Divergent - Mam mieszane uczucia co do tego filmu. Podszedłem jednak do niego jak do Igrzysk czy tego filmu sprzed pół roku o chłopaku, który został admirałem całej floty kosmicznej. I pod tym względem film nie zawiódł - hermetyczne środowisko, trening i generalnie ciężkie warunki życia w niedalekiej, post-apokaliptycznej przyszłości. Z drugiej jednak strony, film miejscami był zbyt naiwny, a nawet za słodki. Wątek romantyczny został na siłę w nim umieszczony, żeby produkcja spodobała się amerykańskim nastolatkom. A te będą miały do kogo zdychać. No ale jaki target, taka fabuła.
Transcendence - Nie, nie i jeszcze raz nie! Może film spodoba się komuś, dla kogo Internet Explorer jest Internetem, ale ja tego nie kupuję. Film nielogiczny, naciągany, na siłę przeciągany, a miejscami wręcz głupi. Deppa bardzo lubię i jak zwykle zagrał świetnie, ale gra aktorska w filmie nie jest niestety najważniejsza.
How to train your dragon 2 - Animacja trzyma poziom swojej poprzedniczki. Dużo akcji, niezłe dialogi, no i te kocie ruchy! Niestety, bardzo krótka. Aż żal, że nie potrwała dwa razy dłużej.
Godzilla - W tym filmie dostałem to, co miśki lubią najbardziej: dużo akcji, potwory widoczne już od pierwszych minut i te niezapomniane walki gigantów wśród wieżowców! Na dialogi i fabułę nie zwracałem uwagi. Bo kto może czepiać się logiki, gdy z oceanu wynurza Godzilla!