o tym na facebooku - zajęła się nim prokuratura: klik Cóż, życzę Wam Wesołych Świąt wielkiej nocy, smacznego jajka i szybkiego upadku tego chorego ustroju niewolniczego! Jak mawiają, Alleluja i do przodu!

Jurij

Jurij

 

Santa Claus is coming to town =)

Zbliżają się Święta. Co prawda gdy wyglądam za okno, to nie jestem pewien które, ale definitywnie zbliżają się. A gdy połączy się fakt obchodzonych codziennie urodzin ze zbliżającymi się świętami, no to trudno w takiej sytuacji nie sprawić sobie jakiegoś prezentu. Lub nawet kilku. Skoro wiadomo, że dzieci szczawiu i śliwek spod drzew nie zbierają i generalnie biedy nie ma, więc nikomu przykro z tego tytułu nie będzie. Celem numer jeden był kabel HDMI, którego naturalnie producent nie dołączył do zestawu ze swoim produktem. A przy okazji zakupu kabla, skoro i tak trzeba zapłacić przesyłkę, zwykle zamawiam wiele innych przydatnych rzeczy. A to części zamienne do telefonów, a to jakieś akcesoria. Zapewne wielu z Was wie, że na co dzień zajmuję się telefonami marki Sony Ericsson, tej tematyce poświęcone jest także moje forum. Naprawiam je, odblokowuję a przede wszystkim kolekcjonuję. Jak się ma ponad 30 modeli w kolekcji, to warto mieć do nich całą gamę przydatnych akcesoriów. A że są teraz tanie jak barszcz, to również stają się częścią kolekcji kiedy nadarzy się taka okazja. Tym razem łupem padły przenośne głośniczki, podstawki, stojak do fotografowania i wspomniany już kabel. Ale oprócz tego nabyłem bardzo ładny, gustowny, elegancki elektroniczny mebel. A trzeba Wam wiedzieć, że szczególnie lubię ładne, gustowne, eleganckie i funkcjonalne elektroniczne meble. Mowa o muzycznej stacji dokującej Sony Ericsson MDS-65: Jest to jedno z ładniejszych akcesoriów, jakie wydała na świat firma Sony Ericsson. Firma ta słynęła z produkowania świetnych modeli telefonów nie zapominając o niezliczonej gamie akcesoriów i gadżetów doń przeznaczonych. I nie mówię o słuchawkach czy ładowarkach, chociaż to też. Głównie mam na myśli głośniki, zegarki, kable różnorakie oraz takie cuda jak transmitter fm, lampa błyskowa, game pad, wskaźnik laserowy czy wszelkiego rodzaju stacje dokujące. Zastanawiacie się pewnie na co to po co to? Po pierwsze - ma stać na honorowym miejscu i cieszyć wzrok Ponadto służy jako stacja dokująca dla wszystkich Sony Ericssonów ze złączem fastport (środkowa część jest obrotowa, więc można dopasować stację do każdego modelu), odtwarza muzykę i wbudowane w telefon radio. A robi to doskonale, zarówno niskie i wysokie tony są rewelacyjne. Głośniki potrafią grać naprawdę głośno, bo mają wbudowany wzmacniacz. Przy okazji ładują telefon. Sony Ericsson W850 + MDS-65 Ale to nie wszystko. Jeśli komuś nie pasuje srebrny kolor, przód można zdjąć i naszym oczom ukaże się czarne urządzenie z eleganckimi zielonymi elementami wykończeniowymi. Sony Ericsson W900 + MDS-65 Jeśli komuś się wydaje, że to urządzenie mu się nie przyda, to jest w błędzie. Oprócz obsługi telefonów marki Sony Ericsson, stacja została wyposażona także w przełącznik i gniazdo line-in, dzięki czemu możemy podłączyć dowolne urządzenie muzyczne ze złączem audio jack! Sony Ericsson Xperia pro + MDS-65 Zatem stacja służy nie tylko do słuchania muzyki, ale możemy ją zamienić w małe kino domowe do oglądania filmów, teledysków czy koncertów Stacja MDS-65 ma zewnętrzne zasilanie (z etykietki zasilacza możemy się dowiedzieć, że przy jej produkcji maczał palce Technics ) a oprócz tego możemy ją zasilić 6 bateriami AA czyli popularnymi paluszkami. Przy korzystaniu z zasilania bateryjnego opcja ładowania telefonu nie jest dostępna, aby nie marnować energii. Biorąc pod uwagę te wszystkie atuty oraz cenę jaką dałem przy okazji za ten nowy, oryginalny, ładny, gustowny, elegancki i funkcjonalny elektroniczny mebel, mogę jedynie rzec - jak tu nie kochać Sony Ericssona?

Jurij

Jurij

 

From Tusk Till Dawn vol. I & II

From Tusk Till Dawn vol. I Jak zapewne wiecie, uczestnicy spotkań np. anonimowych alkoholików rozpoczynają swoje wypowiedzi od pewnego wyznania. A że temat jest ważny i zanosi się na dłuższą wypowiedź (dwuczęściową), skorzystajmy z tego wzorca. I wbrew pozorom nie uważam tych głosów za zmarnowane. Ale o tym potem. Każde stworzenie boskie na tym łez padole ma w genach zaprogramowaną taką "bańkę wstańkę". Jak się młode zwierzę czy człowiek przewróci, to usiłuje wstać. Jak się człowiek gdzieś pomyli lub zrobi błąd, to zaczyna kombinować jak ten błąd naprawić. I to jest naturalne. Jak zapewne wiecie z autopsji - każdy początkujący administrator forum IPB jak coś sknoci, to zagląda na IZE w poszukiwaniu pomocy. Źle coś wpisze do bitu i forum się wysypie, to przywraca zmiany w bicie. Jak coś poważniejszego i pojawia się fatal error, to prosi o radę DawPi'ego lub support IPS. Jak komuś się popsuje Sony Ericsson, to pisze do Jurija lub śmiga do serwisu w-support. Jak w domu się coś popsuje, to żona wykorzystując równouprawnienie nęka męża żeby naprawił. I to jest naturalne, nie ma w tym nic dziwnego Tak samo naturalną sprawą jest, że każdy inteligentny człowiek ma jakieś zainteresowania. Ja mam ich wiele. Jednym z nich jest studiowanie historii Polski po roku 1945 - czyli cały okres PRL aż do dziś. Oraz studiowanie historii ZSRR oraz zjawiska zwanego Socjalizmem. Tylko był mały szkopuł. Od małego byłem wychowywany "na prawicowca". Przynajmniej tak mi się wydawało. Zła komuna - dobra Solidarność. Zły Dziennik Telewizyjny - dobre Wiadomości. Zła Trybuna ludu - dobra Gazeta Wyborcza. Zły Jaruzelski, Kiszczak, Rakowski - dobry Wałęsa, Mazowiecki, AWS, Unia Wolności, Platforma Obywatelska. Zły PRL - dobra III RP. Podejrzewam, że wielu z Was ma podobne doświadczenia. I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie zapaliło mi się w głowie światełko i to właśnie dzięki Donaldowi Tuskowi W minione wakacje zabłądziłem na Youtube w zaułek zwany "Nocna zmiana". Film dokumentalny bazujący na książce Lewy czerwcowy ilustrujący wydarzenia z czerwca 1992 roku, kiedy to rząd Jana Olszewskiego został odwołany. Jako pasjonat tamtego okresu nie mogłem przegapić takiej okazji. I ku mojemu zdumieniu z każdą minutą oglądania tego filmu wytrzeszcz patrzałek miałem coraz większy. Dla zilustrowania polecam obejrzeć ten fragment: http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=e4f0UY5HF7Y#t=2602s A dla koneserów cały film: Nocna zmiana Jakież było moje zdumienie, gdy na filmie zobaczyłem same znajome twarze Film sklecony z materiałów archiwalnych z 1992 roku, a mamy 2012 rok, minęło 20 lat i te same gęby w każdym głównym wydaniu Wiadomości? Ja rozumiem, przypadek - jedna, dwie osoby. Ale... Kaczyński, Macierewicz, Wałęsa, Pawlak, Niesiołowski (ten od szczawiu i śliwek) no i ten pan na zaprezentowanym fragmencie - poznajecie? Tak, tak. To nasz umiłowany Donek Tusk 20 lat wcześniej. I wtedy po raz pierwszy zaświtało mi w głowie. Skoro od 20 lat ci sami ludzie sterują Polską, to chyba muszą być w tym dobrzy. A skoro dług publiczny rośnie, bezrobocie rośnie, podatki rosną, ceny rosną, miliony ludzi z kraju wyjeżdżają, firmy i przedsiębiorstwa bankrutują - więc chyba dobrze nie jest? No dobrze. Ja byłem młody, głupi, miałem inne zainteresowania, mogłem się wpuścić w maliny i zmarnować dwa głosy, bo każdy zasługuje na drugą szansę. Ale pozostałe 38 milionów rodaków niczego nie zauważyło? Zgodnie z naturą, czyli tym co napisałem na początku - każda żywa istota dąży do naprawiania swoich błędów. Nawet kompletny imbecyl jak sobie zaleje herbatę wrzątkiem i chwyci szklankę a potem się poparzy, to zacznie kombinować jak chwycić tę szklankę tak, żeby nie bolało. Czyż nie? Więc skoro od 20 lat ci sami ludzie dokonują tych samych zmian (min. podnosząc podatki), to czemu 38 milionów obywateli oczekuje różnych rezultatów? Zaczęło do mnie docierać, że nie ważne czy zagłosujemy na PO czy PiS czy SLD czy cokolwiek innego oglądanego do dziś w Wiadomościach. To nadal będą ludzie z tego filmu. Tym razem w poszukiwaniu solucji głos wewnętrzny kazał mi się zainteresować losami tych, których możemy zobaczyć na filmie, ale we współczesnych mediach już o nich nie usłyszymy. From Tusk Till Dawn vol. II - European Blood Money Po obejrzeniu dziesiątek godzin wykładów i wysłuchaniu dziesiątek godzin audycji na Youtube można powiedzieć że przeinstalowałem sobie system na nowo. Z takiego który wydawał mi się prawicowy na faktycznie prawicowy. Dzięki temu udało mi się wyeliminować około 90% bugów i wszystkie elementy łączyły się w całość. Dla zainteresowanych skrócona lista wprowadzonych bug fixów: PO, PiS, Ruch Palikota, Solidarna Polska, AWS, Unia Wolności to nie prawica, tylko lewica. Tak jak SLD czy PZPR.
podczas obrad okrągłego stołu w 1989 roku wielu wielu lewicowych ludzi z Rakowskim na czele zaprosiło do obrad "swoich" i dokonano wielu zmian, by tak naprawdę nie zmieniło się nic. Tym samym słowa Kazika z utworu 4 pokoje "Socjalizm totalitarny zamienił się w koncesyjno - etatystyczny" stały się zrozumiałe jasno i klarownie
Od ponad 20 lat urządza się szopkę dla obywateli, wmawiając im że mają prawo wyboru pomiędzy prawicą i lewicą a de facto... =)
KC PZPR nie przekazała władzy Solidarności, tylko służbom specjalnym, które sterują całym tym cyrkiem karmiąc nam Amber Goldami, Brunonami K. i innymi aferami, żeby trzepać kasiorę i ludzie mieli o czym gadać.
Owych służb specjalnych nie kontroluje już nikt.
Onet.pl, Wirtualna Polska, TVP1, TVP2, TVP Info, TVN, Gazeta Wyborcza to nie są wolne media, tylko reżimowe.
Z reżimowych mediów dowiemy się o tym: co nowego wymyślił reżim, tematach zastępczych czyli jaką kieckę założyła Natalia Siwiec lub co porabia mama Madzi z Sosnowca, co jeść, gdzie się ubrać, jak zapłacić podatki i dlaczego ich podwyżka jest dla nas korzystna, natomiast nie dowiemy się o krajach i ludziach którzy się rozwijają bo robią rzeczy dokładnie odwrotne niż polski rząd i Unia Europejska.
od 2009 roku Polska nie jest krajem niepodległym, bo dzięki traktatowi Lizbońskiemu staliśmy się jednym ze stanów Unii Europejskiej i co oni po wiedzą - my musimy wykonać inaczej zapłacimy kary finansowe,
mamy w Polsce socjalizm (teraz euro-socjalizm) a nie kapitalizm.
Skoro od 20 lat podnoszą podatki i doszli już do ~85%, a rezultat takich rządów zwany kryzysem się pogłębia, to może wypadałoby pójść w drugą stronę? Przecież każda istota rozumna chce, żeby było lepiej. Ja rozumiem - chcą kraść i mieć socjalizm - to zrozumiałe. Im żyje się lepiej a kwoty na kontach bankowych pęcznieją. Tylko czemu przez te 20 lat nie wprowadzili ani jednej ustawy, dzięki której ludzie odetchnęli by z ulgą i coś by się zmieniło w kraju in plus? Od ustawy Wilczka z końca lat 80-tych Tusk nie wprowadził ani jednej ustawy, która ulżyłaby ludziom, firmom, przedsiębiorcom. I ta zagwozdka nurtowała mnie aż do tego tygodnia. A z pomocą znów przyszedł między innymi mister Tusk Pamiętacie, jak obiecywał, że obniży podatki? Pamiętacie. Co zrobił po dojściu do władzy? Podniósł je. A co dziś powiedział? Że jest święcie przekonany iż do końca 2014 roku stawka VAT nie będzie obniżona, jeśli sytuacja gospodarcza się nie poprawi. Czyli możemy być pewni, że nie zmaleje, ale możemy się spodziewać, że wzrośnie. Od 1 kwietnia wzrasta z 8 do 23% VAT na kawę i herbatę. Co jeszcze? Czas pokaże. A skąd wiemy, że sytuacja gospodarcza się nie poprawi? Z autopsji moi mili. Skoro przez 20 lat podnosili podatki i sytuacja się pogarszała, trudno oczekiwać żeby kolejna podwyżka polepszyła tę sytuację No dobrze. Ale to nadal nie jest odpowiedź! Czemu do jasnej anielki nie wprowadzili choć jednej ustawy, nawet dla jaj czy świętego spokoju, która zdjęłaby choć jeden kilogram ciężaru z codziennego wozu problemów, z którymi męczy się każdy Polak: ? Odpowiedź jest zaskakująca i uzyskacie ją po obejrzeniu tego wykładu: 1. Część 1: 2. Część 2: W życiu by mi nie przyszło do głowy, żeby wyznawać Cóż, te dwa głosy nie były zmarnowane. Dzięki temu doczekałem świtu w głowie i mogłem podzielić się tym z Wami. Pan Tusk otrzymał swoją szansę i może sobie mówić do woli, co będzie w 2014 roku. Bieriezowski do niedawna także snuł plany. Dał nam przykład Tarantino jak wampiry żerujące na naszej krwawicy zwyciężać mamy

Jurij

Jurij

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.